Zapisz jako PDF Wydrukuj

Droga, Pawda, Życie

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Jezus powie­dział do swo­ich uczniów: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wie­rzy­cie w Boga? I we Mnie wierz­cie. W domu Ojca mego jest miesz­kań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powie­dział. Idę prze­cież przy­go­to­wać wam miej­sce. A gdy odejdę i przy­go­tuję wam miej­sce, przyjdę powtór­nie i zabiorę was do sie­bie, aby­ście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Zna­cie drogę, dokąd Ja idę“.

Ode­zwał się do Niego Tomasz: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?“ Odpo­wie­dział mu Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przy­cho­dzi do Ojca ina­czej, jak tylko przeze Mnie. Gdy­by­ście Mnie poznali, zna­li­by­ście i mojego Ojca. Ale teraz już Go zna­cie i zobaczyliście“.
Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystar­czy“. Odpo­wie­dział mu Jezus: „Fili­pie, tak długo jestem z wami, a jesz­cze Mnie nie pozna­łeś? Kto Mnie zoba­czył, zoba­czył także i Ojca. Dla­czego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wie­rzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypo­wia­dam od sie­bie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam doko­nuje tych dzieł. Wierz­cie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierz­cie przy­naj­mniej ze względu na same dzieła.
Zaprawdę, zaprawdę powia­dam wam: Kto we Mnie wie­rzy, będzie także doko­ny­wał tych dzieł, któ­rych Ja doko­nuję, owszem i więk­sze od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca“.
„Zapro­sze­nie na drogę. Od niej wszystko się zaczyna:
Idę przy­go­to­wać wam miejsce
Dokąd idziesz, wskaż nam drogę
Ja jestem Drogą.
znać, zoba­czyć, wie­rzyć, trwać
tyle czasu jestem z wami, a jesz­cze Mnie nie poznałeś?
Tyle czasu, tyle Mszy, spo­wie­dzi, reko­lek­cji a jesz­cze Mnie nie pozna­łeś? Zoba­czy­łeś kie­dyś Boga w tym chle­bie, który nie­śmiało wznosi kapłan? Zoba­czy­łeś Boga kiedy kapłan pod­no­sił rękę, by Cię roz­grze­szyć? Zoba­czy­łeś Boga w żonie, mężu, dzie­ciach? Tyle czasu jestem z wami… Taka jest rze­czy­wi­stość Drogi. Trzeba wyjść z domo­wego cie­pełka. Miesz­kamy w namio­tach, które trzeba będzie zwi­nąć. Wyjść jak Abram; nomad. I tak Bóg staje się Drogą. cza­sem usłaną cier­niami. Drogą na któ­rej spo­tyka się innych noma­dów. Droga ta także staje się we mnie, drogą prze­bytą w życio­wym doświad­cze­niu, cza­sem drogą krętą. Droga, na któ­rej dozna­jemy pokusy zawró­ce­nia do cza­sów kiedy życie nie bolało. A mimo to ufamy dro­dze sze­ro­kiej i wąskiej zarazem,bo na wycią­gnię­cie ramion Ukrzyżowanego.
Ja jestem Drogą i Prawdą i Życiem.
Prawda. Boimy się jej. Całe kam­pa­nie każą nam ucie­kać od prawdy. Tylko po to, by grze­chu nie nazy­wać po imie­niu. Zmie­nia się więc nazwy, defi­ni­cje, ale prawda pozo­staje. Można na nowo zde­fi­nio­wać miłość, mał­żeń­stwo, życie. Kto uważa ina­czej jest zaco­fany, nie tole­ran­cyjny, jest homo­fo­bem itd. itp. Nie­długo po War­sza­wie znów przej­dzie swo­ista pro­ce­sja bez krzyża i ludzie poma­lo­wani na tęczowo grze­chem będą wma­wiać co jest nor­malne, a co nie jest. I nie­któ­rzy uwie­rzą… Prawda to nie­bez­pieczne słowo. Bał się jej Piłat, Kaj­fasz, fary­ze­usze. Bali się jej dyk­ta­to­rzy i poli­ty­kie­rzy, oraz mali codzienni kłamcy. Jedni ją pró­bują zgłu­szyć inni zabić, uda­wać że jej nie ma. Jesz­cze inni dyplo­ma­tycz­nie, w ramach dyk­ta­tury tole­ran­cji ją omi­jać. Prawdę można wykrzy­wić cytu­jąc Pismo, znaj­du­jąc koniec świata, tam gdzie nikt nie zna daty, tylko Ojciec. Prawda bywa zakrzy­czana, zagłu­szana slo­ga­nami. Nie chce się o niej sły­szeć kpiąc, iro­ni­zu­jąc, udo­wad­nia­jąc, że jest względna i zależna od cza­sów i nastro­jów. Poza Miło­ścią Prawda jest naj­bar­dziej spo­nie­wie­rana. Prawda to także zgod­ność myśli z czy­nami. Tu roz­mi­jamy się z Chry­stu­sem codzien­nie. Roz­mi­jamy się w rodzi­nach kato­lic­kich, ale już nie prak­ty­ku­ją­cych, nie modlą­cych się razem. Roz­mi­jamy się mówiąc, ale jako doda­tek do przy­ka­zań. Taka Prawda w nas, prawda mała, bez­radna. Prawda na skróty. Prawda łatwa, przy­chylna, wygodna.
Ja jestem Drogą i Prawdą i Życiem.
Jedni żyją długo, innym nie jest to dane. Jedni żyją szybko, innym nigdzie się nie spie­szy. Jedni biorą z życia peł­nymi gar­ściami, innym prze­la­tuje ono przez palce. Wszystko tylko dla­tego, że On Jest. Nasze życie dane na naszą miarę, takie w sam raz. Jeśli cza­sem przy­gniata, to po to by się odbić od dna.
Życie jest nie­wy­czer­pane, ale też nie da się uga­sić. Tak jak wiary, nadziei i miło­ści nie da się nasy­cić. Obumie­rasz, gdy na nic nie cze­kasz. Żyjesz dopóki dążysz.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Leave a Reply