21
paź

Ocze­ki­wać

gallery thumbnail

   Posted by: xTom   in Ewangelia

Giotto_-_Scrovegni_-_-30-_-_Washing_of_Feet
Jezus powie­dział do swo­ich uczniów: „Niech będą prze­pa­sane bio­dra wasze i zapa­lone pochod­nie. A wy, podobni do ludzi ocze­ku­ją­cych powrotu swego pana z uczty wesel­nej, aby mu zaraz otwo­rzyć, gdy nadej­dzie i zakołacze.

Szczę­śliwi owi słu­dzy, któ­rych pan zasta­nie czu­wa­ją­cych, gdy nadej­dzie. Zaprawdę powia­dam wam: Prze­pa­sze się i każe im zasiąść do stołu, a obcho­dząc będzie im usłu­gi­wał. Czy o dru­giej, czy o trze­ciej straży przyj­dzie, szczę­śliwi oni, gdy ich tak zastanie“.

Czu­wa­nie to prze­pa­sane bio­dra i zapa­lone lampy. W języku pol­skim mówimy, że ktoś jest roz­pa­sany. Ozna­cza to czło­wieka bez pasa, bez prze­pa­sa­nych bio­der. Czu­wa­nie ozna­cza trwa­nie na straży swo­jego sumie­nia. W języku biblij­nym nerki są sym­bo­lem sumie­nia. Opa­sać bio­dra, zna­czy także czu­wać, aby sumie­nie nie prze­pusz­czało coraz więk­szych grze­chów. Zwy­kle zaczyna się nie­win­nie, od małych uchy­bień i kro­ków. Po cza­sie oka­zuje się, że róż­nica mię­dzy pierw­szym a ostat­nim kro­kiem jest ogromna. Zapa­lone lampy to czu­wa­nie, aby wła­ściwe świa­tło roz­świe­tlało naszą drogę. Czu­wa­nie, aby lampa była stale zapa­lona. Biblie, które stoją na pół­kach są zga­szo­nymi lam­pami. Ludzie szu­kają odpo­wie­dzi w porad­ni­kach, tele­wi­zyj­nych pro­gra­mach. Idą w ciem­no­ści, poty­kają się, kale­czą. „Słowo Twoje jest lampą dla mych stóp i świa­tłem na mojej ścieżce“(Ps 119).
Wtedy nauczymy się roz­po­zna­wać kroki nad­cho­dzą­cego Pana. Czu­wa­nie w ciem­no­ści wydaje owoc. Zna­mienne, że Ewan­ge­lia nie wspo­mina o pierw­szej straży noc­nej. Wtedy roz­po­czy­nała się Pas­cha. To daje siłę, aby czu­wać do rana, do trze­ciej straży. W końcu, kiedy On nadej­dzie, będzie miał miej­sce naj­dziw­niej­szy fakt. Sam Bóg będzie nam słu­żył. Pio­trowi trudno było zro­zu­mieć dla­czego Mistrz umywa mu stopy. Nam trudno uwie­rzyć, że ten gest może się powtó­rzyć w sto­sunku do każ­dego z nas. A jed­nak Bóg w wiecz­no­ści wypełni wszystko co w nas piękne i nie­skoń­czone, bo z Niego pochodzące.

Tags: , ,

20
paź

Skarb przed Bogiem

gallery thumbnail

   Posted by: xTom   in Ewangelia

ciekawe pytanie
Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: „Nauczy­cielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzie­lił ze mną spad­kiem“. Lecz On mu odpo­wie­dział: „Czło­wieku, któż mnie usta­no­wił sędzią albo roz­jemcą nad wami?“

Powie­dział też do nich: „Uwa­żaj­cie i strzeż­cie się wszel­kiej chci­wo­ści, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia“.
I opo­wie­dział im przy­po­wieść: „Pew­nemu zamoż­nemu czło­wie­kowi dobrze obro­dziło pole. I roz­wa­żał sam w sobie: «Co tu począć? Nie mam gdzie pomie­ścić moich zbio­rów». I rzekł: «Tak zro­bię: zbu­rzę moje spi­chle­rze, a pobu­duję więk­sze i tam zgro­ma­dzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wiel­kie zasoby dóbr na dłu­gie lata zło­żone; odpo­czy­waj, jedz, pij i używaj».
Lecz Bóg rzekł do niego: «Głup­cze, jesz­cze tej nocy zażą­dają two­jej duszy od cie­bie; komu więc przy­pad­nie to, coś przy­go­to­wał?» Tak dzieje się z każ­dym, kto skarby gro­ma­dzi dla sie­bie, a nie jest bogaty przed Bogiem“.

Wszelka chci­wość. Chci­wość mate­rii, uczuć, wie­dzy, a nawet ducho­wo­ści. Posia­da­nie wielu dóbr wymu­sza koniecz­ność zabez­pie­cza­nia. Więk­sze spi­chle­rze, kolejna „miłość“, kolejny dyplom, kolejne reko­lek­cje. Jedz, pij i uży­waj. Nie­po­strze­że­nie świat zaczyna się kur­czyć. Ewan­ge­li­sta mówi: „roz­wa­żał sam w sobie“, „powiem sobie“. Wszystko zaczyna się krę­cić wokół czło­wieka i tego, co zgro­ma­dził. Ja, mi, moje, dla mnie; natę­że­nie ego­izmu zaczyna spy­chać Boga na dal­szy plan. Świat staje się tak bar­dzo ludzki, że zapo­mina, iż pew­nego dnia Bóg upo­mni się o wszystko. Wśród roz­wa­ża­nia w sobie i mówie­nia do sie­bie, ewan­ge­li­sta zapi­suje „Bóg rzekł do niego“. To słowo, w któ­rym On upo­mina się o dusze. Wystar­cza­jąco gło­śne, aby odbi­jać się echem w wiecz­no­ści. Przyj­dzie nam wszystko zosta­wić. Na sądzie osta­nie się tylko naga dusza. Liczyć się będzie tylko to, co zostało zgro­ma­dzone „przed Bogiem“.

Tags: ,

20
paź

Oddaj­cie

gallery thumbnail

   Posted by: xTom   in Ewangelia

Creation-of-Adam
Fary­ze­usze ode­szli i nara­dzali się, jak by pochwy­cić Jezusa w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwo­len­ni­kami Heroda, aby Mu powie­dzieli: „Nauczy­cielu, wiemy, że jesteś praw­do­mówny i drogi Bożej w praw­dzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglą­dasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno pła­cić poda­tek Ceza­rowi, czy nie?“

Jezus przej­rzał ich prze­wrot­ność i rzekł: „Czemu Mnie kusi­cie, obłud­nicy? Pokaż­cie Mi monetę podat­kową“. Przy­nie­śli Mu denara. On ich zapy­tał: „Czyj jest ten obraz i napis?“ Odpo­wie­dzieli: „Cezara“. Wów­czas rzekł do nich: „Oddaj­cie więc Ceza­rowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga“.

Oddaj władcy tego świata to, co należy do władcy tego świata. Oddaj Bogu to, co należy do Boga. Oddaj w kon­fe­sjo­nale grzech, który zwraca nas ku władcy tego świata. Oddaj Bogu to, co głę­biej, oddaj Mu naj­głęb­sze pra­gnie­nia. On nas stwo­rzył do wiecz­no­ści, więc dusza musi mieć nie­skoń­czoną pojem­ność, aby nasy­cać się Bogiem bez końca. To spra­wia głód.
Oddać nasz naj­głęb­szy głód Bogu, to spra­wić, że On będzie nas nasy­cał. Tu, po tej stro­nie życia, święci potra­fili śpie­wać, że Bóg sam wystar­czy i nie ma powodu by w to wąt­pić. Nato­miast po dru­giej stro­nie życia, On będzie nas kar­mił bez zasłony. Wypełni wszystko to, co dziś widzimy przez wiarę. Odsłoni obraz odma­lo­wany w nas ręką Syna i napis umiesz­czony w głębi każ­dej duszy. I nigdy nie będziemy mieli dość, nigdy się nie znu­dzimy tą Obecnością.
Tak pojemną Bóg uczy­nił duszę człowieka.

Tags: , , ,

19
paź

Dia­logi

gallery thumbnail

   Posted by: xTom   in Ewangelia, Informacje

EcumenicalCouncil
Nie można dzi­wić się podejrz­li­wo­ści w sto­sunku do słowa dia­log. Bowiem pierw­szym przy­kła­dem dia­logu w Biblii jest roz­mowa węża z Ewą. I nie cho­dzi tu o dys­kre­dy­to­wa­nie każ­dej formy dia­logu. Piękny dia­log znaj­du­jemy prze­cież u świę­tego Jana, gdzie Jezus roz­ma­wia z Sama­ry­tanką. Ta roz­mowa jest wszakże we wła­ści­wym sen­sie modli­twą. I w takim wypadku dia­log wydaje piękne owoce. Dia­log dziś stał się dogma­tem i czę­sto celem samym w sobie. Dogma­tem, ponie­waż każdy kto kwe­stio­nuje dia­log eku­me­niczny czy mię­dzy­re­li­gijny jest uwa­żany za wstecz­nika (warto przy­po­mnieć sobie reak­cje na dekla­ra­cje Domi­nus Iesus). Na mar­gi­ne­sie, ci sami dia­lo­gi­ści postę­pują zupeł­nie wbrew wła­snym zasa­dom nie cytu­jąc np. doku­men­tów takich jak Iam vos omnes czy Mor­ta­lium ani­mos. Dalej, jest celem samy w sobie ponie­waż poza wspól­nym mil­cze­niem o Matce Bożej, ruch eku­me­niczny stoi w miej­scu (a prze­cież „po owo­cach ich pozna­cie“).
W końcu naj­więk­szy grzech dia­logu, czyli naru­sze­nie Prawdy. Są war­to­ści (jak Piękno, Prawda i Dobro), które nie pod­le­gają kom­pro­mi­som ponie­waż odbi­jają samego Boga. Dia­log (jak dia­logi Pla­toń­skie) jest poszu­ki­wa­niem Prawdy. Z tego powodu Kościół dia­lo­gu­jąc ze świa­tem, innymi wyzna­niami czy reli­giami sta­wia się w pozy­cji poszu­ki­wa­cza Prawdy, de facto negu­jąc swoje ist­nie­nie. Chry­stus Pan nie dia­lo­go­wał z fary­ze­uszami, a na pustyni z kusi­cie­lem. Prawda nie leży pośrodku, jest tam gdzie jest i należy ją odkryć i kon­tem­plo­wać. Taki prze­bieg miał dia­log z Sama­ry­tanką. Bowiem w tej modli­twie (a warto zauwa­żyć, że Chry­stus jest jej ini­cja­to­rem) to Bóg odsła­nia przed tą kobietą Prawdę. Ona zaś Prawdę odnaj­du­jąc, wraca do mia­sta i staje się świad­kiem. Wydaje się, że to jest droga Kościoła; odsła­niać blask Prawdy.

Eku­me­niczna reforma Pawła VI

Tags: , ,

17
paź

Beze Mnie nic nie może­cie uczynić

gallery thumbnail

   Posted by: xTom   in Ewangelia, Informacje

Fot63
Z dużym zain­te­re­so­wa­niem i zdzi­wie­niem spo­tkał się mój wpis na fb nastę­pu­ją­cej tre­ści:
<Prawdy wiary kato­lic­kiej, któ­rych praw­do­po­dob­nie nigdy nie sły­sza­łeś z „ambony“, a które usły­szeć powi­nie­neś:
– Skut­kiem grze­chu jest nie tylko wina, ale i kara docze­sna, więc sama spo­wiedź „nie zała­twia sprawy“,
– War­tość zasłu­gu­jącą mają tylko czyny speł­nione w sta­nie łaski uświęcającej>.

Zdzi­wie­nie doty­czyło frag­mentu o war­to­ści zasłu­gu­ją­cej czynu. Spie­szę więc donieść co nastę­puje:
„Czy w sta­nie grze­chu śmier­tel­nego można wyko­nać jakieś dobre uczynki?
W sta­nie grze­chu śmier­tel­nego można wyko­nać nie­które dobre uczynki, ale nie zasłu­gu­jące na żywot wieczny; grzesz­nik jed­nak przez te uczynki przy­spo­sa­bia się do uzy­ska­nia spra­wie­dli­wo­ści przy pomocy łaski uczyn­ko­wej“ (kate­chizm kard. Gaspar­riego 285).
Kate­chizm Kościoła Kato­lic­kiego wyraża tę prawdę w punk­tach 2006–2011.
Sobór Try­dencki: „Ten sam bowiem Jezus Chry­stus «jako Głowa człon­kom» [Ef 4, 15] i «winny szczep lato­ro­ślom» [J 15, 5], usta­wicz­nie udziela spra­wie­dli­wym siły, która ich dobre czyny zawsze uprze­dza, towa­rzy­szy im i po nich nastę­puje i bez któ­rej w żaden spo­sób te czyny nie mogłyby być miłe Bogu i zasłu­gu­jące [kan. 2]“ (Dekret o uspra­wie­dli­wie­niu, BF VII 75).

Uza­sad­nie­nie:
„Czło­wiek może zasłu­gi­wać w sto­sunku do Boga. Ponie­waż Bóg jest celem osta­tecz­nym czło­wieka, przeto wszyst­kie czyny ludz­kie winny być skie­ro­wane do tego celu. (…) Ist­nieje jed­nak róż­nica pomię­dzy zasługą w sto­sunku do ludzi i w sto­sunku do Boga. W sto­sunku do ludzi bowiem czło­wiek wystę­puje jako równy i dla­tego może zasłu­gi­wać na pod­sta­wie ści­słej spra­wie­dli­wo­ści, któ­rej zasadą jest rów­ność. W sto­sunku zaś do Boga nie ma czło­wiek rów­no­ści i dla­tego jego zasługa opiera się nie na zasa­dzie ści­słej spra­wie­dli­wo­ści, lecz na zależ­no­ści od Boga jako Stwórcy i Pana wszech­rze­czy. (…) Mie­dzy Stwórcą i stwo­rze­niem nie może ist­nieć sto­su­nek ści­słej spra­wie­dli­wo­ści, upo­waż­nia­jący do doma­ga­nia się nagrody za dobre czyn­no­ści. (…) W porządku nad­na­tu­ral­nym zasługa jest moż­liwa tylko z pomocą łaski Bożej. (…) Naj­wyż­szy cel życia dany czło­wie­kowi jest porządku nad­na­tu­ral­nego i dla­tego nie może być osią­gnięty siłami natu­ral­nymi, lecz konieczna jest do tego nad­przy­ro­dzona pomoc Boża. Obja­wie­nie Boże poucza rów­nież, że tę pomoc otrzy­muje każdy czło­wiek od Boga w dosta­tecz­nej mie­rze dla zasług Chry­stusa. Wpraw­dzie nawet w sta­nie grze­chu cięż­kiego czło­wiek może wła­snymi siłami natu­ral­nymi poznać pewne zasady moralne i wyko­nać nie­które dobre czyn­no­ści. Czyny te jed­nak nie są w sta­nie przy­go­to­wać go do otrzy­ma­nia łaski bożej, ani wysłu­żyć mu życia wiecz­nego, gdyż nie mają pro­por­cji do celu osta­tecz­nego. Łaska Boża konieczna do zasługi nad­na­tu­ral­nej jest dwo­ja­kiego rodzaju: habi­tu­alna i aktu­alna.
(…)
Zasługa w ści­słym zna­cze­niu w sto­sunku do Boga musi posia­dać cha­rak­ter nad­na­tu­ralny. Przy­słu­guje ona czy­nom ludz­kim moral­nie dobrym wyko­ny­wa­nym z pomocą łaski Bożej. (…) Nie każdy jed­nak czyn dobry jest zasłu­gu­jący w ten sam spo­sób i w tej samej mie­rze.
Roz­róż­nia się zasługę we wła­ści­wym zna­cze­niu (meri­tum de con­di­gno) i zasługę w nie­wła­ści­wym zna­cze­niu (meri­tum de con­gruo).
1. Zasługa we wła­ści­wym zna­cze­niu opiera się na zasa­dzie spra­wie­dli­wo­ści, która wpro­wa­dza wyrów­na­nie pomię­dzy czy­nem i nagrodą. Jest to więc zasługa rze­czy­wi­sta i wła­ściwa; dla­tego, jeśli mówi się o zasłu­dze bez bliż­szego wyja­śnie­nia, należy rozu­mieć ją w tym zna­cze­niu. (…) W porządku nad­na­tu­ral­nym tylko czyn­no­ści Chry­stusa były zasłu­gu­jące w tym zna­cze­niu. (…) W sen­sie szer­szym zasługa we wła­ści­wym zna­cze­niu (de con­di­gno) przy­słu­guje w porządku nad­na­tu­ral­nym wszyst­kim czy­nom moral­nie dobrym, wyko­na­nym w sta­nie łaski. Tą drogą czło­wiek spra­wie­dliwy wysłu­guje sobie u Boga życie wieczne, bo mię­dzy jego czy­nami i nagrodą wieczną ist­nieje pewna rów­ność, więk­sza ani­żeli w porządku natu­ral­nym. (…) W porządku nad­na­tu­ral­nym zaś dzięki łasce uświę­ca­ją­cej, czło­wiek zyskuje pewną rów­ność w sto­sunku do Boga, bo łaska ta spra­wia realne, choć ana­lo­giczne, uczest­nic­two w Boskiej natu­rze. (…) Fakt zasługi w porządku nad­na­tu­ral­nym jest dogma­tem wiary (de fide), okre­ślo­nym na sobo­rze Try­denc­kim prze­ciwko nauce Lutra (…).
2. Zasługa w nie­wła­ści­wym zna­cze­niu (meri­tum de con­gruo) ozna­cza prawo do nagrody nie na pod­sta­wie spra­wie­dli­wo­ści, lecz jedy­nie pew­nej odpo­wied­nio­ści. W tym zna­cze­niu dobremu pra­cow­ni­kowi udziela się nagrody, jako dodatku do tego, co mu się należy na pod­sta­wie umowy. (…) Zasługa ta (meri­tum do con­gruo) rów­nież może być poj­mo­wana w sen­sie ści­słym i szer­szym.
a. W sen­sie ści­słym wyraża rze­czy­wi­stą odpo­wied­niość nagrody do speł­nio­nego czynu. W porządku nad­na­tu­ral­nym czło­wiek spra­wie­dliwy może w tym zna­cze­niu wysłu­żyć nawró­ce­nie grzesz­nika.
b. W sen­sie szer­szym zasługa ta przy­słu­guje wszyst­kim czy­nom dobrym, bo nie jest niczym wię­cej, jak pew­nym wypro­sze­niem. W porządku nad­na­tu­ral­nym grzesz­nik z pomocą łaski Bożej aktu­al­nej może w tym zna­cze­niu wysłu­żyć (wypro­sić) sobie stan łaski uświę­ca­ją­cej.
(…)
Warunki wyma­gane do zasługi nad­na­tu­ral­nej
1. Ze strony czło­wieka potrzeba, aby żył jesz­cze na ziemi i był w sta­nie łaski uświe­ca­ją­cej. Obja­wie­nie Boże poucza, że czas zasługi ogra­ni­czony jest tylko do życia ziem­skiego. W życiu przy­szłym nikt już nie może zasłu­gi­wać. (…) Bez łaski uświę­ca­ją­cej czło­wiek nie jest zdolny do zasługi nad­na­tu­ral­nej, bo nie posiada żad­nej pro­por­cji do nagrody, brak mu rów­no­ści, która jest pod­stawą spra­wie­dli­wo­ści. Ponadto, czło­wiek w sta­nie grze­chu jest nie­przy­ja­cie­lem Boga i dla­tego nie może liczyć na nagrodę Bożą, bo Bóg naj­pierw patrzy na czło­wieka, a dopiero póź­niej na jego czyny.
2. Ze strony czynu konieczne jest, aby był ludzki (actus huma­nus) i moral­nie dobry. Czyn ten musi być wyko­nany świa­do­mie i dobro­wol­nie. Jest to dogma­tem wiary (de fide) i wynika z potę­pie­nia przez Kościół zda­nia Jan­se­niu­sza (…). Do tego zaś, aby czyn zasłu­gi­wał na nagrodę konieczne jest ponadto, by był moral­nie dobry. Nie wystar­cza tu jed­nak jaka­kol­wiek dobroć, lecz konieczna jest dobroć nad­na­tu­ralna, która pocho­dzi z łaski jako zasady życia nadnaturalnego“.

Wśród skut­ków grze­chu śmier­tel­nego jest:
Utrata cnót wla­nych i darów Ducha świę­tego. „Pozo­staje w grzesz­niku tylko cnota wiary i nadziei, lecz akty tych cnót bez łaski uświę­ca­ją­cej nie posia­dają nale­ży­tego skie­ro­wa­nia do celu osta­tecz­nego. Grzech ciężki powo­duje utratę wszyst­kich zasług, które czło­wiek zdo­był za pośred­nic­twem dobrych uczyn­ków, tam bowiem, gdzie brak jest łaski uświę­ca­ją­cej, czyli zasady życia nad­na­tu­ral­nego, zasługi są bez zna­cze­nia. Według nauki teo­lo­gicz­nej zasługi te z miło­sier­dzia Bożego odży­wają, gdy czło­wiek odzy­skuje łaskę uświęcającą“.

(J. Kel­ler, Etyka t. II, Etyka kato­licka cz. 1, War­szawa 1957).

Jeśli więc ktoś jest w sta­nie grze­chu śmier­tel­nego, niech spró­buje uczy­nić akt żalu dosko­na­łego, modli się i odbę­dzie szczerą spo­wiedź. Mówi bowiem ency­klo­pe­dia kato­licka:
„Można nato­miast, z pomocą samej tylko łaski uczyn­ko­wej, przez modli­twę i dobre uczynki, de con­gruo, wysłu­żyć sobie łaskę nawró­ce­nia“ (wię­cej: Zasługa, w: Ency­klo­pe­dja Kościelna. Podług teo­lo­gicz­nej ency­klo­pe­dji Wetzera i Weltego z licz­nemi jej dopeł­nie­niami przy współ­udziale wielu duchow­nych i świec­kich osób wydana przez Ks. Michała Nowo­dwor­skiego, tom XXXIII i zara­zem ostatni, Załęski-​Żywoty Świę­tych, Wło­cła­wek 1933, s. 105–128).

Tags: , , , ,

Page 1 of 19212345...102030...Last »