Potęga bezbronności

12 uwag do wpisu “Potęga bezbronności”

  1. minęły te czasy, kiedy na zielonych pastwiskach pasały się stada baranów – a księża zapominają o tym, ze w kościołach mają coraz większy odsetek ludzi z coraz wyższym wykształceniem – toż to jak w Odrodzeniu – coś koło 11% (!) jeśli się nie mylę :)

    z pozdrowieniami

  2. a Bogu spodobało się zbawić człowieka przez głupstwo głoszenia Słowa…
    I nawet rozgrzeszenie udzielone przez pośrednictwo grzesznego, nie-dokształconego kapłana jest ważne

  3. – a Bogu spodobało się zbawić człowieka przez głupstwo Krzyża – a ten krzyż jest i na początku, i na końcu różańca :)

    Co prawda już królowa Jadwiga mówiła, że wiara oświecona się umacnia, ale ja
    ciągle się dziwię i nie wiem, jak to się dzieje, że duchowni biorą wiarę na intelekt …

  4. Nie, to z moich doświadczeń religijnych – trudno nie spotykać duchownych, gdy się bywa w kościele.

    Nie sądzę, że pięciopunktowy elementarz Księdza jest zły.
    Ale próbuję zwrócić Księdza uwagę na to, że coraz więcej jest wiernych, którzy wyrastają ponad religijność ludową. A między religijnością ludową a dojrzałą duchowością i mistyką jest prawdziwy dziki ląd – i na ten dziki ląd jakoś mało ewangelizatorów dociera.

    z pozdrowieniami

  5. „między religijnością ludową a dojrzałą duchowością i mistyką jest prawdziwy dziki ląd”
    więc pozwolę sobie na uogólnienie
    myślę, że więcej dla świata robią tzw. babcie różańcowe przesuwając codziennie paciorki różańca i śpiewające w niedziele godzinki niż uczone wywody katolickich intelektualistów. Jedno i drugie jest ważne, ale proszę nie wyłączać z obszaru dojrzałej duchowości i mistyki tzw. pobożności ludowej. Proszę wspomnieć np postać wielkiego Polaka kard. Wyszyńskiego… I jeszcze wiersz ks. Pasierba:
    Młodzi maja tyle na głowie

    Choćby włosów

    poza tym szkołę, miłość i konflikt pokoleń;

    stare kobiety mają przede wszystkim

    choroby i wnuki,

    a ponadto mają na sercu kościół.

    Stare kobiety lubią być w kościele,

    są najwierniejszą publicznością Pana Boga

    nie od święta, ale na co dzień;

    stare panny i samotne wdowy

    przychodzą rano, w południe, wieczorem.

    Klęczą, ślęczą w półmroku cierpliwie

    Tyle się naczekały w życiu

    Na życie, na koniec którejś wojny, na szczęście,

    Na dzieci ze szkoły, na męża z pracy albo knajpy.

    One wiedzą, że miłość to czekanie.

    One czuwają: panny wierne

    w niemodnych kapeluszach, gubiąc zniszczone torebki.

    Świat widzi tylko staruszki siedzące w kościele,

    czasem proboszcz ofuknie je z konfesjonału,

    nawet wikary nie ma dla nich czasu.

    Tylko Jezus, który jest wiecznie młodzieńcem

    widzi w nich ciągle swoje narzeczone.

    Widzi w nich te piękne dziewczyny,

    które w czerwcowe wieczory stroiły w klonowe wieńce,

    w peonie i jaśminy, girlandy i wstążki

    Feretrony na Boże Ciało na procesję”

  6. ks. Jan Twardowski
    Dlatego

    Nie dlatego że wstałeś z grobu
    nie dlatego że wstąpiłeś do nieba
    ale dlatego że Ci podstawiono nogę
    że dostałeś w twarz
    że Cię rozebrano do naga
    że skurczyłeś na krzyżu jak czapla szyję
    za to że umarłeś jak Bóg niepodobny do Boga
    bez lekarstw i ręcznika mokrego na głowie
    że najchętniej nie modliłeś się pod sufitem
    za to że miałeś oczy większe od wojny jak polegli
    w rowie z niezapominajką
    dlatego że brudny od łez podnoszę Ciebie stale we mszy
    jak baranka wytarganego za uszy.

  7. A ja osiagnęłam wysokie wykształcenie, specjalizację, pozycję. I co z tego? „baran na zielonej łące” wie o Bogu więcej niż ja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>