Zapisz jako PDF Wydrukuj

Abba, Ojcze

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Jezus powie­dział do swo­ich uczniów: „Na modli­twie nie bądź­cie gada­tliwi jak poga­nie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wie­lo­mów­stwo będą wysłu­chani. Nie bądź­cie podobni do nich. Albo­wiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go popro­si­cie. Wy zatem tak się módlcie:

Ojcze nasz, któ­ryś jest w nie­bie: święć się imię Twoje, przyjdź kró­le­stwo Twoje, bądź wola Twoja jako w nie­bie, tak i na ziemi. Chleba naszego powsze­dniego daj nam dzi­siaj; i odpuść nam nasze winy, jako i my odpusz­czamy naszym wino­waj­com; i nie dopuść, aby­śmy ule­gli poku­sie, ale nas zbaw ode złego.
Jeśli bowiem prze­ba­czy­cie ludziom ich prze­wi­nie­nia, i wam prze­ba­czy Ojciec wasz nie­bie­ski. Lecz jeśli nie prze­ba­czy­cie ludziom, i Ojciec wasz nie prze­ba­czy wam waszych przewinień“.
Ojcze. Z całą nowo­ścią tego odnie­sie­nia do Boga. Z całą czu­ło­ścią synow­skiego Abba. Przed wszyst­kim jest Ojcow­skie oblicze.
Ojcze nasz. Ponie­waż spodo­bało się Bogu zba­wiać ludzi nie poje­dyn­czo, ale w Kościele. Ponie­waż nikt nie jest samotną wyspą.
Któ­ryś jest w nie­bie. Cho­ciaż niebo Cię nie obej­muje, a zie­mia jest pełna chwały Two­jej. Cho­ciaż prze­cha­dzasz się mię­dzy nami, a w nie­bie Cię nie brakuje.
Święć się imię Twoje. Na ustach i w ser­cach tych, któ­rzy się do Cie­bie przy­znają w sło­wach i czy­nach. Tych, któ­rzy w Twoje imię opo­wia­dają o Miłości.
Przyjdź kró­le­stwo Twoje. Już tu wśród nas. Marana tha, pozwól zakosz­to­wać tego, czego ani oko nie widziała, ani ucho nie sły­szało, ani serce nie zdo­łało pojąć.
Bądź wola Twoja jako w nie­bie, tak i na ziemi. Od Fiat do Amen, od Zwia­sto­wa­nia po Gol­gotę i ocze­ki­wa­nie na Ducha prawdy. Mimo nie­zro­zu­mie­nia. Nie pyta­jąc dla­czego, bo po co wtedy byłaby ufność.
Chleba naszego powsze­dniego daj nam dziś. Nie zapo­mi­naj o nas. Że z pro­chu jeste­śmy, że potrze­bu­jemy chleba na każdy dzień. Daj nam tego chleba, który jest owo­cem ziemi i pracy rąk ludz­kich. Daj nam tak patrzeć na chleb powsze­dni, byśmy zatę­sk­nili do Chleba dają­cego życie wieczne. Daj nam Ojcze nasz, wzo­rem przod­ków, kre­ślić na bochenku znak krzyża byśmy sobie przy­po­mi­nali, że ziarno musi obumrzeć, zostać zżęte i wypa­lone, aby dało życie.
I odpuść nam nasze winy, jako i my odpusz­czamy naszym wino­waj­com. I tu trzeba zro­bić krok w tył, przy­ci­szyć głos. Tyle jesz­cze we mnie nie­prze­ba­cze­nia. Taką miarą jaką mie­rzy­cie i wam odmierzą.
I nie dopuść aby­śmy ule­gli poku­sie. Pamię­taj Ojcze nasz, że słabi jeste­śmy nawet, gdy nas pró­bu­jesz jak złoto w tyglu.
Ale nas zbaw ode złego. Broń nas w walce prze­ciw zasadz­kom złego ducha. Wspie­raj nas kiedy dopusz­czasz na nas krzyż, wszak Syn też upa­dał pod jego cię­ża­rem na kal­wa­ryj­skiej dro­dze. Nie zapo­mi­naj o nas, cho­ciaż my czę­sto o Tobie nie pamię­tamy. Ojcze nasz, który wiesz czego nam potrzeba wpierw zanim Cię popro­simy.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Leave a Reply