Ucałować swój krzyż

5 uwag do wpisu “Ucałować swój krzyż”

  1. Nie zaprzeczę… Dzisiaj modliłam się o to, żebym potrafiła zaprzeć się samej siebie. Prosiłam Jego, żeby mi w tym pomógł bo sama nie dam rady. Mój krzyż jest coraz cięższy… Jednak wiem, że z Nim dam radę go nieść dalej. Chcę go nieść. I iść za Nim. I ofiarować za dzieci poczęte. One są jeszcze bardziej bezradne niż ja… Podziwiam Magdę Buczek. To dwudziestokilkuletnia dziewczyna. Kobieta. Przygnieciona przez swój krzyż. Chorobę. Dzielna i mądra. Oddana Jezusowi i Maryi. Ostatnio przeczytałam (albo w Księdze Mądrości, albo w Mądrości Syracha- nie pamiętam już teraz), że w piecu wypala się złoto a ludzi miłych Bogu, w ogniu utrapienia. Wypal mnie Panie w tym ogniu, jeśli to konieczne. Chcę się Tobie podobać. Tylko bądź ze mną. Sama nie dam rady.

  2. krzyż już tak jest pomyślany, że musi być większy od człowieka – krzyż mniejszy od człowieka może być co najwyżej ciężarem albo podparciem/nieporęczną laską

    – nawet krzyż Jezusa był od Niego większy, …

  3. Napisał Ksiądz :”Nie szu­kamy krzyża i nie powin­ni­śmy”… Czasami modlę się do Boga aby przygiął mój twardy kark cierpieniem, chorobą… nie wiem może wtedy moje życie nabierze sensu, będzie cś warte. Więc nie powinnam Go o to prosić?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>