Byłem pewny, że prę­dzej czy póź­niej gdzieś zoba­czę tłu­ma­cze­nia się posła Gowina. Otóż przy­po­mnijmy, że poseł Jaro­sław Gowin uwa­ża­jący się za kato­lika, który tu i ówdzie pisuje do prasy kato­lic­kiej, w gło­so­wa­niu w spra­wie pro­jektu cał­ko­wi­cie zaka­zu­ją­cego abor­cji, gło­so­wał za odrzu­ce­niem tego pro­jektu. Kiedy więc otwo­rzy­łem naj­now­szy numer tygo­dnika „Idziemy“ ujrza­łem arty­kuł pod cie­ka­wie brzmią­cym tytu­łem „Gra­nice sumie­nia“. W pierw­szym zda­niu pada pyta­nie „Dla­czego gło­so­wał Pan prze­ciw pro­jek­towi cał­ko­wi­tego zakazu aborcji?“

Poseł PO odpo­wiada: „Gło­so­wa­łem zgod­nie ze swo­imi prze­ko­na­niami.“ Panie pośle nawet nie wiem co napi­sać, ponie­waż tego typu rozu­mo­wa­nie jest tak głu­pie, że aż nie przy­stoi komuś kto ma udział w two­rze­niu prawa dla tego kraju. Oczy­wi­ście, że gło­so­wał Pan zgod­nie ze swo­imi prze­ko­na­niami. Szkoda, że nie są to prze­ko­na­nia kato­lic­kie… Zgod­nie ze swo­imi prze­ko­na­niami postę­po­wał też Hitler i Sta­lin i co z tego? A gdyby jakiś ksiądz ogło­sił z ambony na sumie, że od ponie­działku wpro­wa­dza się do niego kochanka i będą żyli razem bo takie ma ten ksiądz prze­ko­na­nie? Prze­ko­na­nia… A ja jestem prze­ko­nany, że byłby Pan wtedy świę­cie obu­rzony. No nic. Czy­tamy dalej.

Tym samym obo­wią­zu­jące prawo zostało utrzy­mane, co uwa­żam za opty­malny kom­pro­mis.“ Panie pośle niech się Pan nie pogrąża… Poli­tyka to sztuka kom­pro­mi­sów, ale kiedy sta­jemy przed decy­zją fun­da­men­talną, wtedy nie ma kom­pro­mi­sów, wtedy trzeba powie­dzieć „non possu­mus“! Kom­pro­mis? w zabi­ja­niu dzieci? Więc wpro­wadźmy kom­pro­mis, który pozwala zabi­jać ludzi po 75 roku życia. Taki kom­pro­mis. Albo patrząc na dzieci chore wpro­wadźmy kom­pro­mis, które z nich są ludźmi a któ­rzy nie są. Jeśli bowiem pojawi się w Pol­sce par­tia jak ta, która w Holan­dii optuje za euta­na­zją to trzeba będzie zna­leźć jakiś kom­pro­mis… Dalej czytamy:

Co wię­cej oba­wiam się, że każde naru­sze­nie tego kom­pro­misu będzie skut­ko­wało «wychy­le­niem się waha­dła» w drugą stronę (…)“.

Oj chyba waha­dło ude­rzyło już nie­któ­rym i to dość mocno w głowę… Ma poseł rację, że naru­sze­nie tego zgni­łego kom­pro­misu spo­wo­do­wa­łoby «wychy­le­nie waha­dła», jeśli mamy takich posłów jak pan Gowin. Tro­chę krę­go­słupa panie pośle!

I na koniec. Panie pośle zanim Pan ruszy w nie­dzielę do komu­nii świę­tej pro­szę pomy­śleć o tych mor­do­wa­nych dzie­ciach, o tym kom­pro­mi­sie… I jesz­cze przy­po­mi­nam Panu hasło Pana par­tii PO, czyli Pełna Odpowiedzialność…

WYNIK KOM­PRO­MISU (MATE­RIAŁ DRASTYCZNY)

A na stro­nie Pana posła zna­la­złem w życio­ry­sie taki humo­ry­styczny fragment:

Jako czło­nek Komi­sji Epi­sko­patu Pol­ski ds. Dia­logu z Nie­wie­rzą­cymi, uzna­wany jest za auto­ry­tet w zakre­sie zna­jo­mo­ści Kościoła Kato­lic­kiego w Pol­sce oraz pon­ty­fi­katu Jana Pawła II. Obec­nie bie­rze udział w pie­lę­gno­wa­niu pamięci o pol­skim Papieżu, poprzez wspie­ra­nie Cen­trum Myśli Jana Pawła II.“

Czyżby dia­log z nie­wie­rzą­cymi poszedł zbyt daleko? Cie­kawe też jak pie­lę­gnuje Pan pamięć o pol­skim Papieżu? Kre­mówki to nie wszystko.

Będziemy się za Pana modlić.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

34 Responses to “Gra­nice sumie­nia posła Gowina”

  1. coolphone Says:

    Pro­sze Ksie­dza, ja tez mogl­bym napi­sac, ze bylem nie­mal pewny, ze Ksiadz ani slo­wem nie wspo­mni o pozo­sta­lej, czy calej kla­sie poli­tycz­nej. Moznaby wowczas unik­nac takiego sadu nad poje­dyn­czym poslem z wra­zej Ksie­dzu par­tii. A jak glo­so­wal ostat­nio caly PiS, jak glo­so­wali jego czlon­ko­wie w prze­szlo­sci? Dla­czego nie ma w nim Marka Jurka, wier­nego swemu sumie­niu, ale sa nie­zra­zeni przed­sta­wi­ciele Radia Maryja? Nie mnie sadzic posla Gowina i swiat postrze­gac tak dycho­to­micz­nie, bo tro­che trud­niej moze na tak latwe jed­no­wy­mia­rowe i szy­der­cze osady czlo­wieka. Dla­czego posel Gowin mial tak malo wspar­cia w komi­sjach bio­etycz­nych i in. ze strony zde­kla­ro­wa­nych chrze­sci­jan? Czy na tak agre­sywny atak Ksie­dza zaslu­guje jako czlo­wiek nie tylko kato­lik posel, ktory w swej for­ma­cji poli­tycz­nej jest mar­gi­na­li­zo­wany i poza wzgle­dami wier­chuszki? Czy to jemu tak trudno bar­dziej spel­niac ocze­ki­wa­nia Ksie­dza, ktory na PO i tak nie zaglo­suje, czy to Ksie­dzu tro­che latwiej odpu­scic pozo­sta­lym np. PiS? Dla­czego opcja stricte kato­licka jest w takim razie w par­la­men­cie zupel­nie nie… repre­zen­to­wana? Dla­czego Marek Jurek nie zyskal w dniach piek­nej postawy pro­te­stu wobec PiS i w ostat­nich dniach ponow­nia — popar­cia set tysiecy ksiezy, zakon­ni­kow i zakon­ni­czek, zaan­ga­zo­wa­nego laikatu? Ksieze Toma­szu, na tym tle posel Gowin robi w mej oce­nie i tak juz duzo i zgod­nie z sumie­niem, a nie jak prawi i spra­wie­dliwi. Widac wyra­znie, ze bez pracy for­ma­cyj­nej w kla­sie poli­tycz­nej (nie tylko Opus Dei) i sro­do­wi­skach pra­wo­twor­czych czy opi­nio­twor­czych nawet posel Gowin „meczen­nik“ nie­wiele zmieni. Wielka praca przed Ksie­dzem i dusz­pa­ste­rzami, zaan­ga­zo­wa­nymi swiec­kimi. W dobie skan­dali pedo­fi­lij­nych, SBec­kich czy alko­ho­lo­wych jesz­cze nawet trud­niej­sza, bo wierni wie­cej –uwa­zaja tak– teraz moga wyma­gac od Kosciola, niz Kosciol od nich. Libe­ra­lizm, media i nie­od­po­wie­dzial­nosc ludzi Kosciola utrud­niaja wia­ry­godny i wla­sciwy prze­kaz Dobrej Nowiny. Nie skre­slal­bym czlo­wieka, ktory juz dosta­tecz­nie sie poswieca, on i tak ma swoje wewnetrzne boje i osa­mot­nie­nie, a nie glu­pawy bez­re­flek­syjny chi­chot i ubaw jak nie­mal Ksiadz przed­sta­wil. Rzuci Ksiadz w niego pierw­szy kamieniem?…

  2. antosn Says:

    Walka z anty­kon­cep­cją , abor­cją euta­na­zją jest teraz koni­kiem kato­li­ków jak wcze­śniej walka z roz­wo­jem medy­cyny , astro­no­mii , a prze­cież nawet takie rze­czy jak zabój­stwa kra­dzie­rze mimo tego ze sa zaka­zane sie zda­rzają pozo­sta­wie­nie w tej spra­wie wol­nego wyboru a zaje­cie sie poprawa zycia które juz sie poja­wia i ogra­ni­cza­niem powodu dla­czego ludize sto­sują te środki . Zakaz tych roz­wią­zań to jak lecze­nie bólu zęba aspi­ryną , zamiast pojsc do den­ty­sty i stwo­rzyć taki świat w któ­rym nie musie­li­by­śmy się­gac po takie środki. Np jeżeli leczy­li­by­śmy cho­roby płodu czy star­cow mody­fi­ka­cjami gene­tycz­nymi ludzie mogliby byc zdrowsi madrzejsi a tak CHiń­czycy któ­rzy przez pewien czas sto­so­wali przy­mus abor­cji nad­miaru dzieci a teraz osia­gna prze­wage przez dobór natu­ralny w koncu jest ich ponad miliard . A poprzed­nik ma racje odno­śnie spraw poli­tycz­nych , choć moim zda­niem poli­tyka powinna być cał­ko­wi­cie laicka w końcu jed­nym z lep­szych dobro­dziei naszej ziemi był np napo­leon Laza­rety , prawo , kon­kor­dat ‚choć przez kościół nie­lu­biany władca

  3. xTom Says:

    W nikogo nie rzu­cam kamie­niem, lecz jeśli ktoś mieni się kato­li­kiem to zobo­wią­zuje. Gdzie Marek Jurek? Poza zna­cze­niem. Powód? Otóż jest On przed­sta­wi­cie­lem powszech­nego zwich­nię­cia kato­li­ków. Dobry czło­wiek, dobry pro­gram, war­to­ści, ale odbu­dowa i orga­ni­za­cja do niczego. Mój kolega ksiądz mówi wtedy, że to takie kościół­kowe, tan­detne, za 5 zł. Treść w porządku, ale wyko­na­nie kiep­skie. I tak my jako kato­licy prze­gry­wamy np z kul­turą powszechną. Dla­czego np tele­wi­zja PLUS, która kie­dyś była kato­licką musiała nada­wać takie smęty, że żadnego nasto­latka to nie zain­te­re­suje? Dla­czego nie zro­bić cze­goś takiego jak JCTV? Co zaś do PiSu i zacho­wa­nia tego ugru­po­wa­nia to napi­sa­łem o tym w poprzed­nim poście z 1 wrze­śnia. I wresz­cie. Dys­ku­to­wać możemy o refor­mie służby zdro­wia, napra­wie PKP itd, ale na temat życia nie ma dys­ku­sji. Nie może być dys­ku­sji bo dopusz­czamy wtedy kom­pro­misy i budu­jemy nowe defi­ni­cje sumie­nia. A to się koń­czy sto­sami tru­pów dzieci. Jezus szedł na kom­pro­mis? Nie! Pytał tylko: „Czy i wy chce­cie odejść?“ I co jesz­cze boli? Boli to, że mimo dys­cy­pliny inni posło­wie PO potra­fili opo­wie­dzieć się za życiem. Boli rów­nież to, że bar­dzo nie­wiele bra­ko­wało, aby ustawa prze­szła dalej. I to jest oskar­że­nie PO i PiS dla jasno­ści. W kwe­stii życia nie ma kompromisu!

  4. Patryk Says:

    Mocne słowa ale i praw­dziwe. Cóż, poli­tycy bar­dzo czę­sto lubią patrzeć na son­daże itp. W końcu swoją rację upa­trują w tym, co przy­po­doba się innym. Mogę uczci­wie powie­dzieć, że spo­tka­łem tylko jed­nego poli­tyka z któ­rego jestem dumny i któ­remu kibi­cuję. Jest nim Marek Jurek. Może orga­ni­za­cyj­nie jego par­tia szwan­kuje, ale wystar­czył mi tylko jeden wywiad z nim w tele­wi­zji kilka lat temu, który spo­wo­do­wał, że zoba­czy­łem w nim kogoś, kto może być moim repre­zen­tan­tem. Jego mowa nie jest skie­ro­wana na publikę, nie wyma­chuje slo­ga­nami a do tego abso­lut­nie cał­ko­wi­cie się z nim zga­dzam. Dzięki niemu naprawdę uwie­rzy­łem w dobrą politykę.

  5. Coolphone Says:

    Nie zgo­dzę się, ze „poza zna­cze­niem“. Brak popar­cia dla niego i poglą­dów kato­lic­kich jest m.in a może głow­nie odzwier­cie­dle­niem jako­ści naucza­nia przez lata, za mało for­ma­cji i aktu­al­nej ludycz­nej lub powierz­chow­nej obrze­do­wo­sci. Ale czy to nie nie­spra­wie­dliwe, aby Jurka i Gowina skre­slac, baga­te­li­zo­wać kiedy tak nie­wielu stara się bez­na­dziej­nie zro­bić jak naj­wie­cej.. Bo kto nam pozo­sta­nie? Rej­tan i Poseł Stomma nie żyją. Skoro praca orga­niczna, to tymi ludźmi i posłami, któ­rzy jesz­cze zostali, nie wsty­dzą się (sic!) pre­zen­to­wać racje, itp. Może aiki do, ustap, żeby wygrać? Może tak­tyka „małych kro­ków“, a może „zabich sko­ków“? Nie­stety o ile oso­bi­ste wybory kato­li­ków mogą być łatwiej­sze, tak prze­ło­że­nie ich na zbio­ro­wosc na razie jest przed­wcze­sna. Sku­tecz­niej jest aby Kościół , pań­stwo i in. Sprzy­jało rodzi­nie, bo oddzia­ły­wa­nie na nią spo­wo­duje odzia­ly­wa­nie na ..przy­szłych wybor­ców, posłów, chrze­ści­jan. Wiec jak nie ma co się lubi, bez skru­pu­łów ludzie Kościoła mogli choć pomoc Jur­kowi. A tak, co pozo­staje pro­szę Księ­dza? Z pew­no­ścią mOdli­twa za posła Gowina i in. I nas samych, ale co jesz­cze, co już teraz a co za chwile, w lep­szym
    momen­cie? Nie uwie­rze bisku­pom Wloc­law­skim i gdań­skim, ze reklama dla bła­zna i cele­bryty (pseu­do­sa­ta­ni­sty, zde­kla­ro­wa­nego anty­kle­ry­kala) jest tym, co teraz najważniejsze..

  6. xTom Says:

    nie skre­ślam Jurka bo kibi­cuje mu całym ser­cem i pod­pi­sem na liście popar­cia. Nie­mniej jed­nak w tym stylu to wszystko będzie słuszne, ale poza sej­mem i w tym sen­sie jest „bez zna­cze­nia“. I fakt potrzebna jest praca u pod­staw, praca z rodzi­nami np w ramach Domo­wego Kościoła. I potrzeba budo­wa­nia kul­tury mogą­cej nawią­zać do anty­kul­tury a nie kolej­nego listu epi­sko­patu o niczym.

  7. Coolphone Says:

    No i nie­stety Ksiądz ma racje, ale kru­cjata prze­ciwko wat­pli­wemu cele­bry­cie i mało zna­nemu sla­bemu i wtor­nemu pro­gra­mowi muzycz­nemu w TV, która udaje publiczna. Pro­blem na niby, który przy­kryl medial­nie gło­so­wa­nie sprzed 2 tyg, stad może takie zaan­ga­żo­wa­nie naj­wiek­szych armat i fał­szywe tro­che dramatyzowanie

  8. xTom Says:

    może i kru­cjata, a może obrona przed kolej­nym prze­su­nię­ciem granic

  9. Coolphone Says:

    Prze­cież na świe­cie stało się to już dawno, w Pol­sce Urban i Nie­znal­ska, Pio­trow­ski, były ksiądz i Fakty i Mity, gra­nice wol­no­ści słowa i Kon­sty­tu­cja RP są od 20 lat naru­szane i teraz przy muzyku z Trój­mia­sta mam uwie­rzyć , ze jest naj­nie­bez­piecz­niej? To tylko tania, nie­po­trzebna reklama dla tego cwaniaka

  10. monika Says:

    Tak! W kwe­stii życia NIE MA kompromisu!

  11. monika Says:

    P. Gowin uważa się za kato­lika. Jest człon­kiem Epi­sko­patu Pol­ski. Wypo­wiada się pra­sie kato­lic­kiej jako eks­pert. Jest osobą publiczną, posłem. I jeśli taki zde­kla­ro­wany kato­lik gło­suje za zabi­ja­niem dzieci i jesz­cze twier­dzi, że robi to w zgo­dzie z wła­snym sumie­niem to już jest TRA­GE­DIA. Tra­ge­dia tego czło­wieka, posła. Już tak się zagma­twał w szu­ka­niu we wszyst­kim „opty­mal­nego kom­pro­misu“, że zapo­mniał o V przy­ka­za­niu. Albo jest się kato­li­kiem i daje temu wyraz nie tyle sło­wem co przede wszyst­kim czy­nem. Idzie się pod prąd ale zgod­nie z Prawdą. Albo odważ­nie przy­znać, że nie ma się poglą­dów katolickich.

  12. Coolphone Says:

    Ale on jest człon­kiem nie Epi­sko­patu, a jej Komi­sji ds Dia­logu z Niewierzacymi.

  13. Karolina Says:

    Dobrze, więc uściślijmy:

    Jako czło­nek Komi­sji Epi­sko­patu Pol­ski ds. Dia­logu z Nie­wie­rzą­cymi, uzna­wany jest za auto­ry­tet w zakre­sie zna­jo­mo­ści Kościoła Kato­lic­kiego w Pol­sce oraz pon­ty­fi­katu Jana Pawła II. Obec­nie bie­rze udział w pie­lę­gno­wa­niu pamięci o pol­skim Papieżu, poprzez wspie­ra­nie Cen­trum Myśli Jana Pawła II.“

    http://​www​.jgo​win​.pl/​z​y​c​i​o​r​y​s.php

  14. monika Says:

    Tak, oczy­wi­ście. Prze­pra­szam za pomyłkę

  15. Coolphone Says:

    Jestem pewien, ze on jest za życiem, nie­któ­rzy i być może on nie chcieli otwie­rać tego b.ważnego tematu przed samymi wybo­rami. Z 1 strony byłby to pro­bierz, kto jak roz­strzyga to z wła­snym sumie­niem, z 2giej strony co za pro­blem pytać na spo­tka­niach, audy­cjach i w biu­rach posel­skich, spraw­dzać dotych­cza­sowe wypo­wie­dZi i gło­so­wa­nia. Na szczę­ście mamy moż­li­wość powszechn­nych bez­po­śred­nich wybo­rów. Za życiem trzeba być na codzień, bez względu na takie prawo, które jest ulom­nym odzwier­cie­dle­niem ułom­no­ści spo­łe­czeń­stwa, które je two­rzy i dla któ­rego jest two­rzone. Nie tylko w Pol­sce. Irlan­dia i Malta tez maja kłopot

  16. xTom Says:

    no z pew­no­ścią jest jest zaży­ciem i dla­tego gło­so­wał prze­ciw…
    za życiem oczy­wi­ście należy być na co dzień, ale prawo też wpływa na postę­po­wa­nie. To tak jak­by­śmy umoż­li­wili kra­dzież praw­nie ale jed­no­cze­śnie ape­lo­wali żeby na co dzień nie kraść…

  17. monika Says:

    P. Gowin popiera in vitro, na codzień dekla­ruje „miłość do embrio­nów“, nawet czuje się ich ojcem ( ! ) http://​poli​trendy​.pl/​p​o​d​_​l​u​p​a​/​p​o​l​i​t​y​k​/​j​a​r​o​s​l​a​w​-​g​owin/ A w osta­tecz­nym gło­so­wa­niu, kiedy rze­czy­wi­ście tą miłość (do wszyst­kich dzieci poczę­tych — nie tylko tych z pró­bowki) poprzeć czy­nem jest za ich zabi­ja­niem. Co z tych codzien­nych dekla­ra­cji…? Tylko słowa. Gło­so­wa­nie — czyn, je zweryfikowało.

  18. Coolphone Says:

    Pro­szę Księ­dza, ale i ta kra­dzież nie jest szczę­śli­wym przy­kła­dem. Kato­lik, chrze­ści­ja­nin prze­cież nie powi­nien kraść, nawet gdyby prawo karne i cywilne pozwa­lało. Nie powi­nien wiec i być za kara śmierci, czy abor­cją. Czy aby na pewno to był pro­blem prawa sta­no­wio­nego, czy sta­łej od 20 lat ok 22% aktyw­no­ści ochrzczo­nych i prak­ty­ku­ja­cych oraz spo­rej więk­szo­ści „let­nich“, „świą­tecz­nych“ braci w wie­rze? Prawo karne i cywilne ma „nawró­cić“ ich czy Kościół, ewan­ge­li­za­cyjna reedu­ka­cja i świa­dec­twa i modli­twa za nich, za nas? Czy gło­so­wa­nie prze­ciwko wpro­wa­dze­niu kwe­stii in vitro i abor­cji przed wybo­rami jest już gło­sem prze­ciwko? Czy Ci, któ­rzy teraz gło­so­wali we wszyst­kich par­tiach, to nie przez nas wybrani, któ­rzy przed laty ule­pili ten kom­pro­mis? Nie­stety, ulom­nym pra­wem sta­no­wio­nym nie nadąży się napra­wiać cho­rób spo­łe­czeń­stwa i wyre­czac Kościoła. Ksiądz Tomasz miał wie­lo­krot­nie racje, może już czas zacząć odsie­wac, sto­so­wać i karne prze­pisy kano­niczne, kościelne.. Zary­zy­ko­wać odej­ścia, apo­sta­zje (nawet „Węcław­skich“) i powroty i nawró­ce­nia. Dobro i ład i tak zwy­cięży , nikt nie chce żyć w świe­cie bez zasad moral­nych nawet z roz­bu­do­wa­nymi kodek­sami i sys­te­mem kar. To zme­czy na dłuż­sza metę nie­jed­nego „wie­rzą­cego ina­czej“. W dłuż­szej per­spek­ty­wie jestem opty­mi­sta. Teraz żyjemy za leni­wie, za wygod­nie, bez wyż­szych nie­zno­snych war­to­ści. Jesz­cze zate­sk­nimy, jestem pełen wiary

  19. xTom Says:

    prawo świec­kie też musi być oparte na jakiejś aksjo­lo­gii. W końcu w opar­ciu o jakieś war­to­ści wykre­śli­li­śmy np karę śmierci. Musi więc nastą­pić wybór jakie­goś sys­temu war­to­ści. Z przy­czyn histo­rycz­nych zostało tym sys­te­mem chrze­ści­jań­stwo. Skoro poli­tycy nazy­wają sie­bie chrze­ści­ja­nami a więk­szość ma głos w demo­kra­cji to w pań­stwie teo­re­tycz­nie 98% kato­li­ków jakie powinno być prawo?

  20. coolphone Says:

    Teo­re­tycz­nie, to podej­scie na dzis postu­la­tywne. 98% ochrzczo­nych to nie tylko kato­licy, ale i chrze­sci­ja­nie roz­nych wyznan, obec­nie czesc z nich to ate­isci, agno­stycy, muzul­ma­nie ‚kon­wer­tyci, here­tycy itp. Chrze­sci­jan­stwo rytu rzym­skiego domi­nuje, ale obszar wplywu sie kur­czy. Niby posze­rza sie w okre­sie swiat, slu­bow i pogrzebow…

  21. xTom Says:

    To był iro­nia. Dla­tego od jakie­goś czasu postu­luje żeby nie nazy­wać naszego kraju katolickim…

  22. Coolphone Says:

    To prawda, bez satysfakcji

  23. xSimon Says:

    Ja bym mimo wszystko prze­my­ślał dokład­niej uza­sad­nie­nie pana Gowina zanim zbyt pochop­nie odmó­wił­bym mu kato­lic­ko­ści. Jeżeli jest prawdą to, co Ksiądz sam pisze, że nie można naszego kraju nazy­wać kato­lic­kim (i zga­dzam się z tym), to może się oka­zać, że rze­czy­wi­ście walka o abso­lutny zakaz abor­cji okaże się u nas w prak­tyce nie­moż­liwa (taka próba mogłaby rze­czy­wi­ście wywo­łać efekt waha­dła, który tylko pogor­szy sytu­ację). Należy więc wtedy popie­rać naj­więk­sze moż­liwe dobro, zgod­nie z Evan­ge­lium Vitae 73:

    Szcze­gólny pro­blem sumie­nia mógłby powstać w przy­padku, w któ­rym gło­so­wa­nie w par­la­men­cie mia­łoby zde­cy­do­wać o wpro­wa­dze­niu prawa bar­dziej restryk­tyw­nego, to zna­czy zmie­rza­ją­cego do ogra­ni­cze­nia liczby legal­nych abor­cji, a sta­no­wią­cego alter­na­tywę dla prawa bar­dziej per­mi­syw­nego, już obo­wią­zu­ją­cego lub pod­da­nego gło­so­wa­niu. Takie przy­padki nie są rzad­kie. Można bowiem zauwa­żyć, że pod­czas gdy w nie­któ­rych czę­ściach świata nadal pro­wa­dzi się kam­pa­nie na rzecz wpro­wa­dze­nia ustaw dopusz­cza­ją­cych prze­ry­wa­nie ciąży, popie­rane nie­rzadko przez potężne orga­ni­za­cje mię­dzy­na­ro­dowe, w innych nato­miast kra­jach — zwłasz­cza tych, które doświad­czyły już gorz­kich kon­se­kwen­cji takiego per­mi­syw­nego usta­wo­daw­stwa — poja­wia się coraz wię­cej oznak ponow­nego prze­my­śle­nia sprawy. W oma­wia­nej tu sytu­acji, jeśli nie byłoby moż­liwe odrzu­ce­nie lub cał­ko­wite znie­sie­nie ustawy o prze­ry­wa­niu ciąży, par­la­men­ta­rzy­sta, któ­rego oso­bi­sty abso­lutny sprze­ciw wobec prze­ry­wa­nia ciąży byłby jasny i znany wszyst­kim, postą­piłby słusz­nie, udzie­la­jąc swego popar­cia pro­po­zy­cjom, któ­rych celem jest ogra­ni­cze­nie szko­dli­wo­ści takiej ustawy i zmie­rza­ją­cych w ten spo­sób do zmniej­sze­nia jej nega­tyw­nych skut­ków na płasz­czyź­nie kul­tury i moral­no­ści publicz­nej. Tak postę­pu­jąc bowiem, nie współ­działa się w spo­sób nie­do­zwo­lony w uchwa­la­niu nie­spra­wie­dli­wego prawa, ale raczej podej­muje się słuszną i godziwą próbę ogra­ni­cze­nia jego szko­dli­wych aspektów“.

    Nie mówię, że pan Gowin ma rację, ale że powinno się nad taką moż­li­wo­ścią wpierw zasta­no­wić i dys­ku­to­wać, zamiast z góry prze­są­dzać, czy nawet insy­nu­ować, że prze­stał wyzna­wać nauki Kościoła.

  24. monika Says:

    Ale on nie dawał „swego popar­cia pro­po­zy­cjom, któ­rych celem jest ogra­ni­cze­nie szko­dli­wo­ści takiej ustawy i zmie­rza­ją­cych w ten spo­sób do zmniej­sze­nia jej nega­tyw­nych skut­ków na płasz­czyź­nie kul­tury i moral­no­ści publicz­nej“.
    On gło­so­wał za zabi­ja­niem dzieci cho­rych, nie­peł­no­spraw­nych.
    Gdyby chciał ogra­ni­cze­nia szko­dli­wo­ści takiej ustawy gło­so­wał by za życiem.

  25. xSimon Says:

    Oba­wiam się, że zmniej­sze­nie nega­tyw­nych skut­ków na płasz­czyź­nie kul­tury i moral­no­ści publicz­nej należy przede wszyst­kim do oby­wa­teli. Jeżeli my opo­wia­da­jąc się za świa­tem war­to­ści chrze­ści­jań­skich jeste­śmy w grun­cie rze­czy w mniej­szo­ści, to owszem, możemy robić wszystko żeby przede wszyst­kim nie być w mniej­szo­ści, żeby inni też cenili to, co na prawdę jest dobrem. Do póki jed­nak jeste­śmy w mniej­szo­ści, to ist­nieje praw­do­po­do­bień­stwo, że prze­pchnię­cie cał­ko­wi­tego zakazu abor­cji na dłuż­szą metę odbije się gor­szą reak­cją tych, co się z nami nie zga­dzają — i okaże się, że póź­niej będzie gorzej. Taka jest, myślę inten­cja Gowina, żeby nie draż­nić „kom­pro­misu“. Swo­iste roz­sądne poczu­cie bez­rad­no­ści, które wie, że nie moż­liwe jest więk­sze dobro, cho­ciaż by chciał. A czy nie popiera żadnych pro­po­zy­cji ogra­ni­cza­nia szko­dli­wo­ści tego, co jest? –np. nie uczest­ni­czy w mar­szach dla życia? Nawet tego nie wiem. Może się mylę w odczy­ta­niu jego spo­sobu myśle­nia. Może też nie ma racji. Ciężko mi to samemu osą­dzić, więc po pro­stu wolę nie osądzać.

  26. xSimon Says:

    Po pro­stu uwa­żam, że nie jest wcale takie oczy­wi­ste, że gdyby Gowin „chciał ogra­ni­cze­nia szko­dli­wo­ści takiej ustawy, to gło­so­wał by za życiem“.
    A to, czy jego obawy są słuszne, czy nie — czy rze­czy­wi­ście jeste­śmy w mniej­szo­ści i nie­wielu wyznaje chrze­ści­jań­ski świat war­to­ści, albo jest mu on obo­jętny i co za tym idzie: czy nie­bez­piecz­nym (dla wielu nie­na­ro­dzo­nych) jest usta­wowo draż­nić tych, co myślą ina­czej — to myślę w jakimś stop­niu roz­ja­śni się w naj­bliż­szych wyborach.

  27. monika Says:

    Tak… żeby nie draż­nić „kom­pro­misu“. „Kom­pro­mis“ jest naj­waż­niej­szy…
    Zależy dla kogo.

  28. xTom Says:

    My się chyba nie rozu­miemy. Jeśli ktoś z poli­ty­ków twier­dzi, że jest kato­li­kiem to ma obo­wiązki kato­lic­kie. Po uczyn­kach ich poznacie…

  29. monika Says:

    Wła­śnie!

  30. monika Says:

    Pro­szę prze­czy­tać o innym pośle, który gło­so­wał prze­ciw życiu, a który twier­dzi, że jest kato­li­kiem. Oddał sprawę do sądu. http://www.stopaborcji.pl/-kompromisowiec–pozywa-do-sadu–bo-chce–by-go-nazywano-katolikiem-,333,794,a.html

  31. ff Says:

    Co ty możesz czło­wieku wie­dzieć o ciąży, macie­rzyń­stwie, rodzi­ciel­stwie itd? Sie­dzisz całe życie w kruch­cie i kle­piesz kościelne komu­nały, bo tak naka­zuje ci dok­tryna. Wzią­łeś choć raz pod uwagę, co w prak­tyce ozna­cza pełny zakaz abor­cji? Zapewne nie, bo cie­bie prze­cież takie dyle­maty nie doty­czą. Masz prze­cież nie­za­chwiane poczu­cie, że MASZ ŚWIĘTĄ RACJĘ.

  32. xTom Says:

    Oczy­wi­ście, że nic nie wiem. Pew­nie kar­dio­log też musi mieć zawał, żeby o nim mówić. I dzię­kuję za argu­ment ad per­so­nam, wbrew pozo­rom świad­czy on tylko o Tobie.

  33. monika Says:

    Abor­cja to zabój­stwo. 5– przy­ka­za­nie brzmi: NIE ZABI­JAJ.
    Prze­kro­cze­nie tego przy­ka­za­nia jest grze­chem cięż­kim.
    Każdy ksiądz ma obo­wią­zek o tym mówić, upo­mi­nać.
    Dziwne, co naj­mniej dziwne by było jakby księża o tym nie mówili, nie upo­mi­nali, nie ostrzegali.

  34. Anna Says:

    A ja uważam,że sami jeste­śmy sobie winni.Jakich posłów
    wybie­ramy takich mamy.Demokracja to nie­stety taki ustrój,
    który daje prze­wagę więk­szo­ści nawet gdyby ta więk­szość
    była bar­dzo głupia.A więc należy zacząć od tego żeby
    gło­so­wać na mądrych-​ale co zro­bić kiedy gło­su­jący nie
    są mądrzy?Kompromisu nie ma.Dla kato­lika abor­cja jest
    grze­chem ciężkim-zabójstwem,a dla nie­wie­rzą­cego nie jest.
    Jeżeli mamy w sej­mie więk­szość takich,którzy tylko z nazwy są katolikami-​to mamy jak mamy.Ponad to uważam,że
    zakazy niczego nie rozwiążą,zawsze powstaje czarna strefa
    –zaple­cze aborcyjne,tak było,jest i będzie.Całkowity
    zakaz ude­rzy w kobiety naj­bied­niej­sze bo bogate sobie
    poradzą-​tak zawsze było tylko o tym się nie mówi.Trzeba
    zmie­niać świa­do­mość a to bar­dzo długa droga i wyboista.

Leave a Reply