Zapisz jako PDF Wydrukuj

Kobieta z alabastru

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Klik­nij by powiększyć

Jeden z fary­ze­uszów zapro­sił Jezusa do sie­bie na posi­łek. Wszedł więc do domu fary­ze­usza i zajął miej­sce za sto­łem. A oto kobieta, która pro­wa­dziła w mie­ście życie grzeszne, dowie­dziaw­szy się, że jest gościem w domu fary­ze­usza, przy­nio­sła fla­ko­nik ala­ba­strowy olejku, i sta­nąw­szy z tyłu u nóg Jego, pła­cząc, zaczęła łzami oble­wać Jego nogi i wło­sami swej głowy je wycie­rać. Potem cało­wała Jego stopy i namasz­czała je olej­kiem. Widząc to fary­ze­usz, który Go zapro­sił, mówił sam do sie­bie: Gdyby On był pro­ro­kiem, wie­działby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesz­nicą. Na to Jezus rzekł do niego: Szy­mo­nie, mam ci coś powie­dzieć. On rzekł: Powiedz, Nauczy­cielu! Pewien wie­rzy­ciel miał dwóch dłuż­ni­ków. Jeden winien mu był pięć­set dena­rów, a drugi pięć­dzie­siąt. Gdy nie mieli z czego oddać, daro­wał oby­dwom. Który więc z nich będzie go bar­dziej miło­wał? Szy­mon odpo­wie­dział: Sądzę, że ten, któ­remu wię­cej daro­wał. On mu rzekł: Słusz­nie osą­dzi­łeś. Potem zwró­cił się do kobiety i rzekł Szy­mo­nowi: Widzisz tę kobietę? Wsze­dłem do twego domu, a nie poda­łeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi wło­sami je otarła. Nie dałeś Mi poca­łunku; a ona, odkąd wsze­dłem, nie prze­staje cało­wać nóg moich. Głowy nie nama­ści­łeś Mi oliwą; ona zaś olej­kiem nama­ściła moje nogi. Dla­tego powia­dam ci: Odpusz­czone są jej liczne grze­chy, ponie­waż bar­dzo umi­ło­wała. A ten, komu mało się odpusz­cza, mało miłuje. Do niej zaś rzekł: Twoje grze­chy są odpusz­czone. Na to współ­bie­siad­nicy zaczęli mówić sami do sie­bie: Któż On jest, że nawet grze­chy odpusz­cza? On zaś rzekł do kobiety: Twoja wiara cię oca­liła, idź w pokoju! Następ­nie wędro­wał przez mia­sta i wsie, naucza­jąc i gło­sząc Ewan­ge­lię o kró­le­stwie Bożym. A było z Nim Dwu­na­stu oraz kilka kobiet, które uwol­nił od złych duchów i od sła­bo­ści: Maria, zwana Mag­da­leną, którą opu­ściło sie­dem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usłu­gi­wały ze swego mie­nia.

Ala­ba­strowy fla­ko­nik zauwa­żyli wszy­scy, to była droga rzecz. Nikt nie zauwa­żył bólu tej kobiety. Jej łez wystar­czyło, w ser­cach ludz­kich jed­nak nie było miej­sca na zro­zu­mie­nie. Zmywa swoje dra­maty i grze­chy z Jezu­so­wych stóp. Namasz­cza je olej­kiem, bo taki czło­wiek ma być przed Bogiem. Czy­sty i pach­nący. Zawsty­dziła poboż­nych, mądrych, wykształ­co­nych, czy­stych… Tych, któ­rzy cho­dzą do kościoła, ale z Kościo­łem nie mają wiele wspólnego.

ONI WIE­DZĄ KIM
NIE MAJĄ NIC DO STRA­CE­NIA
NIE MAJĄ JUŻ SIŁ UKRY­WAĆ
SWEGO PONIŻENIA

PRO­STY­TUTKI I ZŁO­DZIEJE
PRZED NAMI WEJDĄ DO KRÓ­LE­STWA
PRO­STY­TUTKI I ZŁO­DZIEJE
PRZED NAMI WEJDĄ TAM

KOMU WIELE ODPUSZ­CZONO
WYCIĄ­GNIĘTODNA OTCHŁANI
MIŁOŚĆ JAKIEJ NIE ZNA NIKT
MIŁOŚĆ KTÓRA NIE ZNA GRA­NIC” (Houk)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Leave a Reply