Zapisz jako PDF Wydrukuj

Psu­cie szkoły

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Takie będą Rze­czy­po­spo­lite, jakie ich mło­dzieży chowanie

Jadąc ostat­nio pocią­giem z Zako­pa­nego, czy­ta­łem „Rzepę”. Arty­kuł doty­czył kolej­nych „świa­tłych” zmian w oświa­cie. Koń jaki jest, każdy widzi. Szcze­gól­nie mocno to widać, kiedy jest się czę­ścią sys­temu szum­nie zwa­nego oświatą. Nie będę opi­sy­wał sytu­acji pol­skiej szkoły. Uła­twi­łem sobie część ana­li­tyczną umiesz­cza­jąc link pod moim felie­to­nem i czuje się w tej mate­rii uspra­wie­dli­wio­nym. Wra­cam więc do pociągu. Odło­ży­łem gazetę i zaczą­łem patrzeć przez okno. Wyobra­zi­łem sobie szkołę kato­licką nie tylko z nazwy. Gdzie nie trzeba zapra­szać na Mszę świętą, gdzie modli­twa jest tak natu­ralna jak posia­da­nie zeszytu. Szkołę eli­tarną; nie boję się tego słowa. Eli­tarną, ale otwartą. Takie miej­sce, które rze­czy­wi­ście wycho­wuje wraz z zaan­ga­żo­wa­nymi rodzi­cami, gdzie rada rodzi­ców nie jest tylko fasadą. Wycho­wy­wać i uczyć, jak w grec­kich szko­łach, gdzie filo­zo­fia była sztuką życia. Uczyć nie tylko rze­czy uży­tecz­nych jak języki obce, ale też spę­dzać czas na pozna­wa­niu kul­tury przez język łaciń­ski. Pochy­lać się nad praw­dziwą sztuką, a nie uczyć tylko pla­styki. Czy­tać Gom­bri­cha i kon­tem­plo­wać mistrzów. Uczyć filo­zo­fii i zasad kin­dersz­tuby. Marzy mi się szkoła pełna mistrzów, któ­rzy nie tylko mają wie­dzę i potra­fią ją prze­ka­zy­wać, ale przede wszyst­kim pocią­gają. Spra­wiają, że uczeń sam błą­dzi mię­dzy biblio­tecz­nymi rega­łami w poszu­ki­wa­niu odpo­wie­dzi, która zaraz znów staje się pyta­niem. W końcu szkoła taka nie dba tylko o ducha i duszę, ale także o ciało, poprzez sport, a nie zabawy na macie w stylu: Macie piłkę, to sobie pograj­cie. Taki widzia­łem zarys za oknem pociągu.
Ktoś powie, że to uto­pia. Może i będzie miał rację. Ja jed­nak wie­rzę, że to jed­nostki pocią­gają tłumy oraz wie­rzę w siłę ludz­kich marzeń. Przede wszyst­kim jed­nak wie­rzę, że co z Boga jest prze­trwa, choćby po ludzku nie było nadziei. Nie można bowiem pozwa­lać, by poten­cjał duchowy, inte­lek­tu­alny i fizyczny naszych dzieci mar­no­wał się w szko­łach, w któ­rych przy­zna­wa­nie się do wiary jest obcia­chem. W szko­łach, w któ­rych jeden nie­usu­walny ban­dyta ter­ro­ry­zuje całą klasę. W szko­łach, które sta­wiają sobie za cel prze­pchnię­cie deli­kwenta, a za swój naj­więk­szy suk­ces uwa­żają wyle­cze­nie dziecka z wtór­nego anal­fa­be­ty­zmu. Jeśli więc ktoś zna takie miej­sca pro­szę o namiary w komen­ta­rzach. Jeśli ktoś zna praw­dzi­wych mistrzów, nie bójmy się ich poka­zać światu. Jeśli w końcu ktoś czuje się na siłach i jest kom­pe­tentny, by taką szkołę zało­żyć lub w niej posłu­gi­wać, tym bar­dziej pro­szę o komen­ta­rze i kon­takt.
PSU­CIE SZKOŁY artykuł

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2 Responses to “Psu­cie szkoły”

  1. Rycerz Says:

    Zatrzy­mało mnie jedno ze stwier­dzeń a mia­no­wi­cie o szko­łach, w któ­rych przy­zna­wa­nie się do wiary jest obcia­chem. Myślę sobie, że nie było by jesz­cze tak źle gdyby tak się działo ale nie­stety gorzej jest gdy do takich sytu­acji nie docho­dzi a powo­dem ich braku jest fakt, że nie ma się do czego przy­zna­wać bo mło­dzież po pro­stu nie wierzy.

  2. Coolphone Says:

    Nie wie­rzy, albo jej nie zależy, aby się okre­ślić . Ale prze­cież nie wszyscy

Leave a Reply