Zapisz jako PDF Wydrukuj

Pochy­le­nie

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Jezus nauczał w sza­bat w jed­nej z syna­gog. A była tam kobieta, która od osiem­na­stu lat miała ducha nie­mocy: była pochy­lona i w żaden spo­sób nie mogła się wyprostować.

Gdy Jezus ją zoba­czył, przy­wo­łał ją i rzekł do niej: „Nie­wia­sto, jesteś wolna od swej nie­mocy“. Wło­żył na nią ręce, a natych­miast wypro­sto­wała się i chwa­liła Boga.
Lecz prze­ło­żony syna­gogi, obu­rzony tym, że Jezus w sza­bat uzdro­wił, rzekł do ludu: „Jest sześć dni, w które należy pra­co­wać. W te więc przy­chodź­cie i lecz­cie się, a nie w dzień szabatu“.
Pan mu odpo­wie­dział: „Obłud­nicy, czyż każdy z was nie odwią­zuje w sza­bat wołu lub osła od żłobu i nie pro­wa­dzi, by go napoić? A tej córki Abra­hama, którą sza­tan osiem­na­ście lat trzy­mał na uwięzi, nie nale­żało uwol­nić od tych wię­zów w dzień szabatu?“
Na te słowa wstyd ogar­nął wszyst­kich Jego prze­ciw­ni­ków, a lud cały cie­szył się ze wszyst­kich wspa­nia­łych czy­nów, doko­ny­wa­nych przez Niego.
Pochy­le­nie życia, pochy­le­nie cywi­li­za­cji. Wzrok utkwiony w zie­mię. Można się do tego przy­zwy­czaić. Tak skur­czyć hory­zont swo­jego wzroku. Pochy­lona kobieta patrzy na to, co ziem­skie, nie potrafi spoj­rzeć Chry­stu­sowi w oczy, nie potrafi chwa­lić Boga. Tam gdzie wszy­scy widzieli pochy­le­nie, Mistrz zoba­czył dzia­ła­nie złego ducha. Pochy­lona cywi­li­za­cja trzy­mana na uwięzi przez złego, który nie pozwala patrzeć w niebo. Kto wie ile, w tym świe­cie, który wyrzuca Boga ze swo­jego hory­zontu, jest jest tych, co są trzy­mani na uwięzi. Tych pochy­lo­nych, któ­rzy utra­cili radość z widoku nieba. Dostrzega ją Mistrz, który prze­gląda się w tej kobie­cie i widzi swoje odbi­cie. Przyj­dzie bowiem czas, gdy sam będzie szedł pochy­lony, spę­tany, na uwięzi. Pod cię­ża­rem, który unie­moż­liwi Mu wypro­sto­wa­nie się. Zostaje uzdro­wiona, zły duch oddala się do tych, któ­rzy może już cio­sali krzyż, na Tego, co uzdra­wia w sza­bat. Bo jest i drugi boha­ter tej opo­wie­ści, też pochy­lony. Całe swoje życie pochy­lał się nad świę­tymi księ­gami, czy­tał, roz­wa­żał i inter­pre­to­wał, a nie zna­lazł Sensu. Widział dzia­ła­ją­cego Boga, a nie poznał. Pozo­stał pochy­lony nad swoim wyobra­że­niem, nad lite­rami, które zba­wić nie mogą. Kiedy więc przy­cho­dzi Bóg chce żebyś Mu spoj­rzał w oczy, ode­rwał wzrok od ziemi, ujrzał wresz­cie Boga i mógł zasma­ko­wać nieba. Przy­po­mina mi się taka znana opowieść:

Pewien czło­wiek zna­lazł jajko orła. Zabrał je i wło­żył do gniazda kurzego w zagro­dzie. Orze­łek wylągł się i wyrósł ze sta­dem kur­cząt. Przez całe życie zacho­wy­wał się jak kury, myśląc, że jest podwór­ko­wym kogu­tem. Dra­pał w ziemi szu­ka­jąc roba­ków, piał i gda­kał Potra­fił nawet trze­po­tać skrzy­dłami i fru­wać kilka metrów w powie­trzu, no, bo prze­cież tak wła­sne fru­wają koguty.
Minęły lata i pew­nego dnia zauwa­żył wysoko nad sobą, na czy­stym nie­bie wspa­nia­łego ptaka. Pły­nął ele­gancko i maje­sta­tycz­nie wśród prą­dów powie­trza, ledwo poru­sza­jąc zło­ci­stymi skrzy­dłami. Orzeł patrzył w górę oszo­ło­miony.
– Co to jest? — Zapy­tał kurę sto­jącą obok.
– To jest orzeł, król pta­ków — odrze­kła kura. — Ale nie myśl o tym. Ty i ja jeste­śmy inni niż on. Tak, wiec orzeł wię­cej o tym nie myślał. I umarł, wie­rząc, ze jest kogu­tem w zagrodzie.“

To jedno zakoń­cze­nie zna­nej bajki. Można wypro­sto­wać się i spoj­rzeć w górę, roz­ło­żyć skrzy­dła i zaufać. Chyba, że cały czas chcesz tylko dzio­bać ziarno.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

8 Responses to “Pochy­le­nie”

  1. Nika Says:

    Białe chmury płyną po błę­kit­nym nie­bie two­rząc postać sło­nia z dużymi uszami. Tak sobie kie­dyś wyobra­zi­łam. Czę­sto patrzę w niebo.
    Jezus został wzięty do nieba. To zna­czy, że tam czeka na nas miesz­ka­nie, które On nam przygotował.

  2. Nika Says:

    Matka Boża została wzięta do nieba. Wnie­bo­wstą­pie­nie Jezusa, to zna­czy, że Jezus Sam wstą­pił do nieba. Za szybko napisałam.

  3. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Adam i Ewa byli pochy­leni i mieli cia­sne hory­zonty, dopoki sza­tan nie naklo­nil ich do zdo­by­wa­nia wie­dzy i roz­woju poprzez zerwa­nie jablka. Gdzie bysmy dzi­siaj byli bez niego? Nadal zyliby tylko Adam i Ewa, para glup­cow bez rozumu. Kosciol wma­wia czlo­wie­kowi, ktory jest orlem winy i grze­chy abu go stlam­sic do roli kury. Jeste­smy szla­chet­nymi pta­kami a kon­struk­cja nog unie­mo­zli­wia nam kleczenie.

  4. monika Says:

    Wczo­raj rano, kiedy roz­wa­ża­łam ten frag­ment ewan­ge­lii, pomy­śla­łam, że Jezus pierw­szy musiał się pochy­lić nad tą schy­loną przez cho­robę kobietą. Musiał wyko­nać ten gest.
    Dzi­siaj także pochyla się nad nami.
    Pro­stuje nas. I poka­zuje Niebo.

  5. ela Says:

    @AndrzejKrawczykOdstepca
    „kon­struk­cja nog unie­mo­zli­wia nam kle­cze­nie“. Brednie!Zgięcie w sta­wach kola­no­wych jest ruchem fizjo­lo­gicz­nym
    Poza tym “ …czło­wiek nie jest nigdy bar­dziej czło­wie­kiem niż wtedy, kiedy zgina kolana przed Bogiem“ Pozdra­wiam :)

  6. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Pani Elu, szla­chet­nym pta­kom jakimi sa dla mnie ludzie kon­struk­cja nog unie­mo­zli­wia kle­cze­nie. Jak mowi pio­senka to „bydleta kle­kaja“. Wolny praw­dziwy czlo­wiek nie ma Pana. Gdy sie korzysz jestes niewolnikiem.

  7. monika Says:

    Nie pio­senka tylko kolęda. Ja kiedy się korzę przed moim Panem, Panem Bogiem, jestem naj­bar­dziej wol­nym czło­wie­kiem pod słońcem.

  8. xTom Says:

    a gdzie w tek­ście o pierw­szych rodzi­cach jest mowa o jabłku? czy­ta­łem w kilku języ­kach i nie ma :)
    a serio w iko­no­gra­fii wschodu tylko sza­tan nie miał kolan. On nie potra­fił klę­kać. Gra­tu­luje wzoru :)

Leave a Reply