cze 16

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich. Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie:
Ojcze nasz, któryś jest w niebie: święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zbaw ode złego.
Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień“.
Ojcze. Z całą nowością tego odniesienia do Boga. Z całą czułością synowskiego Abba. Przed wszystkim jest Ojcowskie oblicze.
Ojcze nasz. Ponieważ spodobało się Bogu zbawiać ludzi nie pojedynczo, ale w Kościele. Ponieważ nikt nie jest samotną wyspą.
Któryś jest w niebie. Chociaż niebo Cię nie obejmuje, a ziemia jest pełna chwały Twojej. Chociaż przechadzasz się między nami, a w niebie Cię nie brakuje.
Święć się imię Twoje. Na ustach i w sercach tych, którzy się do Ciebie przyznają w słowach i czynach. Tych, którzy w Twoje imię opowiadają o Miłości.
Przyjdź królestwo Twoje. Już tu wśród nas. Marana tha, pozwól zakosztować tego, czego ani oko nie widziała, ani ucho nie słyszało, ani serce nie zdołało pojąć.
Bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Od Fiat do Amen, od Zwiastowania po Golgotę i oczekiwanie na Ducha prawdy. Mimo niezrozumienia. Nie pytając dlaczego, bo po co wtedy byłaby ufność.
Chleba naszego powszedniego daj nam dziś. Nie zapominaj o nas. Że z prochu jesteśmy, że potrzebujemy chleba na każdy dzień. Daj nam tego chleba, który jest owocem ziemi i pracy rąk ludzkich. Daj nam tak patrzeć na chleb powszedni, byśmy zatęsknili do Chleba dającego życie wieczne. Daj nam Ojcze nasz, wzorem przodków, kreślić na bochenku znak krzyża byśmy sobie przypominali, że ziarno musi obumrzeć, zostać zżęte i wypalone, aby dało życie.
I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I tu trzeba zrobić krok w tył, przyciszyć głos. Tyle jeszcze we mnie nieprzebaczenia. Taką miarą jaką mierzycie i wam odmierzą.
I nie dopuść abyśmy ulegli pokusie. Pamiętaj Ojcze nasz, że słabi jesteśmy nawet, gdy nas próbujesz jak złoto w tyglu.
Ale nas zbaw ode złego. Broń nas w walce przeciw zasadzkom złego ducha. Wspieraj nas kiedy dopuszczasz na nas krzyż, wszak Syn też upadał pod jego ciężarem na kalwaryjskiej drodze. Nie zapominaj o nas, chociaż my często o Tobie nie pamiętamy. Ojcze nasz, który wiesz czego nam potrzeba wpierw zanim Cię poprosimy.