Zapisz jako PDF Wydrukuj

Groch o ścianę

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Groch o ścianę czyli obrazki z kolędy by x.T.D.
Jest wie­czór. Cho­dzę po kolę­dzie. Pukam do drzwi. Roze­śmiana dziew­czyna otwiera mi drzwi. „Niech będzie pochwa­lony Jezus Chry­stus” mówię. Nie pamię­tam czy odpo­wie­działa. Wcho­dzimy do pokoju. Cze­kali na mnie. Dziew­czyna i dwóch chło­pa­ków. Myślę sobie: pew­nie stu­denci. U nas na ocho­cie dużo wynaj­muje miesz­ka­nia. Modlimy się. Wszystko przy­go­to­wane. Krzyż, świece, woda świę­cona. Sia­dam, roz­ma­wiamy. Wiem już skąd są, co stu­diują, jak prak­ty­kują wiarę. Jak z obrazka. Już chcę ich zapro­sić do grupy stu­den­tów przy naszej para­fii. Nagle ona mówi do niego „kocha­nie”. Zapa­liła mi się czer­wona lampka w gło­wie. Dopy­tuje. „My się pro­szę księ­dza docie­ramy, spraw­dzamy”. I koniec sie­lanki. „Psy­chicz­nie nigdy nie będzie­cie do sie­bie paso­wać, a fizycz­nie zasad­ni­czo zawsze” odpo­wia­dam. Wymie­niamy się argu­men­tami. Nic nie pomaga. „Żyje­cie w grze­chu, idzie­cie pro­stą drogą do pie­kła. Jeśli któ­reś z was umrze…”. „Niech ksiądz nie prze­sada” sły­szę odpo­wiedź. „Prze­cież cho­dzimy do kościoła”. „Tak, ale nie żyje­cie w sta­nie łaski, nie przyj­mu­je­cie komu­nii świę­tej”. „Jak to nie?” dziwi się dziew­czyna. Znów dopy­tuje jak to moż­liwe. „Nie wyznaję na spo­wie­dzi tego, że miesz­kamy razem”. Tłu­ma­czę czym jest świę­to­kradz­two. „Prze­cież wszy­scy tak robią”. Naj­głup­szy z moż­li­wych argu­men­tów. Sta­ram się coś jesz­cze powie­dzieć, ale widzę na ich twa­rzach zdu­mie­nie jak­bym mówił po man­da­ryń­sku. Wyj­muje obra­zek. Miło­sierny Ojciec Rem­brandta. Mało kolę­dowy, ale chyba pasuje lepiej niż Święta Rodzina. Może wrócą…
Piszę o tym, ponie­waż wczo­raj było święto Chrztu Pań­skiego. Bóg wypo­wie­dział nad nami imię, niebo się otwo­rzyło, weszli­śmy w miłość Ojca, Syna i Ducha. Wielu szuka tego głosu wszę­dzie poza Bogiem, rzu­ca­jąc się na ochłapy miło­ści byleby tylko usły­szeć „kocham Cię”.
„Bóg tak wiele we mnie zain­we­sto­wał,
a co my,
ochrzczeni?
Umiemy urzą­dzać chrzciny,
pierw­sze komu­nie święte,
wesela,
stypy pogrze­bowe,
zosta­wiać pre­zenty,
a wszystko,
co święte,
czę­sto pomie­szać z wódką.
I stał się sakra­ment.
A potem?
A potem jest życie.
Czy jestem czło­wie­kiem ochrzczo­nym?
Tak.
Jesteś ochrzczony?
Dziecko nie pamięta,
rodzice zapo­mnieli.
Dobrze,
że bab­cia ma dobrą pamięć.
Byłeś u pierw­szej Komu­nii Świę­tej?
Komu­nię to bra­łem.
Kiedy?
Chyba w dru­giej kla­sie.
Jesteś bierz­mo­wany?
Chyba tak.
Kiedy ostatni raz byłeś u Komu­nii Świę­tej?
Nie pamię­tam.
Dawno.
Bo my po ślubie cywil­nym.
Nic już nie ma z tego,
co uczy­nił we mnie Bóg.”
Tak pisał biskup Józef, ks. Tymoteusz od dzieci pierw­szo­ko­mu­nij­nych. Ja dalej idę „po kolę­dzie”. Nie­długo znów nama­luje sło­wem obrazek.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

5 Responses to “Groch o ścianę”

  1. Wiesława Says:

    - niech Ksiądz lepiej uważa z tak jed­no­znacz­nymi tek­stami, bo cza­sem na ten blog zaglą­dam i mogę odpła­cić pięk­nym za nadobne :)

  2. aga Says:

    a mnie ta jed­no­znacz­ność się bar­dzo podoba — prze­cież to szczera prawda, nor­malka, znam wiele takich przy­pad­ków i rze­czy­wi­ście roz­mowa jak gro­chem o ścianę

  3. Wiesława Says:

    Aga, zda­rzają się i dusz­pa­ste­rze od któ­rych zamężna kobieta może ocze­ki­wać już tylko wpisu aktu zgonu do ksiąg para­fial­nych, bo skoro zakon­nicą i tak nie zosta­nie, to po co jej jakiś tam roz­wój duchowy … luk­su­so­wego hobby się babie zachciało … — ile to razy ja się zasta­na­wia­łam czy aby przy­pad­kiem po wiet­nam­sku z księżmi nie gadam…

  4. monika Says:

    Grzech jest grze­chem. I każdy kapłan w imie­niu Boga ma obo­wią­zek go poka­zy­wać, odsła­niać i pięt­no­wać.
    Jednoznacznie.

  5. Patryk Says:

    Mi ta jed­no­znacz­ność księ­dza także się podoba. Czy­tam i znaj­duję tutaj coś innego niż na co dzień. Czy nie za bar­dzo przy­wy­kli­śmy do kon­for­mi­zmu? Że lepiej o trud­nych spra­wach mówić cicho, łagod­nie z pokle­pa­niem głowy?

Leave a Reply