Zapisz jako PDF Wydrukuj

Duch niemy i głuchy

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Począ­tek Księgi Syra­cy­desa. Cała mądrość od Boga pocho­dzi, jest z Nim na wieki. Pia­sek mor­ski, kro­ple desz­czu i dni wiecz­no­ści któż może poli­czyć? Wyso­kość nieba, sze­ro­kość ziemi, prze­paść i mądrość któż zba­dać potrafi? Jako pierw­sza przed wszyst­kim stwo­rzona została mądrość, rozum roz­trop­no­ści od wieków.

Korzeń mądro­ści komuż się obja­wił, a dzieła jej wszech­stron­nej umie­jęt­no­ści któż poznał? Jest jeden mądry, co bar­dzo lękiem przej­muje, sie­dzący na swym tro­nie. To Pan ją stwo­rzył, przej­rzał, poli­czył i wylał na wszyst­kie swe dzieła, na wszyst­kie stwo­rze­nia według swego daru, a tych, co Go miłują, hoj­nie nią wyposażył.

Słowa Ewan­ge­lii według św. Marka. Gdy Jezus z Pio­trem, Jaku­bem i Janem zstą­pił z góry i przy­szedł do uczniów, ujrzał wielki tłum wokół nich i uczo­nych w Piśmie, któ­rzy roz­pra­wiali z nimi. Skoro Go zoba­czyli, zaraz podziw ogar­nął cały tłum i przy­bie­ga­jąc, witali Go. On ich zapy­tał: „O czym roz­pra­wia­cie z nimi?“

Odpo­wie­dział Mu jeden z tłumu: „Nauczy­cielu, przy­pro­wa­dzi­łem do Cie­bie mojego syna, który ma ducha nie­mego. Ten gdzie­kol­wiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drę­twieje. Powie­dzia­łem Twoim uczniom, żeby go wyrzu­cili, ale nie mogli“.
On zaś rzekł do nich: „O ple­mię nie­wierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was cier­pieć? Przy­pro­wadź­cie go do Mnie“. I przy­wie­dli go do Niego. Na widok Jezusa duch zaraz począł szar­pać chłopca, tak że upadł na zie­mię i tarzał się z pianą na ustach.
Jezus zapy­tał ojca: „Od jak dawna to mu się zda­rza?“ Ten zaś odrzekł: „Od dzie­ciń­stwa. I czę­sto wrzu­cał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgu­bić. Lecz jeśli możesz co, zli­tuj się nad nami i pomóż nam“. Jezus mu odrzekł: „Jeśli możesz? Wszystko moż­liwe jest dla tego, kto wie­rzy“. Natych­miast ojciec chłopca zawo­łał: „Wie­rzę, zaradź memu niedowiarstwu!“
A Jezus widząc, że tłum się zbiega, roz­ka­zał surowo duchowi nie­czy­stemu: „Duchu niemy i głu­chy, roz­ka­zuję ci, wyjdź z niego i nie wchodź wię­cej w niego“. A on krzyk­nął i wyszedł wśród gwał­tow­nych wstrzą­sów. Chło­piec zaś pozo­sta­wał jak mar­twy, tak że wielu mówiło: „On umarł“. Lecz Jezus ujął go za rękę i pod­niósł, a on wstał.
Gdy przy­szedł do domu, ucznio­wie pytali Go na osob­no­ści: „Dla­czego my nie mogli­śmy go wyrzu­cić?“ Rzekł im: „Ten rodzaj można wyrzu­cić tylko modli­twą i postem“.
Syra­cy­des dzi­wił się świa­tem. Pytał kto zmie­rzy zie­mię i nie­biosa. My już „odcza­ro­wa­li­śmy świat“, potra­fimy wszystko wyja­śnić. I dobrze, ponie­waż po to Bóg dał nam rozum i inte­lekt byśmy się nimi posłu­gi­wali. Chło­piec z dzi­siej­szej ewan­ge­lii też mógł „tylko“ być chory na padaczkę. On jed­nak cier­piał dużo poważ­niej i głę­biej. Jest bowiem taki zły duch, demon niemy i głu­chy, zbyt czę­sto gosz­czący w naszych rodzi­nach. Demon niemy, gdy w rodzi­nie już się nie roz­ma­wia, tylko wymie­nia infor­ma­cje i demon głu­chy, gdy sły­chać tylko dźwięki, ale nie potra­fimy usły­szeć. Tak robi się jakoś dziw­nie coraz chłod­niej, aż w końcu mał­żeń­stwo umiera z zimna. „Od jak dawna to się zda­rza“ pyta Nauczy­ciel. „Od dzie­ciń­stwa“, tak można być nie­mym i głu­chym. I rzu­cać się raz w ogień, raz w wodę. Mio­tać się w sytu­acjach krań­co­wych. Od pustego rygo­ry­zmu moral­nego tuż po spo­wie­dzi, do pła­wie­nia w grze­chu. A ten rodzaj można wypę­dzić tylko postem i modli­twą. O ile jakoś potra­fimy się modlić, to zapo­mi­namy o poście. Cza­sem modlimy się nawet bar­dzo długo i gor­li­wie i nic. A ten rodzaj można wyrzu­cić tylko POSTEM I modlitwą…


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

One Response to “Duch niemy i głuchy”

  1. monika Says:

    Mój post był jakby podwójny.
    Pod­czas niego nacho­dziły mnie różne myśli. Np. „taki post to nie post“ i inne w tym rodzaju.
    Mam wra­że­nie, że pomógł tylko mi.
    Inten­cja, w któ­rej pości­łam.… nie widać pozy­ty­wów. Wręcz prze­ciw­nie.
    Czy mimo, że wszystko zmie­rza w coraz bar­dziej nega­tyw­nym kie­runku mój post miał sens?

Leave a Reply