Zapisz jako PDF Wydrukuj

Co mam czynić?

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Gdy Jezus wybie­rał się w drogę, przy­biegł pewien czło­wiek i upadł­szy przed Nim na kolana, pytał Go: „Nauczy­cielu dobry, co mam czy­nić, aby osią­gnąć życie wieczne?„
Jezus mu rzekł: „Czemu nazy­wasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przy­ka­za­nia: Nie zabi­jaj, nie cudzo­łóż, nie krad­nij, nie zezna­waj fał­szy­wie, nie oszu­kuj, czcij swego ojca i matkę“. On Mu rzekł: „Nauczy­cielu, wszyst­kiego tego prze­strze­ga­łem od mojej mło­do­ści“. Wtedy Jezus spoj­rzał z miło­ścią na niego i rzekł mu: „Jed­nego ci bra­kuje. Idź, sprze­daj wszystko, co masz, i roz­daj ubo­gim, a będziesz miał skarb w nie­bie. Potem przyjdź i chodź za Mną“. Lecz on spo­chmur­niał na te słowa i odszedł zasmu­cony, miał bowiem wiele posia­dło­ści.
Wów­czas Jezus spoj­rzał wokoło i rzekł do swo­ich uczniów: „Jak trudno jest boga­tym wejść do kró­le­stwa Bożego“. Ucznio­wie zdu­mieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtór­nie rzekł im: „Dzieci, jakże trudno wejść do kró­le­stwa Bożego tym, któ­rzy w dostat­kach pokła­dają ufność. Łatwiej jest wiel­błą­dowi przejść przez ucho igielne, niż boga­temu wejść do kró­le­stwa Bożego“. A oni tym bar­dziej się dzi­wili i mówili mię­dzy sobą: „Któż więc może się zba­wić?„
Jezus spoj­rzał na nich i rzekł: „U ludzi to nie­moż­liwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe“.

Co mam czy­nić, by być szczę­śli­wym? Kto z nas wypeł­nia wszyst­kie przy­ka­za­nia? Fary­ze­usze wypeł­niali, wszyst­kie. Mło­dzie­niec także wypeł­niał i szu­kał pełni. Chrze­ści­jań­stwo to nie reli­gia wypeł­nia­nia przy­ka­zań, niebo to nie nagroda za dobre spra­wo­wa­nie. To spo­tka­nie. Mło­dzie­niec, który szu­kał, spo­tkał Miłość i odszedł nie­szczę­śliwy. Można spo­tkać Chry­stusa i być nie­szczę­śli­wym. Można być w kościele i wycho­dzić nie­szczę­śli­wym. Można być moral­nie dosko­na­łym i nie­szczę­śli­wym. „Jed­nego Ci bra­kuje“ powie­dział Nauczy­ciel. Nie szu­kaj zabez­pie­czeń poza Mną. Można szu­kać opar­cia w ludziach, rela­cjach, wła­dzy, rze­czach. Można mieć nie­wiele, a być przy­wią­za­nym tak bar­dzo, że zasła­nia to niebo. „Sprze­daj wszystko, co masz i chodź za Mną“. Stań się apo­sto­łem, porzuć swoje ślady i wejdź w Moje. Takie jest chrze­ści­jań­stwo: spo­tka­nie, zachwyt, zaufa­nie, szczęście…

Panie,
Przed wielu, wielu laty
Spo­tka­łem Cię na dro­dze do Jeru­za­lem.
Była wcze­sna wio­sna.
Kwi­tły drzewa mig­da­łowe.
Pamię­tam tę chwilę, gdy pod­szedł­szy do Cie­bie,
Spy­ta­łem, co mam uczy­nić,
Aby być dosko­na­łym.
Odpar­łeś, że powi­nie­nem sprze­dać
Całą moją majęt­ność,
Pie­nią­dze roz­dać ubo­gim
I iść za Tobą.
Ogar­nął mnie smu­tek.
Stchó­rzy­łem.
Powró­ci­łem do domu.
A teraz jestem już star­cem,
Mam liczną rodzinę,
Mój mają­tek pomno­żył się w dwój­na­sób,
Ludzie uwa­żają mnie za szczę­śli­wego,
Ja jed­nak czuję w sobie dotkliwą pustkę,
Nie­do­syt
I bez­na­dziej­ność,
Które nawet moim naj­bliż­szym
Ujaw­nić się boję,
Na pewno by mnie wyśmiali.
Minęły lata,
A ja wciąż zapo­mnieć nie mogę
Tam­tej wio­sny,
Mojego pyta­nia
I kwit­ną­cych drzew mig­da­ło­wych.“ R. Brandstaetter

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Leave a Reply