Ku refleksji…

4 uwagi do wpisu “Ku refleksji…”

  1. Odważne tezy ale uważam, że prawdziwe. Owszem modlitwa jest tu najważniejsza, wszyscy jesteśmy tylko i aż ludźmi i każdy nawet ksiądz i biskup mają prawo błądzić. Dlatego trzeba się za nich modlić.
    Uważam też, że potrzebna jest katechizacja. Nie tylko dzieci ale przede wszystkim dorosłych. Jezus dzieci błogosławił a nauczał dorosłych.Religię w szkole traktuje się jak zwykły przedmiot. Może wrócić do nauczania religii w salkach katechetycznych.
    Nie wiem. Wiem, że trzeba coś zrobić bo rosną nam analfabeci religijni. Wierzy ale nie wie w co( a raczej w Kogo), chrzci tylko dlatego, że robią tak inni itd.Uważam, że prawdziwy, praktykujący katolik sam powinien wiedzieć na kogo głosować i nie potrzebny mu do tego list biskupa.
    Dlatego teraz potrzeba świadectwa, nie listów, wyuczonych formuł i tez. Świadectwa żywego, ognistego, prawdziwego. Świadectwa wiary.
    Żeby Pan Bóg kiedy przyjdzie znalazł jeszcze ludzi, którzy w Niego wierzą.
    Na prawdę, nie na pokaz.

  2. Dziękuję za ten tekst,jest bardzo ważny.Nie mnie osądzać,ale coraz częściej spotykam się z podejściem do kapłaństwa jako do zawodu-nie jako do powołania tylko właśnie zawód.Mam okazję do obserwacji księży całkiem z bliska,bo pracuję w ich domu:}.Na pewno nie jest to pełny obraz,ale często działanie księży mocno odbiega od kazań przez nich głoszonych.Doświadczam tego na własnej osobie.Nie działa to dzięki Bogu na mnie gorsząco,ale daje do myslenia
    Modlę sie za wszystkich Kapłanów i zastanawiam się czy to moje postrzeganie ich potknięć nie wynika z ewangelicznej belki i drzazgi :) ?

  3. Kiedy czytam blogi księży mam wrażenie jakiegoś "luzactwa" w ich podejściu do zasadniczych kwestii wiary, do samego sacrum. Księdza blog zwrócił jednak moją uwagę i pozytywnie mnie zaskoczył. Już od dawna chciałam zadać pytanie dlaczego tak wielu kapłanów z obojętnością lub nawet lekką nutką pogardy mówi lub pisze na temat dawnych form liturgicznych w Kościele, dlaczego jest tyle niechęci wobec przedsoborowej myśli teologicznej, łaciny jako języka Kościoła, nawet czasem wobec dawnej muzyki sakralnej, co się właściwie dzieje, czemu nikt nie widzi w tym nic złego? Nie widzi czy może nie chce widzieć? Na świecie pustoszeją kościoły, zdarzają się Msze odprawiane niedbale, prawie przestają różnić się od protestanckich (ekumenizm?!). Ile jeszcze dymu szatana musi przedostać się do Kościoła katolickiego, żeby zobaczył wewnętrzne samobójstwo, a co będzie dalej?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>