Zapisz jako PDF Wydrukuj

Nie­spot­ka­nie

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Tetrar­cha Herod usły­szał o wszyst­kich cudach zdzia­ła­nych przez Jezusa i był zanie­po­ko­jony. Nie­któ­rzy bowiem mówili, że Jan powstał z mar­twych; inni, że Eliasz się zja­wił; jesz­cze inni, że któ­ryś z daw­nych pro­ro­ków zmar­twych­wstał. Lecz Herod mówił: „Ja kaza­łem ściąć Jana. Któż więc jest Ten, o któ­rym takie rze­czy sły­szę?“ I chciał Go zobaczyć.

Zanie­po­ko­je­nie dobrem. Dla czło­wieka, dla któ­rego to, co dobre musi być zgodne z jego wolą osoba Chry­stusa będzie wywo­ły­wać nie­po­kój. Dobro wła­snej pro­duk­cji, zgodne z wolą, nie wyma­ga­jące i skro­jone do miary potrzeb, prę­dzej czy póź­niej będzie nie­po­koić. Taki nie­po­kój trzeba czymś przy­kryć. Powstają zatem maski wol­no­ści. Herod uwa­żał się za wol­nego nawet gdy ta wol­ność mie­rzona była dłu­go­ścią rzym­skiej smy­czy. Wol­ność bez Boga staje się z cza­sem dyk­ta­turą potrzeb. I choć Herod chciał zoba­czyć Jezusa, gdy Go w końcu ujrzał nie spo­tkał. Stra­cił oka­zję do nawró­ce­nia. Serce przy­zwy­cza­jone do nie­spot­ka­nia dobra, nie spo­tka Jezusa. Wykrzy­wie­nie sumie­nia powo­duje dra­mat pew­no­ści, która jest tylko fał­szy­wym mira­żem wyboru dobra. Wybór nie-​Boga spro­wa­dza zawsze pustkę wypeł­nianą czym­kol­wiek. Stąd tyle mowy o wol­no­ści, co staje się bogiem. Tole­ran­cji, co staje się dyk­ta­turą. I sztuki, co staje się bluź­nier­stwem. Stąd wszyst­kie amu­lety, wróżby i horo­skopy. „Kiedy czło­wiek prze­staje wie­rzyć w Boga, może uwie­rzyć we wszystko.“ G.K. Chesterton

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

3 Responses to “Nie­spot­ka­nie”

  1. Nika Says:

    Jezu, dzię­kuję Ci za skarb wiary.

  2. Nika Says:

    Modli­twa św. Tere­ski za kapłanów

    Jezu, Naj­wyż­szy i Wieczny Kapła­nie, chroń swo­ich kapła­nów w Twoim Naj­święt­szym Sercu, gdzie nikt nie będzie mógł im zaszko­dzić. Zacho­waj nie­ska­la­nymi ich namasz­czone ręce, które codzien­nie uno­szą Twe Naj­święt­sze Ciało. Zacho­waj czy­stymi ich wargi, które codzien­nie czer­wie­nią się Twoją Naj­droż­szą Krwią.
    Zacho­waj czy­stymi od ziem­skich przy­wią­zań ich serca, które nazna­czy­łeś otrzy­ma­nym zna­kiem Two­jego Kapłań­stwa, niech wzra­stają w miło­ści i ufno­ści do Cie­bie i chroń ich przed wpły­wem tego świata. Wraz z mocą prze­miany chleba i wina daj im moc prze­miany ludz­kich serc.
    Bło­go­sław ich pracy boga­tymi owo­cami i już teraz obdarz ich koroną życia wiecz­nego. Amen.

    Dzię­kuję Ci Jezu za każde kapłań­skie ręce, które roz­dzie­lają Twoje Naj­święt­sze Ciało jako pokarm.

  3. monika Says:

    Bądź wola Twoja.

Leave a Reply