Zapisz jako PDF Wydrukuj

Na gra­nicy światów

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Dla Elż­biety nad­szedł czas roz­wią­za­nia i uro­dziła syna. Gdy jej sąsie­dzi i krewni usły­szeli, że Pan oka­zał tak wiel­kie miło­sier­dzie nad nią, cie­szyli się z nią razem.

Ósmego dnia przy­szli, aby obrze­zać dzie­cię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zacha­ria­sza. Jed­nakże matka jego odpo­wie­działa: „Nie, lecz ma otrzy­mać imię Jan“. Odrze­kli jej: „Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię“. Pytali więc zna­kami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażą­dał tabliczki i napi­sał: „Jan będzie mu na imię“. I wszy­scy się dziwili.
A natych­miast otwo­rzyły się jego usta, język się roz­wią­zał i mówił, wiel­biąc Boga. I padł strach na wszyst­kich ich sąsia­dów. W całej gór­skiej kra­inie Judei roz­po­wia­dano o tym wszyst­kim, co się zda­rzyło. A wszy­scy, któ­rzy o tym sły­szeli, brali to sobie do serca i pytali: „Kimże będzie to dzie­cię?“ Bo istot­nie ręka Pań­ska była z nim. Chło­piec zaś rósł i wzmac­niał się duchem; a żył na pust­ko­wiu aż do dnia uka­za­nia się przed Izraelem.
Na gra­nicy testa­men­tów, jak na gra­nicy świa­tów rodzi się chło­piec. Cud naro­dzin z obumar­łego łona. Cud naro­dze­nia wyra­żony w Bene­dic­tus. Tak powstaje opo­wieść o Bogu, który tka nas w łonie matki. Bóg, który zna imię zanim wypo­wie­dzą je usta czło­wieka. „Sła­wię Cię Panie, żeś mnie tak cudow­nie stwo­rzył“. W ryt­mie psalmu pły­nie kolejna opo­wieść. Tym razem jest to opo­wieść o Ojcu, który czuwa. „Prze­ni­kasz i znasz mnie Panie…“.
„Bóg jest łaskawy“ ozna­cza imię chłopca. Kiedy Zacha­riasz zga­dza się przy­jąć tę łaska­wość, roz­wią­zuje mu się język i wielbi Ojca. On, który sam staje się ojcem. A może to opo­wieść o poczę­ciu i naro­dzi­nach każ­dego dziecka? Bez spo­rów o począ­tek i naturę czło­wieka, Bóg tka każ­dego pod ser­cem matki. Wątek i osnowa, sprawy ludz­kie ze spra­wami Bożym. I tylko dziś mało kto śpiewa swoje Bene­dic­tus, gdy rodzi się czło­wiek. Kie­dyś mówiono, że kobieta jest w sta­nie bło­go­sła­wio­nym to zna­czy, że jest w sta­nie szczę­ścia. Dziś kobieta jest tylko w ciąży. A to co ciąży łatwo odrzu­cić, gdy stoi na prze­szko­dzie lub gdy jest zbyt cięż­kie. Zacha­riasz jed­nak nie­zra­żony naszym myśle­niem śpiewa o Bogu, który lud swój nawie­dził i wyzwo­lił. Hosanna na wyso­ko­ści.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

12 Responses to “Na gra­nicy światów”

  1. monika Says:

    Hosanna !

  2. Lucas Says:

    Zaiste, od Zacha­ria­sza i Elż­biety powin­ni­śmy uczyć się otwar­cia na wolę Stwórcy i wdzięcz­no­ści za cud naro­dzin. Oby ludzie zawsze pamię­tali o Tym kto nas utkał i dzię­ko­wali Mu nawet, a może i bar­dziej wtedy gdy Dar jest nie­do­sko­nały i „dla dobra wszyst­kich lepiej byłoby oszczę­dzić mu cier­pień zawczasu“…

  3. Patryk Says:

    Czę­sto odwo­łu­jemy się,że żyjemy w 21 wieku a nie w średnio­wie­czu co ma poka­zać wyż­szość czło­wieka „oświe­co­nego“ nad przodkami.Takie porów­na­nie jest niebezpieczne,ponieważ stwa­rzają pozory,że moral­ność nie jest nie­zmienną wartościa,a mecha­ni­zmem poda­wa­nym szyb­kiej obróbce,dostosowującej ją do wymo­gów współ­cze­snych ludzi​.Co widać cho­ciażby na przy­kła­dzie war­to­ści życia w społeczeństwie.

  4. Wiesława Says:

    - Mówi się też, że kobieta jest przy nadziei. A nadzieja, wia­domo, trud­niej­sza od szczę­ścia, ale za to jaka piękna i obie­cu­jąca … :)

  5. ela Says:

    Czy­tam i oczom nie wie­rzę! Tylko facet mógł napi­sać coś takiego:) Byłam w ciąży (nie raz:)) i nigdy nawet mi do głowy nie przy­szło takie idio­tyczne skojarzenie:„ciąża– cię­żar który można odrzu­cić“. Chyba tro­chę się ksiądz zaga­lo­po­wał…:)
    p.s. osta­tecz­nie mogę zgo­dzić się na pewną uciąż­li­wość (tro­chę ciężko zawią­zać buty w trze­cim trymestrze:)

  6. xTom Says:

    http://​www​.nasze​ma​lu​chy​.pl/​a​r​t​y​k​u​l​/​j​e​z​y​k​o​w​y​_​o​b​r​a​z​_​m​a​c​i​e​r​z​y​nstwa

  7. ela Says:

    Idąc tym tro­pem następną „kru­cjatę“ wyto­czy ksiądz prze­ciw słowu „brze­mienna“- też ma nie­cie­kawą ety­mo­lo­gię :)

  8. xTom Says:

    takie moje ska­że­nie struk­tu­ra­li­zmem i zasadą Zolla :)

  9. ela Says:

    Mógłby mnie ksiądz łaska­wie oświe­cić jaka to zasada? :)

  10. xTom Says:

    głosi ona, że ład myślowy pro­wa­dzi do ładu moral­nego :)

  11. ela Says:

    Struk­tu­ra­lizm, ład moralny, ład myślowy…Cały świat upra­so­wany w kant i poukła­dany alfa­be­tycz­nie :)

  12. ela Says:

    Poza tym źródła ładu moral­nego nie upa­try­wa­ła­bym w ładzie myślo­wym ;)

Leave a Reply