Zapisz jako PDF Wydrukuj

Dziecko

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Uczniom Jezusa przy­szła myśl, kto z nich jest naj­więk­szy. Lecz Jezus, zna­jąc myśli ich serca, wziął dziecko, posta­wił je przy sobie i rzekł do nich: „Kto przyj­mie to dziecko w imię moje, Mnie przyj­muje; a kto Mnie przyj­mie, przyj­muje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest naj­mniej­szy wśród was wszyst­kich, ten jest wielki“.

Wtedy prze­mó­wił Jan: „Mistrzu, widzie­li­śmy kogoś, jak w imię Twoje wypę­dzał złe duchy, i zabra­nia­li­śmy mu, bo nie cho­dzi z nami“. Lecz Jezus mu odpo­wie­dział: „Nie zabra­niaj­cie; kto bowiem nie jest prze­ciwko wam, ten jest z wami“.
Dosłow­nie „weszła zaś myśl w nich“. Skąd w czło­wieku myśli o wiel­ko­ści? Skąd przy­cho­dzą? Od kogo pocho­dzą? Bo prze­cież czło­wiek jest wielki miarą swego podo­bień­stwa do Stwórcy. Stąd pły­nie jego god­ność. Boga mieć za ojca. Matka Teresa, która obmy­wała gni­jące ciała. Wielka mała kobieta. W pośrodku Kościoła, jak dziecko, które potrafi tylko wycią­gać ręce w górę, jakby szu­kało innych, sil­niej­szych dłoni. „O ile jesteś wielki, o tyle się uni­żaj“. Nie myśl, że się ukry­jesz pod powłoką tytu­łów i god­no­ści. Wycią­gaj ręce bez­rad­nie, wie­dząc że tylko puste dło­nie napeł­nia Bóg. Ufaj jakby wszystko zale­żało od Boga, a czyń jakby wszystko zale­żało od Cie­bie. Nie lek­ce­waż malucz­kich wie­kiem, zna­cze­niem. Tych nie­na­ro­dzo­nych i cho­rych, cier­pią­cych i bez zna­cze­nia; tych co są aku­mu­la­to­rem Kościoła.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

4 Responses to “Dziecko”

  1. Nika Says:

    ks. Toma­szu
    Wcho­dząc na Twój blog odczu­wam bli­skość Boga poprzez te cudne obrazy. Niech Duch Święty oświeca Cię swoim Świa­tłem i pro­wa­dzi do świę­to­ści. Szczęść Boże.
    Nika

  2. Nika Says:

    Być dziec­kiem Boga to żyć dniem dzi­siej­szym. Tylko w teraź­niej­szo­ści obecny jest Bóg. Prze­szłość trzeba pozo­sta­wić Miło­sier­dziu Bożemu, a przy­szłość Opatrz­no­ści Bożej. Bóg — nasz Tata dał nam przy­ka­za­nia i ich trzeba prze­strze­gać. Jak kie­rowca zna­ków dro­go­wych.
    Dał nam je z miło­ści byśmy wie­dzieli jak mamy żyć. Plany na dzień jutrzej­szy i dal­sze muszą być, bo ina­czej w naszym życiu będzie chaos. Jed­nak musimy brać pod uwagę to, że nasze plany mogą „legnąć w gruzy“, bo Tata coś innego przy­go­to­wał na dany dzień. Zga­dza­nie się z wolą Bożą to postawa ufnego dziecka, któ­rego cie­szy nie­ustanna opieka Boga.

  3. monika Says:

    Wycia­gam do Cie­bie moje ręce. Puste. Powy­krę­cąne cho­robą. Bez­radne. Bez­silne. Ufa­jąc, że wycią­gniesz do mnie Swoje silne Dło­nie. Dobre i deli­katne. I pozwo­lisz mi się w Nich schro­nić. Bo tylko w Two­ich Dło­niach jestem bez­pieczna, kochana. Twoja. Tato.

  4. Nika Says:

    Boże Naro­dze­nie 2010 roku, w żłóbku Dzie­ciątko. Cho­inka ubrana deko­ra­cjami zro­bio­nymi przez dzieci. Pod­czas całej Eucha­ry­stii papie­rowy bał­wa­nek koły­sze się, chwi­lami tak szybko, że aż gałązka się ugina. Na drugi dzień ten sam bał­wa­nek nawet się nie poru­szył. To Dzie­ciątku anio­łek koły­sał bałwankiem.

Leave a Reply