Boża pszenica

4 uwagi do wpisu “Boża pszenica”

  1. Czytam „Pamiętnik duchowy” św Małgorzaty Marii Alacoque
    „Chcę, byś teraz stała się zabawką mojej miłości, która chce się z tobą bawić według swego upodobania. Musisz całkowicie umrzeć dla siebie, byś nie posiadała żadnych planów na przyszłość albo Mi się w czymkolwiek sprzeciwiała. Pozwól tylko, abym był szczęśliwy twoim kosztem, a żadnej straty nie poniesiesz.
    Przyobiecał mi również, że nigdy mnie nie opuści i dodał:
    – Bądź zawsze do dyspozycji i gotowa Mnie przyjąć, albowiem odtąd pragnę mieszkać u ciebie, by z tobą przebywać i rozmawiać.” str. 74-75

    Czyż nie jesteśmy własnością Boga? Bóg stworzył nas dla Siebie. Dał nam jednak wolną wolę, lecz gdy pozwolimy by Bóg postępował z nami według Swego upodobania to nawet w wielkim cierpieniu będziemy szczęśliwi. On zawsze będzie z nami i jak powiedział żadnej straty nie poniesiemy.

  2. Pragnienia, te Boże, które pojawiają się w naszych sercach są darem Bożym. Myślę, że to od naszej współpracy z łaską Bożą, zależy czy te pragnienia się urzeczywistnią. W życiu każdego człowieka realizacja tego samego pragnienia będzie wyglądała inaczej. Życie Jezusa ma być dla nas wzorem do naśladowania, jeśli chcemy stać się Bożą pszenicą. Przykładem dla mnie jest postępowanie Jezusa na Drodze Krzyżowej.
    Jeśli dźwigamy ciężki krzyż wołajmy na pomoc Matkę Bożą. Ona da nam pomoc. Po spotkaniu z Matką Bożą Jezus dostał do pomocy Cyrenejczyka. Gdy potrzebna nam pomoc, nie wzbraniajmy się z jej przyjęciem, jak inni chcą nam pomóc. Weronika otarła pokrwawioną, oplutą, spoconą twarz Jezusa. Ale jeśli będzie w naszym życiu bardzo trudny czas cierpienia i inni będą nam pomagać wspomnijmy na Jezusa strasznie cierpiącego, gdy spotykał płaczące niewiasty, nie myślał o sobie tylko wzrok skierował na nie i pouczył je. Tym którzy nam pomagają, bo my bardzo cierpimy, nasz uśmiech, miłe słowo, z trudnością wykonane, będą im bardzo potrzebne.
    W chwilach cierpień duchowych, czy fizycznych radośni byli tylko święci. Oni nawet pragnęli cierpień. My w cierpieniach, udrękach, gdy wspomnimy na słowa
    2 Tm 4, 17a: Pan stanął przy mnie i wzmocnił mnie (dzisiejsze czytanie) pomyślimy,że Bóg jest przy nas i nam pomoże, tylko wzywajmy Go i dziękujmy, dziękujmy. Gdy cierpienia przeminą będziemy się radować, bo każde cierpienie coraz bardziej upodabnia nas do Jezusa. Nawet jak nasz krzyż jest bardzo ciężki, to zawsze pomaga nam go nieść Jezus. On nas najlepiej rozumie.
    Próbowałam, choć nieudolnie przekazać Wam to, o czym mnie mój Mistrz – Jezus poucza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>