Zapisz jako PDF Wydrukuj

Wiara

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Jezus wsiadł do łodzi, prze­pra­wił się z powro­tem i przy­szedł do swego mia­sta. I oto przy­nie­śli Mu para­li­tyka, leżą­cego na łożu. Jezus widząc ich wiarę, rzekł do para­li­tyka: „Ufaj, synu, odpusz­czają ci się twoje grze­chy“. Na to pomy­śleli sobie nie­któ­rzy z uczo­nych w Piśmie: „On bluźni“.

A Jezus, zna­jąc ich myśli, rzekł: „Dla­czego złe myśli nur­tują w waszych ser­cach? Cóż bowiem jest łatwiej powie­dzieć: «Odpusz­czają ci się twoje grze­chy», czy też powie­dzieć: «Wstań i chodź»? Otóż żeby­ście wie­dzieli, iż Syn Czło­wie­czy ma na ziemi wła­dzę odpusz­cza­nia grze­chów“, rzekł do para­li­tyka: „Wstań, weź swoje łoże i idź do domu“.
On wstał i poszedł do domu. A tłumy ogar­nął lęk na ten widok i wiel­biły Boga, który takiej mocy udzie­lił ludziom.
Wiara doty­ka­jąca para­li­żów naszych braci. Mistrz ujrzał ich wiarę, para­li­tyk odzy­skał zdro­wie. Wiara ma kon­se­kwen­cje idące dalej niż tylko dla nas samych. Moja wiara dotyka innych. Tak buduje się Kościół, tak wymie­niane są nie­wi­dzialne dobra. Taka jest wiara Abra­ha­mo­wych dzieci. Warto spoj­rzeć na zale­d­wie część zda­nia z księgi Rodzaju. Abra­ham z Iza­akiem odcho­dzą na górę. Abra­ham wie czego żąda Bóg. Słu­dzy zostają u pod­nóża. Wtedy Ojciec wie­rzą­cych tak mówi do sług:

Zostań­cie tu z osioł­kiem, ja zaś i chło­piec pój­dziemy tam, aby oddać pokłon Bogu, a potem wró­cimy do was“.

(…) a potem wró­cimy do was… Może taka wiara prze­nosi góry. Nie wiem jak, nie rozu­miem, ale wiem że Bóg jest wierny obiet­nicy. Tak modlili się święci. Przy­no­sili przed Boga spa­ra­li­żo­wa­nych i pro­sili o cud. A Bóg rze­czy nie­moż­li­wych doko­ny­wał na pod­sta­wie ich wiary cudu uzdro­wie­nia. Tak i dziś przy­no­sić przed Boga nasze spa­ra­li­żo­wane słowa, gesty. Chrome rela­cje, rodziny. Bez­owocne zna­jo­mo­ści i uschłe związki.

Według wiary waszej niech się wam stanie…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

One Response to “Wiara”

  1. Wiesława Says:

    Szczęść Boże
    Kie­dyś skła­da­łam Panu Bogu wiele wiel­kich obiet­nic, któ­rych nie byłam w sta­nie dotrzy­mać i pewien leciwy kapłan opie­przył mnie za to: powie­dział, żebym zaczęła trak­to­wać Pana Boga po ludzku. Bo kochać trzeba w praw­dzie, i wie­rzyć też.

Leave a Reply