Zapisz jako PDF Wydrukuj

Słu­chać jak Matka

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Gdy Jezus mówił do tłu­mów, jakaś kobieta z tłumu gło­śno zawo­łała do Niego: „Bło­go­sła­wione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssa­łeś“. Lecz On rzekł: „Owszem, ale rów­nież bło­go­sła­wieni ci, któ­rzy słu­chają słowa Bożego i zacho­wują je“.

Szczę­śliwi jak Matka Zba­wi­ciela. Szczę­śliwi przez słu­cha­nie Słowa i wypeł­nia­nie Go.

Słu­cha­nie Chry­stusa Pana naprawdę i na dobre jest dla nas kwe­stią życia i śmierci.

Ale naj­więk­szym dla nas nie­bez­pie­czeń­stwem jest nie tyle nie­słu­cha­nie Chry­stusa, ile słu­cha­nie go po amatorsku.

Ama­tor­stwo w sto­sunku do Słowa Bożego jest dla­tego naszym naj­więk­szym nie­bez­pie­czeń­stwem, że zacho­wu­jąc z Nim pewien kon­takt, mamy „czy­ste sumienie”.

Jak wiel­kim szczę­ściem jest moż­li­wość słu­cha­nia Słowa, które pra­gnie stać się cia­łem. Gdy­by­śmy tylko wie­dzieli, gdy­by­śmy tylko zaczęli się przej­mo­wać. Można zachwy­cać się pięk­nymi sło­wami, kaza­niami, kon­fe­ren­cjami. To tylko zasiew. Zasiew bez plonu nie nakarmi głodu. Słowo bez ciała nie poła­mie chleba. Bóg ma tylko Słowo, które czeka na nasze fiat. Bóg czeka byśmy się stali Jego rękoma. Świat tak bar­dzo czeka na wcie­le­nie. Znów potrzeba cudu Naza­retu. Zgody czło­wieka na wyda­nie owocu. Tak osiąga się szczę­ście, tak Bóg przy­cho­dzi wciąż na świat.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2 Responses to “Słu­chać jak Matka”

  1. monika Says:

    Jak słu­chać Chry­stusa nie po amatorsku?

  2. Nika Says:

    Bło­go­sła­wieni ci, któ­rzy słu­chają słowa Bożego i zacho­wują je.„
    Jak głodny pro­sił mnie o jedze­nie przy­po­mniały mi się słowa Jezusa „Wy daj­cie im jeść“. Weszłam z nim do sklepu mię­snego, chleb miał już w ręku i zapy­ta­łam go co chciały, żebym mu kupiła. Odpo­wiedź mnie zasko­czyła bo wybrał jedną z naj­tań­szych wędlin. Powie­dział, że jest tania i dobra.
    Prze­czy­ta­łam, gdzieś, że jak ktoś prosi cię o pomoc to korzy­staj z oka­zji, bo nie wiesz kiedy drugi raz Bóg da ci taką szansę. Było to już dość dawno i do tej pory nikt mnie nie pro­sił o jedze­nie. Wystar­czy raz w mie­siącu nie zjeść kola­cji, by za te pie­nią­dze nakar­mić głod­nego.
    Inny bez­domny pro­sił mnie o mleko. Gdy mu kupi­łam podzię­ko­wał i z tej rado­ści jesz­cze mi kawał opo­wie­dział. W obec­nych cza­sach ludzie tak omi­jają bez­dom­nych, głod­nych, potrze­bu­ją­cych. Cza­sami wystar­czy zatrzy­mać się, chwilę poroz­ma­wiać. Nawet jak pro­szą o zło­tówkę to mnie nie brak­nie, a serce dru­giego czło­wieka będzie rado­śniej­sze. Bło­go­sła­wieni to zna­czy szczęśliwi.

Leave a Reply