Jezus powie­dział do swo­ich uczniów: „Pro­ście, a będzie wam dane; szu­kaj­cie, a znaj­dzie­cie; kołacz­cie, a otwo­rzą wam. Albo­wiem każdy, kto prosi, otrzy­muje; kto szuka, znaj­duje; a koła­czą­cemu otworzą.

Gdy któ­rego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jeste­ście, umie­cie dawać dobre dary swoim dzie­ciom, o ileż bar­dziej Ojciec wasz, który jest w nie­bie, da to, co dobre tym, któ­rzy Go proszą.

Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czy­nili, i wy im czyń­cie. Albo­wiem na tym polega Prawo i Prorocy“.

Pro­sić w czy­ta­niu, szu­kać w modli­twie, znaj­do­wać w kon­tem­pla­cji. „Ani oko nie widziało, ani ucho nie sły­szało jak wiel­kie rze­czy przy­go­to­wał Bóg tym, któ­rzy Go miłują“. A my wciąż za mało pro­simy, za mało szu­kamy i zbyt rzadko znaj­du­jemy. Pro­simy, szu­kamy i znaj­du­jemy wszystko na miarę naszych skur­czo­nych małymi pra­gnie­niami serc. Jeśli pro­simy codzien­nie o rze­czy ważne, to pro­śmy przede wszyst­kim o niebo dla nas, żeby­śmy potra­fili kochać. Jeśli szu­kamy codzien­nie wielu rze­czy to zacznijmy szu­kać przede wszyst­kim Jego. Jeśli znaj­du­jemy wszel­kie pro­mo­cje, oka­zje to odnajdźmy przede wszyst­kim drogę do Niego. On przy­cho­dzi codzien­nie przez ręce mniej lub bar­dziej świę­tych kapła­nów. Przy­cho­dzi do serc spra­wie­dli­wych i wąt­pią­cych, do świę­tych i grzesz­ni­ków. Można Go zabrać z kościoła i wyrzu­cić do śmiet­nika tuż za rogiem. Tak przy­cho­dzi Bóg potężny i słaby zara­zem. Tak daje i oddaje się nam Bóg. Jeśli więc pro­simy, szu­kamy to miejmy odwagę Go zna­leźć. On zawsze przyj­dzie z innej strony. „Cokol­wiek uczy­ni­li­ście jed­nemu z tych naj­mniej­szych…“. Tak też przyj­dzie pro­szony o to czy nie, poszu­ki­wany czy nie. Zawsze jed­nak dający się zna­leźć. Trzeba tylko dostrzec Boga nie­ocze­ki­wa­nego spotkania.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Leave a Reply