Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożywał z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?“ Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham“. Rzekł do niego: „Paś baranki moje“.
Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz“. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: „Pójdź za Mną!“
Czy kochasz Mnie? Jakby nie ważna była zdrada. Czy Mnie miłujesz? Jakby nie ważne było tchórzostwo. Mistrz znów przychodzi podczas posiłku. Znów w Eucharystii rozbrzmiewa pytanie o Miłość. Kochasz Mnie bardziej niż Ci, którzy wytrwali, którzy codziennie chodzą do kościoła? A gdyby Mistrz patrzył Ci teraz w oczy i zapytał? On wciąż zadaje to „pytanie, które drąży głębiej niż pierwsze odpowiedzi“.

Listopad 1st, 2010 at 20:02
Czyli nie wazne jak bardzo zgrzeszę? Jesli bede Kochac Boga, Jezusa bedzi mi to tak poprostu wybaczone? Troche nie logincze…
Jesli zgrzeszę ioddam to Bogu w spowiedzi i owszem nabiera to snesnu… Ale jesli zgrzesze i nie oddam tego Bogu a bede upierac sie ze go KOcham traci to sens… a Ludzi tak robia szczegulne teraz… Wielu mioch znajomych niechodzi ko kosciola, nie modli sie ale zapieraja sie jak tylko moazna ze kochaja Boga… Nie logiczne…
Chyba zle zinterpretowałam ten tekst.…
Pozdrawiam …
Listopad 1st, 2010 at 20:49
nie ponieważ miłość zakłada uczynki. Bez nic jest faktycznie nic nie warta. A pisząc o miłości pisze o takiej, ktora jest prawdziwa
Listopad 2nd, 2010 at 10:43
Aha…
Takie pytanie odnośnie milości…
Miłości nie ma… czlowike niepotrafi nie jest w stanie obdarzyc nic i nikogo milościa…
Wiec to co tu jestnapisane to iluzja… banał…
Bóg jest milościa… ale nie czlowiek…
Czyli tak naprawde zadane z naszych czynów nie jest nic wart… Bo nie robimy tego z milości tylko z własnej pychy, egoizmu i cynizmu… robmy wszytko w taki sposób aby nam bylo dobrze… Nawet sama wiara w boga jest przejawem naszego egoizmu… np.
Pójde do spowiedzi bo jelsi nie pujdę to niedaj Boze bede miec wypadek i pójde do piekła… A jak pójde do spowiedzi to nie wazne co mi sie stanie bede czyty i pojde do nieba…
troche banalnyy przyklad ale ludzie tak wlasnie mysla… i to tez swiadczy o tym ze milosci nie ma bo idac do spowiedzi powinnismy bardziej myslec ide do spowiedzi bo KOcham Boga i nie chcem go ranic obrazac, zniewazac swoimi czynami itp.
Tak to wyglada… nie zaleznie od tego jakbardzo bym chcieli byśmy sie tego wyprzec, podswiadomie ludzie tak myśl…
Listopad 2nd, 2010 at 10:43
to wyszlo stwierdznie nie pytanie…
POzdrawiam.…
Listopad 2nd, 2010 at 20:29
ja bym nie generalizował…
poza tym nawet żal niedoskonały jest przez Boga przyjęty
Listopad 3rd, 2010 at 21:36
zalniedoskonaly jest falszywym zalem.… no le w sumie fakt Bóg jest milosierny…
Listopad 3rd, 2010 at 21:40
żal niedoskonały nie jest żadnym fałszem. Polecam lekture Katechizmu Kościoła Katolickiego np. punkt 1453
Listopad 4th, 2010 at 18:53
1453 Także żal nazywany „niedoskonałym“ (attritio) jest darem Bożym, poruszeniem Ducha Świętego. Rodzi się on z rozważania brzydoty grzechu lub lęku przed wiecznym potępieniem i innymi karami, które grożą grzesznikowi (żal ze strachu). Takie poruszenie sumienia może zapoczątkować wewnętrzną ewolucję, która pod działaniem łaski może zakończyć się rozgrzeszeniem sakramentalnym. Żal niedoskonały nie przynosi jednak przebaczenia grzechów ciężkich, ale przygotowuje do niego w sakramencie pokuty.
W oparciu o te słowa ma Ksiadz racje… dziękuje za uświadomienie
Pozdrawiam i Z Paniem Bogiem
Listopad 4th, 2010 at 21:24
z Bogiem