Gdy Jezus zeszedł z góry, postępowały za nim wielkie tłumy. A oto zbliżył się trędowaty, upadł przed Nim i prosił Go: „Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić“. Jezus wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: „Chcę, bądź oczyszczony“. I natychmiast został oczyszczony z trądu. A Jezus rzekł do niego: „Uważaj, nie mów nikomu, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich“.
Dotyk Boga, który schodzi w góry. Dotyk Boga, który oczyszcza trąd ludzkiego ducha. Wszędzie tam, gdzie ludzki duch się rozkłada i gdzie umieramy po kawałku, Bóg schodzi z góry by uzdrawiać dotykiem łaski. „Chcę.. i natychmiast…“ Tak działa tylko Bóg. Wyciąga rękę, dotyka i uzdrawia. Trzeba tylko przedrzeć się przez tłum. Nie wsłuchiwać się w opinię. Iść pewnym krokiem w stronę Mistrza. Iść na odległość Jego dłoni. Chcę, bądź oczyszczony. I otrzymujemy dar, o który nawet nie śmieliśmy prosić.

Czerwiec 26th, 2010 at 15:19
[…] Czytaj dalej → […]
Lipiec 20th, 2010 at 07:35
Ciekawe czy Jezus odmówiłby pomocy homoseksualiście?
Ciekawe jak wulgarnych słów użyłby Jezus na TVN?
Lipiec 20th, 2010 at 07:51
A czy Jezus używał wulgarnych słów? był czasem ostry, jeśli zachodziła potrzeba. A co do pomocy homoseksualiście. Czy On nie przyszedł do wszystkich? Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz Ci którzy się źle mają… zawsze jest Ktoś, kto wyciąga rękę…