W święto naro­dze­nia Nie­po­ka­la­nej chcę przy­to­czyć nie­które frag­menty książki „Wybierz więc życie“, wydaw­nic­two Agape, Poznań 2010. Frag­menty cyto­wane są zazna­czone poprzez cudzy­słów. Pozo­stały tekst pocho­dzi ode mnie. Chciał­bym, aby tekst ten pobu­dził do myśle­nia, modli­twy i dzia­ła­nia na rzecz naszych braci najsłabszych.

Dla mnie te narody, które zale­ga­li­zo­wały abor­cję, są naj­bied­niej­sze ze wszyst­kich. Boją się małych dzieci, lękają się jesz­cze nie naro­dzo­nych. I dziecko musi ginąć, dla­tego że go nie chcą — ani jed­nego dziecka wię­cej — i dziecko musi umrzeć. Bła­gam was w imie­niu tego dziecka: ura­tuj nie naro­dzone dziecko, roz­po­znaj w nim obec­ność Chry­stusa!“ Matka Teresa przy odbio­rze nagrody Nobla, Oslo 1979 r.

Niemcy wyko­rzy­stali do ulep­sze­nia asfaltu na auto­stra­dzie pod Ber­li­nem ok. 50 tysięcy ton odpa­dów, z któ­rych część sta­no­wiły zwłoki nie naro­dzo­nych dzieci. Anglicy wpro­wa­dzili w latach osiem­dzie­sią­tych do lon­dyń­skich szpi­tali roz­drab­niarki do odpa­dów kuchen­nych, w celu «roz­człon­ko­wa­nia» ciał zabi­tych dzieci, ponie­waż zwłoki nie naro­dzo­nych nie pod­dane tej pro­ce­du­rze zaty­kały rury kana­li­za­cyjne (w Anglii «dopusz­cza się» zabi­ja­nie dzieci nawet w 6 mie­sięcy od poczę­cia). (…) W naj­więk­szym obo­zie zagłady, w KL Auschwitz, we wrze­śniu 1941 r., w pod­zie­miach bloku 11 — bloku śmierci — ludo­bójcy wyko­rzy­stali po raz pierw­szy do maso­wego zabi­ja­nia cyklon B, gaz pro­du­ko­wany przez nie­miecką firmę IG Far­ben. (…) Firma IG Far­ben zara­biała miliony reich­sma­rek na pro­duk­cji ludo­bój­czego gazu. Kil­ka­dzie­siąt lat póź­niej firma Host — powstała w wyniku prze­kształ­ceń IG Far­ben (…) — wpro­wa­dziła na rynki far­ma­ceu­tyczne całego świata pigułkę poronną RU-​486. Pigułka ta powo­duje che­miczną abor­cję dziecka do 10 — 11 tygo­dnia jego życia i jest sprze­da­wana w wielu kra­jach pod róż­nymi nazwami han­dlo­wymi.“ Antoni Zięba, Miłuj­cie się 42002.

Jeśli któ­re­goś dnia czło­wiek podej­mie próbę, gdzie­kol­wiek by to było, budo­wa­nia swo­jego życia na ate­izmie, stwo­rzymy coś tak wstręt­nego, tak ślepego i nie­ludz­kiego, że cała budowla runie pod cię­ża­rem ludz­kich prze­kleństw“. Fio­dor Dostojewski

W Sta­nach Zjed­no­czo­nych abor­cją nazywa się zabi­ja­nie zdro­wych rodzą­cych się dzieci. Truje się dziecko w łonie matki a potem rodzi się jako mar­twe. Cza­sem jed­nak docho­dzi do błędu i dziecko rodzi się żywe. Poja­wił się pro­jekt ustawy, który zakła­dał, że jeśli uro­dzi się takie oca­lone dziecko powinno być trak­to­wane jak każdy nowo­ro­dek. Nie­stety guber­na­tor stanu Illi­nois, a dzi­siej­szy pre­zy­dent Barack Obama odrzu­cił ten pro­jekt, co ozna­cza, że dzieci takie mogą być zosta­wione po to, by umarły z głodu i zimna.

W stycz­niu tego roku, w świe­tle jupi­te­rów, pan pre­zy­dent Barack Obama pod­pi­sał doku­ment prze­zna­cza­jący pra­wie miliard dola­rów na for­so­wa­nie abor­cji i anty­kon­cep­cji na całym świe­cie. (…) W USA abor­cja jest prze­rwa­niem życia dziecka na eta­pie od poczę­cia do uro­dze­nia główki 9 mie­sięcz­nego dziecka. Ustawa, którą wpro­wa­dził pre­zy­dent Clin­ton w Sta­nach Zjed­no­czo­nych, daje mor­der­com zie­lone świa­tło. W świe­tle obo­wią­zu­ją­cego prawa, kiedy rodzi się zdrowe dziecko w dzie­wią­tym mie­siącu ciąży, lekarz na życze­nie matki, w chwili kiedy główka jest już widoczna w kanale rod­nym, roz­bija ją, wysysa mózg dziecka, a ciałko zamor­do­wa­nego wrzuca do kubła. Postę­puje zgod­nie z prawną defi­ni­cją abor­cji… (…) A musimy wie­dzieć, że te dzieci — mniej­sze czy więk­sze, łącznie z tym 9-​miesięcznym — są zabi­jane bez żadnego znieczulenia.“

Czo­łowa postać ruchu dla życia, były abor­ter, który nawró­cił się na kato­li­cyzm i zaczął bro­nić życia, w jed­nym swoim wystą­pie­niu odkrył stra­te­gię grup abor­cyj­nych. Sam sto­so­wał tę stra­te­gię jako abor­ter w celu przy­go­to­wa­nia spo­łe­czeń­stwa ame­ry­kań­skiego do łagod­nego przy­ję­cia abor­cji. Tak mówił:

W 1968 roku wie­dzie­li­śmy, że uczciwe prze­pro­wa­dze­nie wśród Ame­ry­ka­nów ankiety na temat prze­ry­wa­nia ciąży ozna­cza­łoby dla nas dru­zgo­cącą klę­skę. Zde­cy­do­wa­li­śmy się więc dzia­łać ina­czej: posłu­gu­jąc się środ­kami maso­wego prze­kazu, roz­po­wszech­nia­li­śmy wyniki prze­pro­wa­dzo­nych przez nas rze­komo ankiet, twier­dząc, że 50 lub 60% Ame­ry­ka­nów chce lega­li­za­cji prze­ry­wani ciąży. Była to nie­zwy­kle sku­teczna «tak­tyka samo­speł­nia­ją­cych się pro­roctw» gdyby dosta­tecz­nie długo wma­wiać ame­ry­kań­skiej opi­nii publicz­nej, że wszy­scy są za lega­li­za­cją abor­cji, więk­szość nabra­łaby prze­ko­na­nia o słusz­no­ści takiego poglądu. Nie­wielu ludzi lubi nale­żeć do mniej­szo­ści. (…) Wie­dzie­li­śmy rów­nież, że jeżeli dosta­tecz­nie udra­ma­ty­zu­jemy sytu­ację, wzbu­dzimy dość sym­pa­tii, aby «sprze­dać» nasz pro­gram lega­li­za­cji sztucz­nych poro­nień. Dla­tego sfał­szo­wa­li­śmy dane na temat nie­le­gal­nych zabie­gów prze­ry­wa­nia ciąży wyko­ny­wa­nych każ­dego roku w USA. (…) Naj­waż­niej­szą i naj­sku­tecz­niej­szą z tak­tyk, które sto­so­wa­li­śmy pod­czas naszej dzia­łal­no­ści w latach 1968–1973, była tak zwana karta kato­licka. (…) Posłu­gi­wa­li­śmy się zbio­ro­wym poję­ciem hie­rar­chii kościel­nej, wystar­cza­jąco nie­ja­snym, by prze­ko­nać wszyst­kich libe­ral­nych inte­lek­tu­ali­stów, prze­ciw­ni­ków wojny i środki maso­wego prze­kazu, że to wła­śnie Kościół winien jest powsta­nia oporu prze­ciw lega­li­za­cji abor­cji (…). Jeżeli Bill of Rights ma pozo­stać w Kon­sty­tu­cji Sta­nów Zjed­no­czo­nych, nie wolno dopu­ścić do tego, by kar­dy­nał Cook rzą­dził w naszej sypialni. Nie wolno dopu­ścić, aby dogma­tyczny Kościół kato­licki prze­jął kom­pe­ten­cję pra­wo­daw­ców i pró­bo­wał każdą kobietę zmu­sić do uro­dze­nia dziecka. (…) oddzie­la­li­śmy kato­lic­kich «inte­lek­tu­ali­stów», środo­wi­ska «postę­powe» i libe­ralne od hie­rar­chów i wbi­li­śmy klin w kato­licki opór prze­ciw sztucz­nym poro­nie­niom. (…) Oprócz «karty kato­lic­kiej» NARAL sto­so­wał jesz­cze dwie klu­czowe metody w pro­pa­gan­dzie na rzecz abor­cji: ukry­wa­nie wszyst­kich dowo­dów nauko­wych na to, że życie zaczyna się od poczę­cia, i zawład­nię­cie środ­kami maso­wego prze­kazu. Pierw­sza z tych metod pole­gała na kon­se­kwent­nym zaprze­cza­niu dowie­dzio­nemu naukowo fak­towi, że życie ludz­kie zaczyna się w chwili poczę­cia. Utrzy­my­wa­li­śmy, że stwier­dze­nie, kiedy zaczyna się życie czło­wieka jest pro­ble­mem teo­lo­gicz­nym, praw­nym, etycz­nym, filo­zo­ficz­nym — ale na pewno nie nauko­wym.“ dr. Ber­nard Nathan­son, Śmier­telne oszu­stwo, zapla­no­wana zagłada, 1982r. Chyba czas porów­nać tę wypo­wiedź z tym co ser­wują nam „nasze“ media na temat aborcji…

Nie naro­dzone dzieci należą do naj­bied­niej­szych z bied­nych. Są bar­dzo bli­skie Bogu. Zawsze pro­szę leka­rzy, aby nigdy nie zabi­jali nie naro­dzo­nych dzieci. Jeśli nikt ich nie chce, to ja je przyjmę. Zawsze znaj­dziemy rodziny, które zaadop­tują te dzieci.“ Matka Teresa z Kalkuty

Powyż­szy obraz przed­sta­wia „cud z Guade­lupe“. Otóż w kwiet­niu 2007 roku wła­dze miej­skie Mek­syku uchwa­liły lega­li­za­cję abor­cji do 12. tygo­dnia życia dziecka. 24 kwiet­nia cele­bro­wano Mszę świętą w sank­tu­arium Matki Bożej z Guade­lupe w inten­cji dzieci, ofiar abor­cji. Uczest­ni­czyło w niej kilka tysięcy wier­nych. W pew­nym momen­cie na wize­runku poja­wiło się świa­tło jakby z wnę­trza wize­runku. Na wyso­ko­ści łona Maryi świa­tło przy­brało kształt embrionu ludz­kiego. Matka Boża z Guade­lupe jest czczona jako opie­kunka dzieci nie narodzonych.

Chcę Was prze­strzec, żeby­ście nie popeł­nili tych samych błę­dów, które my popeł­ni­li­śmy w Ame­ryce. Gło­so­wa­nie za abor­cją będzie jed­no­cze­śnie glo­so­wa­niem za euta­na­zją, zabi­ja­niem ludzi sta­rych, kale­kich i ter­mi­nal­nie cho­rych, za eks­pe­ry­men­tami gene­tycz­nymi — będzie pierw­szym kro­kiem na równi pochy­łej, na dole któ­rej znaj­duje się cał­ko­wita dehu­ma­ni­za­cja życia, dolina śmierci.“ dr. Ber­nard Nathan­son do pol­skich par­la­men­ta­rzy­stów. Czło­wiek, który zabił 75 tysięcy dzieci w tym wła­sne dziecko… nakrę­cił kla­syczny już film „Niemy krzyk“, który sta­nowi doku­ment abor­cji trzy­mie­sięcz­nego dziecka widziany przez apa­rat USG.Tytułem przy­po­mnie­nia na Wyspach Bry­tyj­skich jest już moż­liwe two­rze­nie hybryd zwie­rzęco — ludz­kich i wyko­nuje się już tego typu eksperymenty…

I bła­gam całą Pol­skę, aby uświa­do­miła sobie, że świat, w któ­rym nauka docho­dzi do per­wer­sji i który nie ma Chry­stusa w swoim cen­trum, jest świa­tem ska­za­nym na upa­dek, na śmierć — i zwy­czaj­nie sta­niemy się sty­gnącą kulą, opusz­czoną w prze­stwo­rzach wszech­świata. Muszę nieść Wam to prze­sła­nie. Bła­gam, aby­ście prze­ka­zali to innym.“ To także dr. Nathan­son do pol­skich parlamentarzystów.

Nie będę już przy­wo­ły­wał przy­kładu gine­ko­lożki Anny Marii Mar­coni, która pomy­liła się i zabiła zdro­wego zamiast cho­rego na zespół Downa bliź­niaka. Gdy rodzice dowie­dzieli się, że nastą­pił „błąd“ zde­cy­do­wali się na ponowną abor­cję. Prze­ło­żony gine­ko­lożki stwier­dził tylko, że abor­cja ta została doko­nana w imię świę­tego prawa kobiety do posia­da­nia zdro­wego dziecka.

Przy­to­czy­łem te przy­kłady, aby­ście się usil­niej modlili, pościli i przyj­mo­wali komu­nie świętą w inten­cjo dzieci, rodzi­ców, leka­rzy, poli­ty­ków. Aby­ście czy­tali i potra­fili dys­ku­to­wać w Waszych środo­wi­skach czym jest ten „zabieg“. Byście się nie bali, prawda i słusz­ność jest po naszej stro­nie. Wspie­raj­cie też orga­ni­za­cje pro-​life. Oni cza­sem wal­czą za Was, cho­ciaż Was nie wyrę­czą w tej bitwie.

Na koniec jesz­cze coś co mną wstrzą­snęło. Nie jest to łatwe by wyci­snąć łzy z oczu męż­czy­zny. Pro­szę Was byście tego wysłu­chali (link pierw­szy), to świa­dec­two kobiety, która uro­dziła się choć pró­bo­wano ja zabić. Film jest na You Tube w dwóch czę­ściach. Drugi link to histo­ria leka­rza, który też miał zostać zabity w łonie matki. Potem sam doko­ny­wał abor­cji. Histo­ria jego nawró­ce­nia to histo­ria dłu­giego powrotu. Prze­czy­taj także dla­czego spo­tkał on świę­tego Toma­sza z Akwinu i dla­czego Tomasz żało­wał tego, co napi­sał (link drugi).

ŚWIA­DEC­TWO KOBIETY, KTÓRA MIAŁA SIĘ NIE NARODZIĆ

ŚWIA­DEC­TWO LEKA­RZA, KTÓRY SPO­TKAŁ ŚWIĘ­TEGO TOMA­SZAAKWINU

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

5 Responses to “W dzień naro­dzin Matki”

  1. monika Says:

    Brak słów.
    po pro­stu masakra.…

  2. monika Says:

    Komu­nię Św. też można przyj­mo­wać w inten­cji dzieci, ich rodzi­ców, leka­rzy? Nie wie­dzia­łam. Będę przyj­mo­wać w tej intencji.

  3. ela Says:

    Nie tak dawno dowie­dzia­łam się że lekarz gine­ko­log który opie­ko­wał się mną w cza­sie pierw­szej ciąży wyje­chał do Nie­miec i prze­pro­wa­dza tam abor­cje. Może robi to wła­śnie w ten spo­sób ?
    http://​www​.youtube​.com/​w​a​t​c​h​?​v​=​D​Z​f​9​I​0​z​V​T​-​U​&​a​m​p​;​f​e​a​t​u​r​e​=​r​e​lated

  4. Patryk Says:

    Mocne!
    I tylko pomy­śleć jak współ­cze­śnie media wszystko bana­li­zują tym­cza­sem to, co wydaje się sprawą „sumie­nia“, albo kobie­cym pra­wem w isto­cie jest mor­der­stwem — tylko to mi przy­cho­dzi na okre­śle­nie abor­cji. I tak sobie myślę, że słowo abor­cja jest eufe­mi­zmem, takim nie­win­nym sło­wem. ech… Nor­mal­nie chce mi się krzyczeć!

  5. Maja Says:

    Bar­dzo smutne…to sprawka dia­bła i demo­nów. Ate­iści tego nie widzą…

Leave a Reply