Choroba jest klasztorem, który ma swoją regułę, swoją ascezę, swoje cisze i swoje natchnienia (A. Camus)
Bóg nie przyszedł unicestwić cierpienia; nie przszedł nawet go wytłumaczyć; przyszedł, by je wypełnić swoja obecnością. (G. Courtois)
Gdy słońce kultury chyli sie ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie. (K. Kraus)
My, chrześcijanie, jesteśmy być może jedyną biblią, którą świat jeszcze czyta. (H. Thielicke)
Wiara jest katedrą, miłość szpitalem, ale obie bez nadziei byłyby tylko cmentarzem. (Ch. Peguy)
„Angielski dziennikarz przeprowadził kiedyś pouczający test. Mianowicie kupił bochenek chleba i najbardziej ruchliwych ulicach różnych miast proponował przechodniom godzinę pracy w zamian za ten chleb. A oto wyniki:
W Hamburgu został wyśmiany.
W Nowym Jorku zwinęła go policja.
W Nigerii wiele osób zgodziło się pracować za niego 3 godziny.
W New Delhi zgłosiły sie zaraz setki osób, które za ten bochenek gotowe były pracować cały dzień.“
Żyjemy w czasach spiesznego próżniactwa. Wielu ludzi nie robi nic, ale robi to w pośpiechu. (C. Baker)
Człowiek jest językiem, na który można przełożyć Boga. (R. Guardini)
Za każdym razem, kiedy umiera stary człowiek, to tak jakby spłonęła kolejna biblioteka. (przysł. senegalskie)
Nawet najmniejsza kałuża odbija niebie. (przysł. litewskie)
Niektóre koguty myślą, że słońce wschodzi z ich powodu. (Th. Fontane)
Październik 22nd, 2010 at 22:17
Całkiem sycące, jak na okruchy.
Szczególnie bliski jest mi ten ze słońcem kultury.
Cieszę się, że trafiłam na Księdza blog, a z niego na stronę naszej parafii (szukając przez Google nie mogłam jej znaleźć) — odkrycie dnia.
Skąd zaczęłam szukanie? Cóż… na początku było Słowo… ciąg dalszy innym razem.
Pozdrawiam!
Październik 25th, 2010 at 23:29
Czekam więc na ciąg dalszy
Październik 31st, 2010 at 09:37
Ciąg dalszy jest taki, że Słowo zamieszkało wśród nad i że Jan dał o tym świadectwo.
Tak się przypadkiem złożyło, że między kartami tego Janowego świadectwa znalazłam obrazek prymicyjny niejakiego ks. Tomasza Delurskiego.
Nastąpiła chwila zastanowienia pt. „skąd ja mogę mieć taki obrazek?“, później sobie przypomniałam o ubiegłorocznej wizycie duszpasterskiej (co prawda nie było mnie w domu, ale obrazek dostałam
) i, jak prawdziwe dziecko generacji ENTER, rozpoczęłam poszukiwania. Śledząc hiperłącza dotarłam aż tutaj, zaś stąd na stronę naszej parafii.
Październik 31st, 2010 at 15:04
ach ta dzisiejsza młodzież xD