lut 22

Początek Księgi Syracydesa. Cała mądrość od Boga pochodzi, jest z Nim na wieki. Piasek morski, krople deszczu i dni wieczności któż może policzyć? Wysokość nieba, szerokość ziemi, przepaść i mądrość któż zbadać potrafi? Jako pierwsza przed wszystkim stworzona została mądrość, rozum roztropności od wieków.
Korzeń mądrości komuż się objawił, a dzieła jej wszechstronnej umiejętności któż poznał? Jest jeden mądry, co bardzo lękiem przejmuje, siedzący na swym tronie. To Pan ją stworzył, przejrzał, policzył i wylał na wszystkie swe dzieła, na wszystkie stworzenia według swego daru, a tych, co Go miłują, hojnie nią wyposażył.
Słowa Ewangelii według św. Marka. Gdy Jezus z Piotrem, Jakubem i Janem zstąpił z góry i przyszedł do uczniów, ujrzał wielki tłum wokół nich i uczonych w Piśmie, którzy rozprawiali z nimi. Skoro Go zobaczyli, zaraz podziw ogarnął cały tłum i przybiegając, witali Go. On ich zapytał: „O czym rozprawiacie z nimi?“
Odpowiedział Mu jeden z tłumu: „Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli“.
On zaś rzekł do nich: „O plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was cierpieć? Przyprowadźcie go do Mnie“. I przywiedli go do Niego. Na widok Jezusa duch zaraz począł szarpać chłopca, tak że upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach.
Jezus zapytał ojca: „Od jak dawna to mu się zdarza?“ Ten zaś odrzekł: „Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam“. Jezus mu odrzekł: „Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy“. Natychmiast ojciec chłopca zawołał: „Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!“
A Jezus widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: „Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i nie wchodź więcej w niego“. A on krzyknął i wyszedł wśród gwałtownych wstrząsów. Chłopiec zaś pozostawał jak martwy, tak że wielu mówiło: „On umarł“. Lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł, a on wstał.
Gdy przyszedł do domu, uczniowie pytali Go na osobności: „Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?“ Rzekł im: „Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem“.
Syracydes dziwił się światem. Pytał kto zmierzy ziemię i niebiosa. My już „odczarowaliśmy świat“, potrafimy wszystko wyjaśnić. I dobrze, ponieważ po to Bóg dał nam rozum i intelekt byśmy się nimi posługiwali. Chłopiec z dzisiejszej ewangelii też mógł „tylko“ być chory na padaczkę. On jednak cierpiał dużo poważniej i głębiej. Jest bowiem taki zły duch, demon niemy i głuchy, zbyt często goszczący w naszych rodzinach. Demon niemy, gdy w rodzinie już się nie rozmawia, tylko wymienia informacje i demon głuchy, gdy słychać tylko dźwięki, ale nie potrafimy usłyszeć. Tak robi się jakoś dziwnie coraz chłodniej, aż w końcu małżeństwo umiera z zimna. „Od jak dawna to się zdarza“ pyta Nauczyciel. „Od dzieciństwa“, tak można być niemym i głuchym. I rzucać się raz w ogień, raz w wodę. Miotać się w sytuacjach krańcowych. Od pustego rygoryzmu moralnego tuż po spowiedzi, do pławienia w grzechu. A ten rodzaj można wypędzić tylko postem i modlitwą. O ile jakoś potrafimy się modlić, to zapominamy o poście. Czasem modlimy się nawet bardzo długo i gorliwie i nic. A ten rodzaj można wyrzucić tylko POSTEM I modlitwą…
Luty 23rd, 2011 at 17:18
Mój post był jakby podwójny.
Podczas niego nachodziły mnie różne myśli. Np. „taki post to nie post“ i inne w tym rodzaju.
Mam wrażenie, że pomógł tylko mi.
Intencja, w której pościłam.… nie widać pozytywów. Wręcz przeciwnie.
Czy mimo, że wszystko zmierza w coraz bardziej negatywnym kierunku mój post miał sens?