Zapisz jako PDF Wydrukuj

Ziarno

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Gdy zebrał się wielki tłum i z miast przy­cho­dzili do Jezusa, rzekł w przy­po­wie­ści: „Siewca wyszedł siać ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało pode­ptane, a ptaki powietrzne wydzio­bały je. Inne padło na skałę i gdy wze­szło, uschło, bo nie miało wil­goci. Inne znowu padło mię­dzy cier­nie, a cier­nie razem z nim wyro­sły i zagłu­szyły je. Inne w końcu padło na zie­mię żyzną i gdy wzro­sło, wydało plon stokrotny“.

Przy tych sło­wach wołał: „Kto ma uszy do słu­cha­nia, nie­chaj słu­cha“. Wtedy pytali Go Jego ucznio­wie, co zna­czy ta przypowieść.
On rzekł: „Wam dano poznać tajem­nice kró­le­stwa Bożego, innym zaś w przy­po­wie­ściach, aby patrząc nie wie­dzieli i słu­cha­jąc nie rozumieli.
Takie jest zna­cze­nie przy­po­wie­ści: Ziar­nem jest słowo Boże. Tymi na dro­dze są ci, któ­rzy słu­chają słowa; potem przy­cho­dzi dia­beł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwie­rzyli i nie byli zba­wieni. Na skałę pada u tych, któ­rzy gdy usły­szą, z rado­ścią przyj­mują słowo, lecz nie mają korze­nia: wie­rzą do czasu, a w chwili pokusy odstę­pują. To, co padło mię­dzy cier­nie, ozna­cza tych, któ­rzy słu­chają słowa, lecz potem odcho­dzą i przez tro­ski, bogac­twa i przy­jem­no­ści życia bywają zagłu­szeni i nie wydają owocu. W końcu ziarno w żyznej ziemi ozna­cza tych, któ­rzy wysłu­chaw­szy słowa ser­cem szla­chet­nym i dobrym, zatrzy­mują je i wydają owoc przez swą wytrwałość“.
Ziarno wpa­da­jąc w dobrą glebę wydaje dobry owoc. Po owo­cach pozna­jemy naturę drzewa, potra­fimy nazwać, skla­sy­fi­ko­wać. Patrząc na to co dziś dzieje się w Ojczyź­nie owoc sma­kuje gorzko. Ponoć kraj kato­li­ków a owoc gorzki, zupeł­nie nie kato­licki. Życie nie jest w pełni chro­nione, sądy zga­dzają się na każdą pseudo-​artystyczną wizję. My nad­sta­wiamy drugi poli­czek i kiedy nam plują w twarz, mówimy że deszcz pada. Prze­sa­dzam? Ilu zatem z nas wysłało list, mail, zadzwo­niło do posłów w spra­wie obrony życia? Ilu z nas zro­biło coś podob­nego w spra­wie bluź­niercy Adama Dar­skiego i Jego udziału w publicz­nej tele­wi­zji? A wystar­czy­łoby nie oglą­dać tego pro­gramu. Zerowa oglą­dal­ność i pan Dar­ski odcho­dzi w nie­pa­mięć. Pro­ste? Otóż nie. W kraju kato­li­ków oglą­dal­ność wynosi około 2 milio­nów. To może stańmy w końcu w praw­dzie, że ten kraj już od dawna kato­licki nie jest. My jako Kościół też nie dajemy rady. Brak jasnego, jed­nego głosu epi­sko­patu, brak sil­nego dowódz­twa i jed­no­znacz­nej oceny postę­po­wa­nia poli­ty­ków. Epi­sko­pat listy pisze i życzy dobra­noc wier­nym. 20 lat kate­chezy i para idzie w gwiz­dek. Tłu­mów mło­dych jakoś nie widać. Widać za to mło­dych, obję­tych kate­chezą szkolną i pew­nie przy­go­to­wa­nych do bierz­mo­wa­nia, oraz obję­tych kolej­nymi pro­gra­mami dusz­pa­ster­skimi, któ­rzy potra­fią krzyż z puszek zro­bić, do zni­czy odda­wać mocz i wyśmie­wać kobiety odma­wia­jące róża­niec. Kiedy wan­dale zama­lo­wali pomnik w Jedwab­nem prze­pro­sił pre­zy­dent Komo­row­ski a Gazeta Wybor­cza biła na alarm. Kato­li­ków zaś można obra­żać do woli i wszystko jest w porządku. Po owo­cach poznaje się drzewo…
A ziarno wpada w glebę taką jaką ona jest. Nie lep­szą i nie gor­szą niż ta sprzed wie­ków. Trzeba było umieć żyć w nie sprzy­ja­ją­cych cza­sach. List do Dio­gneta, tekst sprzed 1800 lat mówi o tym tak aktu­al­nie jak gdyby pisał go jakiś współ­cze­sny komen­ta­tor. Zachę­cam do bar­dzo uważ­nego wczy­ta­nia się w jego fragment.

Chrze­ści­ja­nie nie róż­nią się od innych ludzi ani miej­scem zamiesz­ka­nia, ani języ­kiem, ani stro­jem. (…) Miesz­kają każdy we wła­snej ojczyź­nie, lecz niby obcy przy­by­sze. Podej­mują wszyst­kie obo­wiązki jak oby­wa­tele i zno­szą wszyst­kie cię­żary jak cudzo­ziemcy. Każda zie­mia obca jest im ojczy­zną i każda ojczy­zna zie­mią obcą. (…)

Miesz­kają każdy we wła­snej ojczyź­nie, lecz niby obcy przy­by­sze. Podej­mują wszyst­kie obo­wiązki jak oby­wa­tele i zno­szą wszyst­kie cię­żary jak cudzo­ziemcy. Każda zie­mia obca jest im ojczy­zną i każda ojczy­zna zie­mią obcą.

6. Żenią się jak wszy­scy imają dzieci, lecz nie porzu­cają nowo narodzonych.

7. Wszy­scy dzielą jeden stół, lecz nie jedno łoże.

8. Są w ciele, lecz żyją nie według ciała.

9. Prze­by­wają na ziemi, lecz są oby­wa­te­lami nieba.

10. Słuchają usta­lo­nych praw, z wła­snym życiem zwy­cię­żają prawa

11. Kochają wszyst­kich ludzi, a wszy­scy ich prześladują.

12. Są zapo­znani i potę­piani, a ska­zani na śmierć zyskują życie.

13. Są ubo­dzy, a wzbo­ga­cają wielu. Wszyst­kiego im nie dostaje, a opły­wają we wszystko.

14. Pogar­dzają nimi, a oni w pogar­dzie tej znaj­dują chwałę. Spo­twa­rzają ich, a są usprawiedliwieni.

15. Ubli­żają im, a oni bło­go­sła­wią. Obra­żają ich, a oni oka­zują wszyst­kim szacunek.

16. Czy­nią dobrze, a karani są jak zbrod­nia­rze. Karani radują się jak ci, co budzą się do życia.

17. Żydzi wal­czą z nimi jak z obcymi, Hel­le­no­wie ich prze­śla­dują, a ci , któ­rzy ich nie­na­wi­dzą, nie umieją powie­dzieć, jaka jest przy­czyna tej nienawiści.

VI. 1. Jed­nym sło­wem: czym jest dusza w ciele, tym są w świe­cie chrześcijanie.

2. Duszę znaj­du­jemy we wszyst­kich człon­kach ciała, a chrze­ści­jan w mia­stach świata.

3. Dusza mieszka w ciele, a jed­nak nie jest z ciała i chrze­ści­ja­nie w świe­cie miesz­kają, a jed­nak nie są ze świata.

(…)

Ciało nie­na­wi­dzi duszy i cho­ciaż go w niczym nie skrzyw­dziła, prze­cież z nią wal­czy, ponie­waż prze­szka­dza mu w korzy­sta­niu z roz­ko­szy. Świat też nie­na­wi­dzi chrze­ści­jan, cho­ciaż go w niczym nie skrzyw­dzili, ponie­waż są prze­ciwni jego rozkoszom.

6. Dusza kocha to ciało, które jej nie­na­wi­dzi, i jego członki. I chrze­ści­ja­nie kochają tych, co ich nienawidzą.

7. Dusza zamknięta jest w ciele, ale to ona wła­śnie sta­nowi o jed­no­ści ciała. I chrze­ści­ja­nie zamknięci są w świe­cie jak w wię­zie­niu, ale to oni wła­śnie sta­no­wią o jed­no­ści świata. 8. Dusza choć nie­śmier­telna, mieszka w namio­cie śmier­tel­nym. I chrze­ści­ja­nie obo­zują w tym, co znisz­czalne, ocze­ku­jąc nie­znisz­czal­no­ści w niebie.“

Po owo­cach poznaje się drzewo…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

6 Responses to “Ziarno”

  1. ela Says:

    Strasz­nie pesy­mi­stycz­nie dziś ksiądz napi­sał. Skoro świat jesz­cze ist­nieje widocz­nie i w naszym poko­le­niu Pan zna­lazł dzie­się­ciu spra­wie­dli­wych.
    Pole­cam:
    http://​www​.opoka​.org​.pl/​b​i​b​l​i​o​t​e​k​a​/​H​/​H​N​/​3​/​1​7​z​w​y​k​l​y​-​1​.html.

  2. xTom Says:

    Może tak to zabrzmiało. Wiem, że jest mnó­stwo dobra. Wiem, że są np. rodziny, które się modlą, czy­tają wspól­nie Pismo święte, prze­zna­czają swoje urlopy na reko­lek­cje. Wiem, bo wła­śnie wró­ci­łem ze spo­tka­nia Domo­wego Kościoła. Tylko zawsze jest tych rodzin za mało. Za mało…

  3. Nika Says:

    Źle na świe­cie się dzieje. Bar­dzo źle. Myślę, że świat jesz­cze ist­nieje, bo Pan Bóg szuka tych 10 spra­wie­dli­wych. Daje nam czas byśmy mogli do nich nale­żeć. Zada­niem do wyko­na­nia od dziś każ­dego chrze­ści­ja­nina powinna być taka prze­miana swo­jego życia by zna­leźć się wśród tych spra­wie­dli­wych i pocią­gnąć za sobą jesz­cze jedną osobę na wypa­dek, gdyby miało zabrak­nąć tego jed­nego.
    Ukła­dam dziś w miesz­ka­niu kwiaty w wazo­nach, moje z ogródka , podzi­wiam piękno które stwo­rzył Bóg. Jak piękne są wschody i zachody słońca, niebo pokryte gwiaz­dami. Bóg to wszystko stwo­rzył dla tego, któ­rego tak bar­dzo uko­chał, czło­wieka. Przyj­dzie jed­nak czas, że Bóg oczy­ści ten świat, gdy się Jego dzieci nie nawrócą — Trze­cia Tajem­nica Fatimska.

  4. xTom Says:

    może miara zła musi się dopeł­nić, a dopeł­nia się szybko skoro liczbę ofiar abor­cji sza­cuje się na około miliard…

  5. coolphone Says:

    Traf­nie na kaza­niach i w zdje­tym blogu Ksiadz zary­so­wy­wal od dluz­szego czasu brak wyra­zi­stego prze­kazu ze strony Kosciola, ze sa pewne gra­nice, pewna potrzeba sie­gnie­cia takze i po karne prze­pisy kano­niczne. Wczo­raj w aurze rado­sci Robert Lesz­czyn­ski na ante­nie Tok FM ogla­szal, z jakim entu­zja­zmem czeka na przy­je­cie jego for­mal­nego aktu apo­sta­zji i startu z pew­nym cele­bryta z Lublina (RPP) aby wspo­moc awans na mini­stra edu­ka­cji naro­do­wej pania Srode nawet za cene rezy­gna­cji RPP z wszyst­kich pozo­sta­lych obiet­nic pro­gra­mo­wych i wybor­czych. Lesz­czyn­ski i inni juz na rozne spo­soby rekla­muja apo­sta­zje jako trend. Na szcze­scie swiata nie mie­rzy sie cele­bry­tami a nor­mal­sami, szkoda, ze cichymi, leni­wymi, zdulsz­czo­nymi albo zaga­nia­nymi, z pro­ble­mami codzien­no­sci wier­nym zasa­dom. TV traci na zna­cze­niu co raz bar­dziej, wiec cale szcze­scie ze w mediach elek­tro­nicz­nych Kosciol sieje juz od dawna (opoka​.org, gosc itp). Mnie Ksiadz nie przy­gne­bil. Czas sta­nac przed lustrem i sie zaczac okre­slac. Kosciol chyba nie powi­nien zbli­zac milo­sier­dzia i przy­step­nej powszech­no­sci do dryfu i spo­znio­nych, nie­czy­tel­nych reak­cji na rze­czy­wi­stosc, ale w niej uczest­ni­czyc. Nie zala­mujmy sie, bo pode­tniemy wla­sne skrzy­dla i popad­niemy w sidla fata­li­zmu i znie­che­ce­nia. Moze i ten czas proby dla Kosciola i nas jest konieczny?…

  6. Beata G Says:

    Przede wszyst­kim nie ule­gajmy łatwo zgor­sze­niu. Nie odwra­cajmy się od Matki​.To czas próby,odrzucenia plew.
    „Nie lękaj się trzódko MAŁA“

Leave a Reply