Z powodu zawieszenia strony pielgrzym.pl zamieszczam moje artykuły onegdaj tam zawarte.
Co powstało, musi upaść. Cywilizacje, imperia, kultury i narody. Jak w heglowskim kole. „Nic zgoła nowego nie ma pod słońcem” podpowiada Kohelet. Upadła kwitnąca Afryka Augustyna, upadły mądre Ateny i prawy Rzym. Upadł i bogaty Konstantynopol.
Na piątym roku mieliśmy zajęcia z historii sztuki. Piękny czas. Wielki człowiek, ks. profesor Janocha opowiadał o sztuce starożytnej. „Kiedy budowano więcej term niż świątyń, cywilizacja zbliżała się do upadku” mówił. „Kiedy sztuka traciła na wartości i stawała się wewnętrznie pusta, za to coraz bardziej szokująca i popularna, cywilizacja dochodziła kresu” kontynuował. A potem rysował sinusoidę rozkwitu i upadku cywilizacji widzianych przez pryzmat sztuki.
„W ruinach Kapitolu” rodziło się dzieło Gibbona „Zmierzch i upadek cesarstwa” opisujące upadek cesarstwa rzymskiego. Dziś, wśród wieżowców europejskiej stolicy mechanizm upadku pozostanie niezmienny i nieuchronnie aktualny. Degeneracja kultury i napływ barbarzyńców, kryzys ekonomiczny i upadek moralny. „Nic zgoła nowego…” powiada jak refren Kohelet. Spenglerem też się mało kto przejmuje… Ktoś dał następujące porównanie. Przyjmijmy, że Waszyngton to Rzym a Bruksela to Bizancjum. Oddziela je już nie Adriatyk, ale Atlantyk. Dwa płuca Zachodu. Dwa krztuszące się płuca… Imperium rzymskie zaczęło upadać kiedy nadmiernie się rozszerzało. Julian zwany Apostatą rzucił legiony na Mezopotamię (obecnie Irak), po mimo początkowych sukcesów, 30 km od dzisiejszego Bagdadu poniósł klęskę i musiał się wycofać. Brzmi znajomo i dziwnie niepokojąco? Ekonomicznie też współczesne cesarstwo żyje na kredyt, konsumując dobra i zadłużając się w bardzo niebezpiecznym tempie. Gospodarka Chin jest już porównywalna z amerykańską… Kultura także stała się płaska. Współczesne Cyrki i orgie dostępne w każdym telewizorze, na wyciągniecie ręki. Można zgłosić się na ochotnika i Orwellowski koszmar spełnia się dosłownie na naszych oczach. Coraz więcej osób studiuje, jest wolny dostęp do książek itd. Prawda, ale warto zapytać kto i co czyta? Jaka jest ilość przeczytanych książek w przeliczeniu „na głowę”? Czy słownictwo nie staje się dziwnie uboższe? Czy nie ma wzrostu wtórnego analfabetyzmu? A co z cywilizacją obrazkową?
Po drugiej stronie współczesnego Adriatyku, w Europie widać odejście od chrześcijaństwa. Wielkie katedry zachodniej Europy, gdzie przez wieki słychać było niemal boski śpiew chorału, dziś milczą stając się świadkami upadku cywilizacji. Pozostają muzeami, w których zwiedzający Japończycy robią zdjęcia poszczególnym eksponatom. „Francjo, najstarsza córo Kościoła, co zrobiłaś ze swoim chrztem?” „Racjonalne” powody odrzucenia religii… „Kiedy ludzie przestają wierzyć w Boga, to nie jest tak, że w nic nie wierzą, ale wierzą w cokolwiek”. I można wtedy „racjonalnie” wierzyć w New Age, horoskopy, wróżby i dzwonki feng skui, które zapewniają dobrobyt.
Tzw. tolerancja, że znów zacytuje Chestertona, „jest cnotą ludzi bez przekonań”, dostępność antykoncepcji i aborcji i kilka innych czynników sprawia, że społeczeństwo Zachodu wymiera. Za około 50 lat Europa stanie się kontynentem muzułmańskim. Większość z nas dożyje tych czasów… Tolerancja pogrzebie samą siebie. „Człowiek wyznaje ateizm i socjalizm, stał się miarą wszechrzeczy Protagorasa, a jednocześnie pośród betonu jest duchowym „fellachem”, bo cywilizacja, to społeczeństwo „nomadów”, oderwanych od świata przyrody i kontaktu z Bytem. Ta degrengolada nie oszczędza kobiet – nie są już matkami i żonami a partnerkami, które mędrkują i domagają się równych praw, i za przekleństwo uważają to, że natura obdarzyła je misją rodzenia dzieci. Arystokrację wyrosłą z kultury rolniczej zastąpili ludzie biznesu, pustkę miast wypełnił plebs i ciemnota, pozbawieni kultury troglodyci uważający się za panów świata.” (J. Wiertel, Zmerzch Zachodu). Cesarstwo upadało podobnie. Muzułmanie niszczyli resztki cesarstwa docierając do Poitiers w 732r. a w 1453r. zniszczyli Konstantynopol. Przy świątyni Bożej Mądrości stanęły minarety. Smutny obraz końca cywilizacji. „I to właśnie dzięki islamowi imigracja ta ma raczej charakter pełzającego podboju. W szkolnych atlasach historycznych mapy epoki wielkiej wędrówki ludów upstrzone są różnobarwnymi strzałkami, obrazującymi ruchy barbarzyńskich plemion od dziczy do cywilizacji. Być może napływ Turków do Niemiec, północnoafrykańskich Arabów i Berberów do Francji i Pakistańczyków do Wielkiej Brytanii również powinien być zaznaczony taką zmieniającą układ sił strzałką, nie wiemy przecież na pewno jaki dokładnie miały charakter te historyczne migracje – czy były to zwarte masy ludzi płynące przez historię jak rzeka, czy raczej powoli cieknące strużki, przenikające do nowych krain. Dziś, muzułmanie przybywają do Europy bez broni, lecz nie bezbronni, bo doskonale nauczeni wykorzystywać europejską, ideologiczną słabość i bez wątpienia nie w pokojowych zamiarach. Niczym Hitler w 1933 roku nie kryją, że używają wszystkich europejskich udogodnień, opieki społecznej i każącego promować „multietniczność”, historycznego kompleksu europejskich elit tylko po to, by w końcu zmieść europejską cywilizację z powierzchni ziemi, wcielając jej ziemie do uniwersalnego kalifatu. To, że kalifat w Europie brzmi dziś jak temat filmu fantastycznego, oznacza jedynie, jak bardzo oszołomieni dobrobytem są Europejczycy początków XXI wieku. Klęskę bowiem Europa ponosi nie na polu bitwy, lecz w kołyskach.” (S. Twardoch, Na marginesie „Ostatnich dni Europy” Waltera Laqueura).
W zależności jak liczyć można pokusić się o stwierdzenie, że Rzym trwał ponad 1000 lat, imperium otomańskie 469 lat, imperium Habsburgów i Romanowów około 300 lat, bolszewicki związek radziecki 70 lat, imperium japońskie 50 lat, Trzecia Rzesza około 7 lat. Stany Zjednoczone mają już jakieś 230 lat, Unia Europejska to 18 lat.
Co powstanie na gruzach współczesnego Kapitolu? Czyż nie potrzebny jest nam Benedykt, który będzie zbierał resztki naszej kultury?
PS. Polecam linki:
KU PRZYSZŁOŚCI