Zapisz jako PDF Wydrukuj

O czło­wieku: śmierć

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Śmierć. Koniec czy począ­tek? Skąd w nas strach przed śmier­cią? Śmierć a umie­ra­nie. Śmierć czynna i bierna. Zapra­szam do odsłuchania:

CZŁO­WIEKU: ŚMIERĆ

i jesz­cze pole­cany wywiad Bro­ni­sława Wild­ste­ina z o. Jac­kiem Marią Nor­kow­skim, doty­czący defi­ni­cji śmierci. Kiedy czło­wiek umiera? Jak to roz­po­znać? Czy moż­liwa jest pomyłka przy stwier­dza­niu zgonu?

PRO­BLEM DEFI­NI­CJI ŚMIERCI wywiad

KIEDY UMIERA CZŁOWIEK

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

4 Responses to “O czło­wieku: śmierć”

  1. monika Says:

    Miste­rium śmierci… Kiedy umarła (umie­rała w domu) moja pra­bab­cia, wiele lat temu, ludzie z całej wio­ski zbie­rali się u niej w domu kilka dni przed pogrze­bem. Czu­wali przy zmar­łej, modlili się. Świa­tła w domu były poga­szone, paliły się tylko świece. Dla mnie jako małego dziecka było to bar­dzo tajem­ni­cze… W dniu pogrzebu przy­cho­dził ksiądz i w kon­duk­cie pro­wa­dził trumnę ze zmarłą do kościoła. Kilka kilo­me­trów, przez całą wieś. Po Mszy św. cały kon­dukt szedł powoli na cmen­tarz. Po pogrze­bie odby­wała się w domu stypa dla żałob­ni­ków. Potem jesz­cze przez kilka dni ludzie zbie­rali się w domu pra­babci i modlili się za jej duszę. Teraz to wszystko zani­kło. Mamy kaplicę cmen­tarną i cały obrzęd pogrze­bowy odbywa się w niej. Jest jakby odarte z całej otoczki, mistyki, tajem­nicy. Ludzie umie­rają w szpi­talu. Potem wszystko „zała­twiają“ firmy pogrze­bowe. Cza­sem nie wia­domo nawet czy i kto we wsi umarł… Jak pój­dzie się na cmen­tarz, nawie­dzić groby bli­skich, w kaplicy cmen­tar­nej włą­czony jest wen­ty­la­tor. Jego odgłos ozna­cza, że leży w niej zmarły. Tylko tyle…

  2. xTom Says:

    a to tylko frag­ment zwy­cza­jów pogrze­bo­wych… Cóż zro­bić McDo­nald wkra­cza wszę­dzie. Trzeba pil­no­wać swo­jego podwórka i mówić o tym, co zaginęło…

  3. monika Says:

    Tak. Pla­stik, szyb­kość, byle­ja­kość. Szyb­kie tempo życia, szybka śmierć. Był czło­wiek– nie ma czło­wieka. Nie mamy czasu roz­ma­wiać a nawet myśleć o śmierci, prze­mi­ja­niu, prze­ży­wa­niu żałoby. A jeśli ktoś zaczyna o tym mówić, z reguły uwa­żany jest przez innych za dzi­waka. Naj­ła­god­niej mówiąc. Tym­cza­sem każdy jakoś, na swój spo­sób, prze­żywa (a przy­naj­mniej powi­nien prze­ży­wać) śmierć kogoś bli­skiego. Moja zna­joma, któ­rej mąż umarł nagle, około pół roku temu, nie może pogo­dzić się z jego odej­ściem. Oswoić się z tym. Dłu­gie godziny spę­dza przy gro­bie męża. W domu pustka… Mówi, że teraz nawet się nie ma z kim pokłócić…

  4. Blog księdza Tomasza Delurskiego » Blog Archive » Czyściec: Medytacja o własnej śmierci » Blog księdza Tomasza Delurskiego Says:

    […] Kon­fe­ren­cja o śmierci […]

Leave a Reply