wrz 21

Gdy Jezus wychodził z Kafarnaum, ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną“. On wstał i poszedł za Nim.
Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?“ On, usłyszawszy to, rzekł: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary». Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników“.
Pójdź za Mną. A dokąd? zapytałby każdy. Ja? A co powiedzą Twoi uczniowie? A faryzeusze i rzymianie? Kto zajmie się moją komorą celną? Z czego będę żył? A co mi obiecujesz? I na tę jedną chwilę kiedy Mistrz zajrzał w jego duszę, Mateusz nie musiał pytać. Wstał i poszedł za Nim. Nie zobaczył odpowiedzi, zobaczył pewność. Nam, którzy szukamy odpowiedzi a nie spodziewamy się zaskoczenia, trudno jest wstać i wyjść z naszego misternie budowanego świata. My, którzy na swój sposób jesteśmy pobożni, ale często nie dajemy się zaskoczyć nawróceniem. Bo nam wygodnie Panie w naszych celnych komorach. Tak nauczyliśmy się żyć, oswoiliśmy nasze życie i nie widzimy, że horyzont może sięgać dużo dalej i głębiej. Nie lubimy zmian, braku odpowiedzi, obietnic bez biznesplanu. I będzie Chrystus przechodził obok komory, którą nazywamy sercem a nie wyjdziemy do światła. W ciemności można ukryć więcej, nie jesteśmy przecież chorzy, aby iść do lekarza. My mamy już tylko potrzeby, zabrakło nam pragnień Panie…
Wrzesień 21st, 2011 at 20:06
Dziś mój Syn posłuchał wezwania Pana Jezusa i wstąpił do Seminarium Duchownego CM.
Wrzesień 21st, 2011 at 20:39
Tym bardziej wspieramy modlitwą. Was oboje
Wrzesień 21st, 2011 at 21:13
Usłyszeć głos Boga. Porzucić wszystko, by otrzymać wszystko. Pragnienie, by być blisko Niego, iść Jego śladami. On zna mnie najlepiej, rozumie, wszystkie drogi wpierw Sam przeszedł. Pokój w sercu. Jest zawsze ze mną.
Wrzesień 21st, 2011 at 21:57
Pani Beato, szacunek dla rodzicow i modlitwa za Syna.
Wrzesień 21st, 2011 at 22:50
Drogi Księże
Trochę smutno(to egoistyczne,wiem)Poprosiłam Syna by poszedł na maxa by był DOBRYM księdzem.
oj potrzebna mi modlitwa.To najmłodsze dziecko,po 29 latach zostaliśmy sami z mężem
Wrzesień 21st, 2011 at 23:33
dobrym księdzem to za mało. Mamy dużo dobrych księży. Potrzeba księży świętych!
Wrzesień 22nd, 2011 at 16:08
Beato, oby Twój syn był świętym księdzem.
Wrzesień 22nd, 2011 at 18:49
Beato, decyzja syna to radość dla całego Kościoła. Jest to trudne powołanie, ale najpiękniejsze.
Na stronie http://www.drogakrzyzowa.kapucyni.pl
Droga Krzyżowa 14
Stacja IV
Najwyższy Kapłan spotyka swoją Matkę
Matka Jezusa uczestniczy w Jego kapłańskiej ofierze. Jest bardzo blisko. To wielkie szczęście mieć blisko kochającą i wspierającą Matkę. Żadne serce na ziemi nie zrozumie tak doskonale powołania kapłańskiego, jak serce matki kapłana. Dopóki bije uczestniczy w jego kapłańskim życiu…
I przed Tobą Beato wielkie zadanie . Nie trzeba się lękać. Trzeba przylgnąć do Matki Bożej Tobie i Twojemu synowi.
Zaufać Bogu, bo każdy człowiek powołany jest do świętości. Jak każdy to Twój syn też. Z Bogiem mogę wszystko.
Wrzesień 22nd, 2011 at 19:12
Bóg zapłać Księże
Spraw…
Spraw, Panie, abym myślał to, co Ty chcesz, bym myślał;
abym chciał tego, czego Ty chcesz, bym chciał;
abym mówił to, co Ty chcesz, bym mówił;
abym czynił to, co Ty chcesz, bym czynił.