
Mamy już pełne wyniki wyborów. Gdybym chciał podbudować swoje ego, napisałbym, że popełniłem kilka tekstów w tym miejscu, w których podejrzewałem, że tak się to może skończyć tzn. rozpocząć. Skoro partię pana Palikota popiera najwięcej ludzi w wieku 18–25 lat oznacza to, że szkolna katecheza raczej nie wyszła. Wyniesiono bowiem z niej bardziej antyklerykalizm niż pogłębienie wiary. Ot i pokolenie JP 2.0. I wcale nie mam tu na myśli Jana Pawła II. Oczywiście, że nie jest to takie proste, ale czy znacie chociaż jedną osobę, która nawróciła się na szkolnej katechezie? Może są takie jednostki, ale cóż to jest wobec kilku milionów mających wyboczy głos. O śpiącym Episkopacie też pisałem. O listach pasterskich, na których wierni zaczynają zasypiać. O tym, że odpuszczono sobie media katolickie i postawiono wszystko na papieża. W końcu przyjedzie Jan Paweł II i powie nam co mamy robić. Nadal jakby dominuje myśl, że kolejne papieskie relikwie załatwią sprawę. Może się mylę, ale to powinniśmy robić i tamtego nie zapominać. Tzn. słusznie przypominać myśl i postać papieża Polaka i jednocześnie akcentować to robi papież Benedykt, aby wydobyć szczególnie Europę z tego patologicznego stanu. Dopóki biskupom patronować będzie święty spokój nic się nie zmieni. A przecież nie potrzeba wiele. Tylko ewangelicznego radykalizmu, ewangelizacji i odwagi w nazywaniu grzechu po imieniu. To jednak może naruszyć bezpieczne status quo i obnażyć prawdę, że twierdzenia o katolickości Polski jest równie uzasadnione jak twierdzenie, że Słowacki wielkim poetą był. Hasło dzięki, któremu czujemy się bezpieczni i które daje nam poczucie siły. Złudzenie brutalnie weryfikowane przez ostatnie wydarzenia związane z panem Darskim i brakiem możliwości odwołania Go z telewizji zwanej publiczną.
Kto będzie reprezentował (podkreślam słowo reprezentował) Polaków? Kobieta/mężczyzna (niepotrzebne skreślić), przestępca (skazany wyrokiem sądu i onegdaj osadzony) czy dwóch redaktorów antyklerykalnej prasy (do jednego z tych periodyków pisał zabójca księdza Jerzego) itd itd. Ja się nie dziwie, historia lubi się powtarzać, wszak kiedyś Kaligula uczynił konia senatorem. Incinatus (tak zwał się ów koń) „mieszkał w marmurowej stajni, jadł ze żłobu zrobionego z kości słoniowej, okrywano go derką z purpury, nosił naszyjnik z pereł. Otaczał go dwór oficerów i żołnierzy, noszono przed nim rózgi konsulowskie, w jego imieniu zapraszano na przyjęcia, które zdumiewały przepychem. Kaligula podawał mu wówczas jęczmień i przepijał do niego ze złotego pucharu. Jeśli Incinatus uczestniczył w wyścigach, w przeddzień dookoła jego stajni stały straże strzegące ciszy.“ Coś Wam to przypomina?
Nie piszę tego by komukolwiek „dokopać“. Pokazuję tylko ile potrzeba naszej modlitwy. „Przychodzisz do nas Maryjo z Twoim fatimskim wezwaniem. Nawróćcie się, pokutujcie i odmawiajcie różaniec“. Za pana Palikota. Kto się za niego modli? No właśnie, łatwiej narzekać. Po drugie nawet koń w parlamencie nam nie straszny, jeśli trzymać się będziemy Boga, Kościoła i różańca. „Jam zwyciężył świat“. Nawet jeśli nie jesteśmy już u siebie, to zawsze będziemy u siebie wychowując dzieci, pokazując im co znaczy normalność tzn. katolickość. Zło prędzej czy później upada, bo tylko miłość jest kreatywna. Nienawiść potrafi tylko niszczyć i budować kikuty cywilizacji. Nikt nie mówił, że nas katolików musi być wielu. Ważne byśmy byli silni wiarą, nadzieją i miłością. Wobec nich każde zło jest bezradne. Jest październik, jest krucjata różańcowa, są rodziny, które klękają co wieczór do modlitwy. Niech każdy robi co może, zarówno modlitwą jak i wychowaniem, marszami, akcjami, podpisami itd. Maryja nie raz już pokazywała w historii, że dobro może zwyciężyć nawet dzięki małej grupie wiernych dzieci. Poczytajcie o Lepanto, Wiedniu, bitwie pod Chocimiem, pod Warszawą, o Filipinach w 1986 roku czy ostatnio o skutkach krucjaty różańcowej na Węgrzech.
„Nie bójcie się. Jam zwyciężył świat“. „Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?“

Październik 12th, 2011 at 17:29
Jezus:
– Teraz rozpoczął się czas próby. Machina zła zatacza coraz szersze kręgi. Jest to dzieło szatana, a Mój lud nie chce tego widzieć. Przejrzą, jednak będzie za późno, by zawrócić. Trzeba będzie poddać się próbie oczyszczenia. Kto wytrwa, uratuje duszę od zagłady.
Anna:
– Co powinniśmy czynić?
Jezus:
– Dużo pokuty, postów, wyrzeczeń i modlitwy, by wstrzymać częściowo kary za grzechy tego świata.
„Ten rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem“(Mt 17,21)
Październik 13th, 2011 at 09:18
Modlić się za J. Palikota… Dziękuję, że Ksiądz o tym napisał.
Październik 15th, 2011 at 19:03
Witam,
Dziękuję Księdzu za niedzielne homilie, choć czasem twarde i trudne dla grzesznika, który robi co może, ale grzesznikiem zostaje…
wydaje mi się, że wiara Polaków jest niestety często „folklorem“, zwyczajem, uśpiło to czujność wielu, odarło z treści… Potrzebujemy pracy u podstaw, katechezy dla dorosłych, ludzi pracujących w ateistycznych korporacjach, obracających się w świecie cyfr i konsumpcji… Działania ewangelizacyjne Kościoła często są ukierunkowane na ludzi młodych (oby chcieli z tego korzystać!!!) i ludzi starszych. Myślę, że najtrudniej w tej chwili jest z moim pokoleniem 30–40 lat, bo często pogubiliśmy się już po drodze…a trudno odbudować żywy kontakt z Bogiem bez wspólnoty, wsparcia, wskazówek. Dzięki Bogu za Księży z naszej Parafii! Ale nie wszyscy mają tyle szczęścia
Październik 25th, 2011 at 11:27
Palikotow bylo w historii wielu. Kazdy byl przez kosciol wyklinany ale z perspektywy czasu palikotowie zmuszali kosciol do pozytywnej (o ironio!) EWOLUCJI. Kosciol jest panstwem Watykanskim, dlatego relacje z nim sa rachunkiem ekonomicznym, politycznym i prawnym. To nie jest kosciol POLSKO lecz RZYMSKOkatolicki podlegly Watykanowi. Mamy wiec bez watpienia dylemat zwiazany z suwerennoscia Polski.