Granice sumienia posła Gowina

35 uwag do wpisu “Granice sumienia posła Gowina”

  1. Prosze Ksiedza, ja tez moglbym napisac, ze bylem niemal pewny, ze Ksiadz ani slowem nie wspomni o pozostalej, czy calej klasie politycznej. Moznaby wowczas uniknac takiego sadu nad pojedynczym poslem z wrazej Ksiedzu partii. A jak glosowal ostatnio caly PiS, jak glosowali jego czlonkowie w przeszlosci? Dlaczego nie ma w nim Marka Jurka, wiernego swemu sumieniu, ale sa niezrazeni przedstawiciele Radia Maryja? Nie mnie sadzic posla Gowina i swiat postrzegac tak dychotomicznie, bo troche trudniej moze na tak latwe jednowymiarowe i szydercze osady czlowieka. Dlaczego posel Gowin mial tak malo wsparcia w komisjach bioetycznych i in. ze strony zdeklarowanych chrzescijan? Czy na tak agresywny atak Ksiedza zasluguje jako czlowiek nie tylko katolik posel, ktory w swej formacji politycznej jest marginalizowany i poza wzgledami wierchuszki? Czy to jemu tak trudno bardziej spelniac oczekiwania Ksiedza, ktory na PO i tak nie zaglosuje, czy to Ksiedzu troche latwiej odpuscic pozostalym np. PiS? Dlaczego opcja stricte katolicka jest w takim razie w parlamencie zupelnie nie… reprezentowana? Dlaczego Marek Jurek nie zyskal w dniach pieknej postawy protestu wobec PiS i w ostatnich dniach ponownia – poparcia set tysiecy ksiezy, zakonnikow i zakonniczek, zaangazowanego laikatu? Ksieze Tomaszu, na tym tle posel Gowin robi w mej ocenie i tak juz duzo i zgodnie z sumieniem, a nie jak prawi i sprawiedliwi. Widac wyraznie, ze bez pracy formacyjnej w klasie politycznej (nie tylko Opus Dei) i srodowiskach prawotworczych czy opiniotworczych nawet posel Gowin „meczennik” niewiele zmieni. Wielka praca przed Ksiedzem i duszpasterzami, zaangazowanymi swieckimi. W dobie skandali pedofilijnych, SBeckich czy alkoholowych jeszcze nawet trudniejsza, bo wierni wiecej -uwazaja tak- teraz moga wymagac od Kosciola, niz Kosciol od nich. Liberalizm, media i nieodpowiedzialnosc ludzi Kosciola utrudniaja wiarygodny i wlasciwy przekaz Dobrej Nowiny. Nie skreslalbym czlowieka, ktory juz dostatecznie sie poswieca, on i tak ma swoje wewnetrzne boje i osamotnienie, a nie glupawy bezrefleksyjny chichot i ubaw jak niemal Ksiadz przedstawil. Rzuci Ksiadz w niego pierwszy kamieniem?…

  2. Walka z antykoncepcją , aborcją eutanazją jest teraz konikiem katolików jak wcześniej walka z rozwojem medycyny , astronomii , a przecież nawet takie rzeczy jak zabójstwa kradzierze mimo tego ze sa zakazane sie zdarzają pozostawienie w tej sprawie wolnego wyboru a zajecie sie poprawa zycia które juz sie pojawia i ograniczaniem powodu dlaczego ludize stosują te środki . Zakaz tych rozwiązań to jak leczenie bólu zęba aspiryną , zamiast pojsc do dentysty i stworzyć taki świat w którym nie musielibyśmy sięgac po takie środki. Np jeżeli leczylibyśmy choroby płodu czy starcow modyfikacjami genetycznymi ludzie mogliby byc zdrowsi madrzejsi a tak CHińczycy którzy przez pewien czas stosowali przymus aborcji nadmiaru dzieci a teraz osiagna przewage przez dobór naturalny w koncu jest ich ponad miliard . A poprzednik ma racje odnośnie spraw politycznych , choć moim zdaniem polityka powinna być całkowicie laicka w końcu jednym z lepszych dobrodziei naszej ziemi był np napoleon Lazarety , prawo , konkordat ,choć przez kościół nielubiany władca

  3. W nikogo nie rzucam kamieniem, lecz jeśli ktoś mieni się katolikiem to zobowiązuje. Gdzie Marek Jurek? Poza znaczeniem. Powód? Otóż jest On przedstawicielem powszechnego zwichnięcia katolików. Dobry człowiek, dobry program, wartości, ale odbudowa i organizacja do niczego. Mój kolega ksiądz mówi wtedy, że to takie kościółkowe, tandetne, za 5 zł. Treść w porządku, ale wykonanie kiepskie. I tak my jako katolicy przegrywamy np z kulturą powszechną. Dlaczego np telewizja PLUS, która kiedyś była katolicką musiała nadawać takie smęty, że żadnego nastolatka to nie zainteresuje? Dlaczego nie zrobić czegoś takiego jak JCTV? Co zaś do PiSu i zachowania tego ugrupowania to napisałem o tym w poprzednim poście z 1 września. I wreszcie. Dyskutować możemy o reformie służby zdrowia, naprawie PKP itd, ale na temat życia nie ma dyskusji. Nie może być dyskusji bo dopuszczamy wtedy kompromisy i budujemy nowe definicje sumienia. A to się kończy stosami trupów dzieci. Jezus szedł na kompromis? Nie! Pytał tylko: „Czy i wy chcecie odejść?” I co jeszcze boli? Boli to, że mimo dyscypliny inni posłowie PO potrafili opowiedzieć się za życiem. Boli również to, że bardzo niewiele brakowało, aby ustawa przeszła dalej. I to jest oskarżenie PO i PiS dla jasności. W kwestii życia nie ma kompromisu!

  4. Mocne słowa ale i prawdziwe. Cóż, politycy bardzo często lubią patrzeć na sondaże itp. W końcu swoją rację upatrują w tym, co przypodoba się innym. Mogę uczciwie powiedzieć, że spotkałem tylko jednego polityka z którego jestem dumny i któremu kibicuję. Jest nim Marek Jurek. Może organizacyjnie jego partia szwankuje, ale wystarczył mi tylko jeden wywiad z nim w telewizji kilka lat temu, który spowodował, że zobaczyłem w nim kogoś, kto może być moim reprezentantem. Jego mowa nie jest skierowana na publikę, nie wymachuje sloganami a do tego absolutnie całkowicie się z nim zgadzam. Dzięki niemu naprawdę uwierzyłem w dobrą politykę.

  5. Nie zgodzę się, ze „poza znaczeniem”. Brak poparcia dla niego i poglądów katolickich jest m.in a może głownie odzwierciedleniem jakości nauczania przez lata, za mało formacji i aktualnej ludycznej lub powierzchownej obrzedowosci. Ale czy to nie niesprawiedliwe, aby Jurka i Gowina skreslac, bagatelizować kiedy tak niewielu stara się beznadziejnie zrobić jak najwiecej.. Bo kto nam pozostanie? Rejtan i Poseł Stomma nie żyją. Skoro praca organiczna, to tymi ludźmi i posłami, którzy jeszcze zostali, nie wstydzą się (sic!) prezentować racje, itp. Może aiki do, ustap, żeby wygrać? Może taktyka „małych kroków”, a może „zabich skoków”? Niestety o ile osobiste wybory katolików mogą być łatwiejsze, tak przełożenie ich na zbiorowosc na razie jest przedwczesna. Skuteczniej jest aby Kościół , państwo i in. Sprzyjało rodzinie, bo oddziaływanie na nią spowoduje odzialywanie na ..przyszłych wyborców, posłów, chrześcijan. Wiec jak nie ma co się lubi, bez skrupułów ludzie Kościoła mogli choć pomoc Jurkowi. A tak, co pozostaje proszę Księdza? Z pewnością mOdlitwa za posła Gowina i in. I nas samych, ale co jeszcze, co już teraz a co za chwile, w lepszym
    momencie? Nie uwierze biskupom Wloclawskim i gdańskim, ze reklama dla błazna i celebryty (pseudosatanisty, zdeklarowanego antyklerykala) jest tym, co teraz najważniejsze..

  6. nie skreślam Jurka bo kibicuje mu całym sercem i podpisem na liście poparcia. Niemniej jednak w tym stylu to wszystko będzie słuszne, ale poza sejmem i w tym sensie jest „bez znaczenia”. I fakt potrzebna jest praca u podstaw, praca z rodzinami np w ramach Domowego Kościoła. I potrzeba budowania kultury mogącej nawiązać do antykultury a nie kolejnego listu episkopatu o niczym.

  7. No i niestety Ksiądz ma racje, ale krucjata przeciwko watpliwemu celebrycie i mało znanemu slabemu i wtornemu programowi muzycznemu w TV, która udaje publiczna. Problem na niby, który przykryl medialnie głosowanie sprzed 2 tyg, stad może takie zaangażowanie najwiekszych armat i fałszywe troche dramatyzowanie

  8. Przecież na świecie stało się to już dawno, w Polsce Urban i Nieznalska, Piotrowski, były ksiądz i Fakty i Mity, granice wolności słowa i Konstytucja RP są od 20 lat naruszane i teraz przy muzyku z Trójmiasta mam uwierzyć , ze jest najniebezpieczniej? To tylko tania, niepotrzebna reklama dla tego cwaniaka

  9. P. Gowin uważa się za katolika. Jest członkiem Episkopatu Polski. Wypowiada się prasie katolickiej jako ekspert. Jest osobą publiczną, posłem. I jeśli taki zdeklarowany katolik głosuje za zabijaniem dzieci i jeszcze twierdzi, że robi to w zgodzie z własnym sumieniem to już jest TRAGEDIA. Tragedia tego człowieka, posła. Już tak się zagmatwał w szukaniu we wszystkim „optymalnego kompromisu”, że zapomniał o V przykazaniu. Albo jest się katolikiem i daje temu wyraz nie tyle słowem co przede wszystkim czynem. Idzie się pod prąd ale zgodnie z Prawdą. Albo odważnie przyznać, że nie ma się poglądów katolickich.

  10. Dobrze, więc uściślijmy:

    „Jako członek Komisji Episkopatu Polski ds. Dialogu z Niewierzącymi, uznawany jest za autorytet w zakresie znajomości Kościoła Katolickiego w Polsce oraz pontyfikatu Jana Pawła II. Obecnie bierze udział w pielęgnowaniu pamięci o polskim Papieżu, poprzez wspieranie Centrum Myśli Jana Pawła II.”

    http://www.jgowin.pl/zyciorys.php

  11. Jestem pewien, ze on jest za życiem, niektórzy i być może on nie chcieli otwierać tego b.ważnego tematu przed samymi wyborami. Z 1 strony byłby to probierz, kto jak rozstrzyga to z własnym sumieniem, z 2giej strony co za problem pytać na spotkaniach, audycjach i w biurach poselskich, sprawdzać dotychczasowe wypowiedZi i głosowania. Na szczęście mamy możliwość powszechnnych bezpośrednich wyborów. Za życiem trzeba być na codzień, bez względu na takie prawo, które jest ulomnym odzwierciedleniem ułomności społeczeństwa, które je tworzy i dla którego jest tworzone. Nie tylko w Polsce. Irlandia i Malta tez maja kłopot

  12. no z pewnością jest jest zażyciem i dlatego głosował przeciw…
    za życiem oczywiście należy być na co dzień, ale prawo też wpływa na postępowanie. To tak jakbyśmy umożliwili kradzież prawnie ale jednocześnie apelowali żeby na co dzień nie kraść…

  13. P. Gowin popiera in vitro, na codzień deklaruje „miłość do embrionów”, nawet czuje się ich ojcem ( ! ) http://politrendy.pl/pod_lupa/polityk/jaroslaw-gowin/ A w ostatecznym głosowaniu, kiedy rzeczywiście tą miłość (do wszystkich dzieci poczętych – nie tylko tych z próbowki) poprzeć czynem jest za ich zabijaniem. Co z tych codziennych deklaracji…? Tylko słowa. Głosowanie – czyn, je zweryfikowało.

  14. Proszę Księdza, ale i ta kradzież nie jest szczęśliwym przykładem. Katolik, chrześcijanin przecież nie powinien kraść, nawet gdyby prawo karne i cywilne pozwalało. Nie powinien wiec i być za kara śmierci, czy aborcją. Czy aby na pewno to był problem prawa stanowionego, czy stałej od 20 lat ok 22% aktywności ochrzczonych i praktykujacych oraz sporej większości „letnich”, „świątecznych” braci w wierze? Prawo karne i cywilne ma „nawrócić” ich czy Kościół, ewangelizacyjna reedukacja i świadectwa i modlitwa za nich, za nas? Czy głosowanie przeciwko wprowadzeniu kwestii in vitro i aborcji przed wyborami jest już głosem przeciwko? Czy Ci, którzy teraz głosowali we wszystkich partiach, to nie przez nas wybrani, którzy przed laty ulepili ten kompromis? Niestety, ulomnym prawem stanowionym nie nadąży się naprawiać chorób społeczeństwa i wyreczac Kościoła. Ksiądz Tomasz miał wielokrotnie racje, może już czas zacząć odsiewac, stosować i karne przepisy kanoniczne, kościelne.. Zaryzykować odejścia, apostazje (nawet „Węcławskich”) i powroty i nawrócenia. Dobro i ład i tak zwycięży , nikt nie chce żyć w świecie bez zasad moralnych nawet z rozbudowanymi kodeksami i systemem kar. To zmeczy na dłuższa metę niejednego „wierzącego inaczej”. W dłuższej perspektywie jestem optymista. Teraz żyjemy za leniwie, za wygodnie, bez wyższych nieznosnych wartości. Jeszcze zatesknimy, jestem pełen wiary

  15. prawo świeckie też musi być oparte na jakiejś aksjologii. W końcu w oparciu o jakieś wartości wykreśliliśmy np karę śmierci. Musi więc nastąpić wybór jakiegoś systemu wartości. Z przyczyn historycznych zostało tym systemem chrześcijaństwo. Skoro politycy nazywają siebie chrześcijanami a większość ma głos w demokracji to w państwie teoretycznie 98% katolików jakie powinno być prawo?

  16. Teoretycznie, to podejscie na dzis postulatywne. 98% ochrzczonych to nie tylko katolicy, ale i chrzescijanie roznych wyznan, obecnie czesc z nich to ateisci, agnostycy, muzulmanie ,konwertyci, heretycy itp. Chrzescijanstwo rytu rzymskiego dominuje, ale obszar wplywu sie kurczy. Niby poszerza sie w okresie swiat, slubow i pogrzebow…

  17. Ja bym mimo wszystko przemyślał dokładniej uzasadnienie pana Gowina zanim zbyt pochopnie odmówiłbym mu katolickości. Jeżeli jest prawdą to, co Ksiądz sam pisze, że nie można naszego kraju nazywać katolickim (i zgadzam się z tym), to może się okazać, że rzeczywiście walka o absolutny zakaz aborcji okaże się u nas w praktyce niemożliwa (taka próba mogłaby rzeczywiście wywołać efekt wahadła, który tylko pogorszy sytuację). Należy więc wtedy popierać największe możliwe dobro, zgodnie z Evangelium Vitae 73:

    „Szczególny problem sumienia mógłby powstać w przypadku, w którym głosowanie w parlamencie miałoby zdecydować o wprowadzeniu prawa bardziej restryktywnego, to znaczy zmierzającego do ograniczenia liczby legalnych aborcji, a stanowiącego alternatywę dla prawa bardziej permisywnego, już obowiązującego lub poddanego głosowaniu. Takie przypadki nie są rzadkie. Można bowiem zauważyć, że podczas gdy w niektórych częściach świata nadal prowadzi się kampanie na rzecz wprowadzenia ustaw dopuszczających przerywanie ciąży, popierane nierzadko przez potężne organizacje międzynarodowe, w innych natomiast krajach — zwłaszcza tych, które doświadczyły już gorzkich konsekwencji takiego permisywnego ustawodawstwa — pojawia się coraz więcej oznak ponownego przemyślenia sprawy. W omawianej tu sytuacji, jeśli nie byłoby możliwe odrzucenie lub całkowite zniesienie ustawy o przerywaniu ciąży, parlamentarzysta, którego osobisty absolutny sprzeciw wobec przerywania ciąży byłby jasny i znany wszystkim, postąpiłby słusznie, udzielając swego poparcia propozycjom, których celem jest ograniczenie szkodliwości takiej ustawy i zmierzających w ten sposób do zmniejszenia jej negatywnych skutków na płaszczyźnie kultury i moralności publicznej. Tak postępując bowiem, nie współdziała się w sposób niedozwolony w uchwalaniu niesprawiedliwego prawa, ale raczej podejmuje się słuszną i godziwą próbę ograniczenia jego szkodliwych aspektów”.

    Nie mówię, że pan Gowin ma rację, ale że powinno się nad taką możliwością wpierw zastanowić i dyskutować, zamiast z góry przesądzać, czy nawet insynuować, że przestał wyznawać nauki Kościoła.

  18. Ale on nie dawał „swego popar­cia pro­po­zy­cjom, któ­rych celem jest ogra­ni­cze­nie szko­dli­wo­ści takiej ustawy i zmie­rza­ją­cych w ten spo­sób do zmniej­sze­nia jej nega­tyw­nych skut­ków na płasz­czyź­nie kul­tury i moral­no­ści publicznej”.
    On głosował za zabijaniem dzieci chorych, niepełnosprawnych.
    Gdyby chciał ogra­ni­cze­nia szko­dli­wo­ści takiej ustawy głosował by za życiem.

  19. Obawiam się, że zmniejszenie negatywnych skutków na płaszczyźnie kultury i moralności publicznej należy przede wszystkim do obywateli. Jeżeli my opowiadając się za światem wartości chrześcijańskich jesteśmy w gruncie rzeczy w mniejszości, to owszem, możemy robić wszystko żeby przede wszystkim nie być w mniejszości, żeby inni też cenili to, co na prawdę jest dobrem. Do póki jednak jesteśmy w mniejszości, to istnieje prawdopodobieństwo, że przepchnięcie całkowitego zakazu aborcji na dłuższą metę odbije się gorszą reakcją tych, co się z nami nie zgadzają – i okaże się, że później będzie gorzej. Taka jest, myślę intencja Gowina, żeby nie drażnić „kompromisu”. Swoiste rozsądne poczucie bezradności, które wie, że nie możliwe jest większe dobro, chociaż by chciał. A czy nie popiera żadnych propozycji ograniczania szkodliwości tego, co jest? -np. nie uczestniczy w marszach dla życia? Nawet tego nie wiem. Może się mylę w odczytaniu jego sposobu myślenia. Może też nie ma racji. Ciężko mi to samemu osądzić, więc po prostu wolę nie osądzać.

  20. Po prostu uważam, że nie jest wcale takie oczywiste, że gdyby Gowin „chciał ogra­ni­cze­nia szko­dli­wo­ści takiej ustawy, to gło­so­wał by za życiem”.
    A to, czy jego obawy są słuszne, czy nie – czy rzeczywiście jesteśmy w mniejszości i niewielu wyznaje chrześcijański świat wartości, albo jest mu on obojętny i co za tym idzie: czy niebezpiecznym (dla wielu nienarodzonych) jest ustawowo drażnić tych, co myślą inaczej – to myślę w jakimś stopniu rozjaśni się w najbliższych wyborach.

  21. My się chyba nie rozumiemy. Jeśli ktoś z polityków twierdzi, że jest katolikiem to ma obowiązki katolickie. Po uczynkach ich poznacie…

  22. Co ty możesz człowieku wiedzieć o ciąży, macierzyństwie, rodzicielstwie itd? Siedzisz całe życie w kruchcie i klepiesz kościelne komunały, bo tak nakazuje ci doktryna. Wziąłeś choć raz pod uwagę, co w praktyce oznacza pełny zakaz aborcji? Zapewne nie, bo ciebie przecież takie dylematy nie dotyczą. Masz przecież niezachwiane poczucie, że MASZ ŚWIĘTĄ RACJĘ.

  23. Oczywiście, że nic nie wiem. Pewnie kardiolog też musi mieć zawał, żeby o nim mówić. I dziękuję za argument ad personam, wbrew pozorom świadczy on tylko o Tobie.

  24. Aborcja to zabójstwo. 5- przykazanie brzmi: NIE ZABIJAJ.
    Przekroczenie tego przykazania jest grzechem ciężkim.
    Każdy ksiądz ma obowiązek o tym mówić, upominać.
    Dziwne, co najmniej dziwne by było jakby księża o tym nie mówili, nie upominali, nie ostrzegali.

  25. A ja uważam,że sami jesteśmy sobie winni.Jakich posłów
    wybieramy takich mamy.Demokracja to niestety taki ustrój,
    który daje przewagę większości nawet gdyby ta większość
    była bardzo głupia.A więc należy zacząć od tego żeby
    głosować na mądrych-ale co zrobić kiedy głosujący nie 
    są mądrzy?Kompromisu nie ma.Dla katolika aborcja jest
    grzechem ciężkim-zabójstwem,a dla niewierzącego nie jest.
    Jeżeli mamy w sejmie większość takich,którzy tylko z nazwy są katolikami-to mamy jak mamy.Ponad to uważam,że
    zakazy niczego nie rozwiążą,zawsze powstaje czarna strefa
    -zaplecze aborcyjne,tak było,jest i będzie.Całkowity
    zakaz uderzy w kobiety najbiedniejsze bo bogate sobie
    poradzą-tak zawsze było tylko o tym się nie mówi.Trzeba
    zmieniać świadomość a to bardzo długa droga i wyboista.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>