in aeternum cantabo…

6 uwag do wpisu “in aeternum cantabo…”

  1. Codziennie rano
    Panie proszę niech Twoja wola będzie moją,każda praca
    ku Twojej chwale a każde cierpienie,trud przykrość niech będą uzupełnieniem cierpień Twojego umiłowanego Syna w 
    intencji zbawienia całego świata.

  2. Krzyż pokazuje nam,że wymiar duchowy i cielesny
    człowieka powinien wzajemnie się uzupełniać.Przed
    oczami mam obraz pewnej kobiety.Poruszyło mnie ,że w Kościele całowała nogi naszego Pana.
    Było to przenikanie się świata zmysłowego z tajemnicą
    Boga.

  3. Wczoraj uczestniczyłam we mszy św. w kościele św. Faustyny w Łodzi. W procesji do katedry szłam tuż za biskupami idącymi za relikwiami świętej. Pomyślałam sobie,że Bóg małego człowieka wyniesie tak wysoko. Od nas tylko zależy czy zechcemy współpracować z łaską Bożą.
    Przed mszą w księgarni obok katedry kupiłam książeczkę z serii Medjugorie Siostry Emmanuel „Wyzwolenie i uzdrowienie przez post”. Tę książeczkę to jakby Matka Boża włożyła mi w rękę. Ja nie po nią przyszłam. Jak wiele dobra można uprosić u miłosiernego Boga modląc się i poszcząc o chlebie i wodzie w środy i piątki. Cudownie jest tam to wszystko opisane.

  4. Tak Patryku właśnie wczoraj ucałowałam nogi Pana Jezusa w łódzkiej katedrze. On jest tak cierpiący i tak mi bliski. Tylko gwoździa ktoś wyjął Mu z nóg. Może żeby tak Go nie bolało? Na drugim krzyżu Pan Jezus miał gwóźdź…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>