
Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: „Pokój wam!“ A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam“. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane“.
Jak opisać wiatr? Jak scharakteryzować tchnienie? A gdyby Ducha świętego nie było? Co zmieniło by się w Twoim życiu? Boże narodzenie urzeka nas ciepłem, rodzinnością. Wielkanoc przejmuje wielością znaków. A Zesłanie ? Właściwie nic się nie dzieje. A przecież bez Ducha nie ma życia. Święty Ignacy tak pisał:
„Bez Ducha Świętego:
Bóg jest daleki,
Chrystus pozostaje w przeszłości,
Ewangelia jest martwą literą,
Kościół zwykłą organizacją,
autorytet dominacją,
misja propagandą,
kult jest zaklęciem,
postępowanie chrześcijańskie
moralnością niewolników“.
I wielu, tych co bez Ducha krążą jak wyschnięte kości z Ezechielowej wizji, tak widzi katolicyzm. Ogłuchliśmy zamykając się w Wieczernikach z tym razem obawy przed wyśmianiem, przed oskarżeniem. Niespokojni, nienawistni i Kainowo smutni. Czas więc wołać o Ducha nad umierającą Europą. Wołać o Ducha nad wyschniętymi kośćmi. Prosić by krążył nad ludźmi chaosu, obłędu i kłamstwa. By nas wybawiał od głupoty udającej mądrość, od pychy co udaję pokorę i od szatana, który mówiąc „tak“, czyni „nie“. Widzieliśmy jak Duch zstępuje, jak dokonuje się bierzmowanie dziejów. Piotr wołał na placu Zwycięstwa. I Duch zwyciężył. Pękł beton, zadrżały kamienie i opadły żelazne kurtyny. Tylko nasz głos jakby przycichł. Jakbyśmy już tak głośno nie potrafili śpiewać: „My chcemy Boga w książce, w szkole“ oraz „Nie damy pogrześć wiary“. A Duch gdy zstępuje otwiera się Wieczernik. Piotr wychodzi, głosi i nawracają się tłumy. Duch przychodzi po to, byśmy i my wreszcie wyszli z miejsca lęku. Tak się maluje ikonę Ducha w sercu. Trzy podstawowe kolory to ogień, woda i wiatr. Kiedy barwa ognia będzie zbyt jaskrawa, można stonować ją Wodą. Potem można podsycać kolory Wiatrem.
Przyjąć Ducha to usłyszeć w dzisiejszej Ewangelii i swoim życiu tchnienie Chrystusa. Zamknąć oczy i wczuć się w tchnienie Boga. Pozwolić by to tchnienie spoczęło we mnie. Pozwolić oddychać Bogu we mnie.
Nagnij co jest harde,
rozgrzej serca twarde,
prowadź zabłąkane.
Daj zasługę męstwa,
daj wieniec zwycięstwa,
daj szczęście bez miary.
Szczęście bez miary…
Czerwiec 12th, 2011 at 23:24
„… i wybaw nas
od głupoty udającej mądrość,
od kłamstwa udającego prawdę,
od ślepoty udającej dalekowzroczność…“
Roman Brandstaetter
„LITANIA DO DUCHA ŚWIĘTEGO“
Czerwiec 12th, 2011 at 23:39
uwielbiam Jego poezję i pozwoliłem sobie na tę parafrazę.
Czerwiec 13th, 2011 at 07:31
Duchu Święty, ni z tego ni z owego,
tchnij na nas, chuchnij na całego.
Amen.
Czerwiec 13th, 2011 at 18:29
Tak
. Na całego !