Na nieludzkiej ziemi

21 uwag do wpisu “Na nieludzkiej ziemi”

  1. ” Gdy rozum śpi, budzą się demony”- tytuł akwaforty F. Goi.

    Opisani przez Księdza święci, bohaterowie, męczennicy są jak Boże lampy, pochodnie, świecące w ciemności baraku, krematorium. Pokazują, że nawet na dnie poniżenia można dawać świadectwo zaufania Bogu. Świadectwo Człowieczeństwa.

    Byłam tam kiedyś… widziałam to wszystko co Ksiądz opisuje. Sterty butów, włosów, tysiące okularów, walizek… I zdjęcia ofiar i oprawców.

  2. Czytając ten wpis na myśl przyszli mi Ci którzy umarli może ciszej niż więźniowie Auschwitz:
    bł. Antoni Julian Nowowiejski zamęczony w KL Soldau. Wybitny badacz liturgii. Czy my powołujący się na jego autorytet w kwestiach genufleksji, inklinacji itp bylibyśmy w stanie świadczyć ofiarą życia o Tym Którego kult jest nam tak drogi ?
    Oraz dwaj szarzy księża z prowincjonalnych Osięcin Wincenty Matuszewski i Józef Kurzawa których zakatował miejscowy żandarm tylko za to odprawili procesję w Boże Ciało. Proboszcz i solidarny z nim wikary.

  3. Jasne, chcąc wymienić wszystkich polskich męczenników Kościoła okresu II WŚ trzeba by napisać wiele stron. Jednakże każdy chyba ma „swoich” którzy stają mu przed oczami na myśl o tym okresie. Stąd ta trójka którą wymieniłem. Można by dodać zdobnego w cierniową mitrę bpa Kozala itd prawdziwy to „męczenników orszak biały”.

  4. Mam w pamięci wizytę Benedykta XVI w Oświęcimiu.Było tuż po silnej burzy.Nad papieżem pojawiła się tęcza.To znak pojednania.Podniosło mnie to bardzo na duchu.

  5. Szczęść Boże. Ja chciałam zapytać z jakiego źródła wie ksiądz o tych wszystkich osobach tak samo wielkich tylko mniej znanych ? Może to z jakiejś książki ?? Jeśli tak to bardzo bym prosiła o jej tytuł, chciałabym ją przeczytać.

  6. Jest mnóstwo literatury tego typu. Ja polecam te:
    Bóg na nieludzkiej ziemi. Życie religijne w hitlerowskich obozach koncentracyjnych (Oświęcim, Majdanek, Stutthof), Wysocki Wiesław Jan, Warszawa 1999.
    oraz
    Jacewicz W., Woś J., Martyrologium polskiego duchowieństwa rzymskokatolickiego pod okupacją hitlerowską w latach 1939-45, zeszyt III i IV, Warszawa 1978; zeszyt V: Zakony i zgromadzenia zakonne męskie i żeńskie, Warszawa 1981.

  7. A gdzie był Bóg gdy mordowano ludzi na nieludzkiej
    ziemi.Gdzie byl Bog gdy mordowano polskich oficerow
    w Katyniu, Ostaszkowie, Miednoje itd. ludzie Ci modlili się, prosili Boga o litość -a Bóg nic nie zrobił-nie
    pomógł,nie wysłuchał,nie zmilował się i nie zesłał
    gromów na oprawców-pozwolił mordować niewinnych ludzi
    i dzieci.I jak tu nie tracić wiary? Nie do wiary!
    Gdzie jest to słynne miłosierdzie? Nie ma,nie bylo i
    nie będzie!!!

  8. To przecież człowiek zabijał innych ludzi. Palił w krematoriach. Nie Pan Bóg.
    Bóg obdarzył człowieka wolną wolą i nie ingeruje w nią.
    Szanuje. Mimo wszystko…

  9. To przecież Bóg stworzył niedoskonałego człowieka!
    -dlaczego ? Dał czlowiekowi wolną wolę i nie ingeruje
    kiedy ten stworzony przez Niego czyni zło-zabija?
    Przecież Bóg może wszystko więc dlaczego stworzył złego
    człowieka,czy nie przewidział,że będzie zły?
    Przez człowieka cały świat jest zły.Czekajmy zatem na
    sąd ostateczny-czyż nie tak???

  10. stworzył człowieka dobrym i dał wolną wolę. Kiedy człowiekowi się powodzi najczęściej nie dziękuje Bogu, kiedy dzieje się tragedia większość wnosi przeciw Niemu oskarżenie.

  11. Ale tragedia nie dzieje się bez woli Bożej-na wszystko
    Bóg ma wpływ.Ludzie modlą się do Boga w chwilach tragedii
    i nie tylko,a Bóg jak widać nie reaguje,pozwala by działy
    się tragedie, kataklizmy-żywiołów bez liku,nienarodzonych
    krzyku itd,jak pisałam w wierszu który został usunięty.
    Bóg jest głuchy na nasze prośby.Prosimy,modlimy sie i tracimy nadzieję.Nie oskarżam ale nie rozumiem i nie ogarniam dlaczego taki jest nieczuły.Wymyśliliśmy sobie
    Boga miłosiernego,łaskawego-wymyśliliśmy takiego jakiego
    chcielibyśmy żeby był.I tyle.

  12. a kto powiedział, że jest nieczuły. Wystarczy popatrzeć na krzyż, jeśli tam jest nieczuły Bóg…
    Poza tym kiedy dzieci dorastają rodzice pozwalają im odejść i nawet kiedy rodziców boli odejście i błądzenie dzieci, to godzą się na to ponieważ są wolni…
    Za tę wolność Bóg zapłacił swoim życiem na krzyżu.

  13. I co ta wolność nam dała?-ciągle grzeszymy i obiecujemy
    poprawę a Bóg nam przebacza i przebacza……i tak bez końca.Jak się dobrze zastanowić to wynik wychodzi na minus-dla nas -nie dla Boga.Czy warto było za to umierać na krzyżu???????

  14. A czy warto było być nieposłusznym Bogu w raju? Od tego wszystko się zaczęło. Czy Ty nie przebaczyła byś swojemu dziecku gdyby do Ciebie przyszło któryś raz z kolei, przepraszało, żałowało? Nie wybaczyła byś mu?

  15. „O Jezu, dziękuję Ci za tę księgę, którą otworzyłeś przed oczyma duszy mojej. Tą księgą jest męka Twoja dla mnie z miłości podjęta. Z tej księgi nauczyłam się, jak kochać Boga i dusze. W tej księdze są zawarte dla nas skarby nieprzebrane. O Jezu, jak mało dusz Ciebie rozumie w twoim męczeństwie miłości” (św.s.Faustyna „Dzienniczek 304″

    Codziennie rozważam jedną stację Drogi Krzyżowej by być blisko cierpiącego mojego Boga.

    http://www.drogakrzyzowa.kapucyni.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=28&Itemid=88

  16. Widocznie kochasz cierpieć-ja nie!
    Mamy jedno życie i nie po to aby cierpieć.Przecież
    Bóg nie jest okrótny,więc nie każe nam cierpieć,a
    jeżeli ktoś sam lubi cierpieć i jeszcze mówi,że to
    cierpienie jest dla Boga,to jest masochistą.Jeżeli
    mówimy,że Bóg jest łaskawy i miłosierny to po co Bogu
    nasze cierpienie? Bóg nie wymaga od nas cierpienia
    jeżeli nas kocha.Jeżeli kogoś kochasz to chcesz żeby on
    cierpiał? Na pewno nie-a więc i Bóg nie chce od nas
    cierpienia-sami Mu to ofiarowujemy/tylko niektórzy/
    -ale po co? A jeszcze ci cierpiący dla Boga bardzo chcą
    żeby ich było widać i słychać.

  17. Aniu Ja nie kocham cierpieć. Przyjąć cierpienie jest bardzo trudno. Z pomocą przychodzi nam Bóg, gdy o to Go prosimy. Osoby przyjmujące cierpienie wcale nie chcą by ich było widać i słychać. Najczęściej dopiero po ich śmierci dowiadujemy się jaki ciężki krzyż nieśli.
    Jeśli naprawdę kochamy to dostrzeżemy, że cierpienie jest też i szkołą. Przyjęte cierpienie uczy nas pokory, wrażliwości…

  18. Cierpienie jest złem. Weszło na ziemię razem z grzechem pierwszych Rodzicom. Gdybym kochała dla samego cierpienia byłabym masochistką. Ale kiedy staram się przyjmować to cierpienie ze względu na Boga, na Jezusa, z miłości do Niego, w zjednoczeniu z Nim, wtedy nie cierpię bez sensu. Cierpienie bez ofiarowania, bez Miłości jest niczym. Jezus pierwszy nadaje Sens cierpieniu. Na krzyżu. Cierpieniem można też wielbić Boga, także na nieludzkiej ziemi. Choć często trzeba wobec niego zamilknąć. Wobec jego ogromu i tajemnicy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>