
W związku z licznymi głosami domagającymi się powtórzenia niedzielnej homilii ogłaszam, że przez Wasze ewangeliczne natręctwo nagrałem mój komentarz do tejże Ewangelii. Bóg posłużył się bezsennością jak kiedyś robaczkiem w przypadku Jonasza, a ponieważ już omodliłem wszystkie intencje jakie mi przyszły do głowy, postanowiłem jak w Ewangelii wstać i spełnić prośbę natręta o chleb (Łk 11, 5–8). Oczywiście komentarz ten występuje tu poza kontekstem liturgii, niemniej jeśli komuś to pomoże to tylko „na większą chwałę Boga“.
Jeśli znasz Boga, który Cię nudzi, to nie jest to Bóg…
BĘDZIESZ MIŁOWAŁ (słowo o Słowie na XXX niedzielę zwykłą)

Październik 25th, 2011 at 08:47
Będę słuchać. Jak dobrze, że ma Ksiądz takich „natrętnych“ parafian.
Bardzo dobrze.
Październik 25th, 2011 at 18:59
Wysłuchałam.… Przemyśleń dużo.
Wiem jedno. Pragnę kochać Pana Boga. Swojego.
I wciąż pogłębiać tę miłość Boga i bliźniego.
Wpatrzona w Krzyż.
Bardzo dziękuję Księdzu za tę homilię.
Październik 26th, 2011 at 20:28
Andrzeju K.
Podczas dzisiejszej Eucharystii poleciłam Bogu również Ciebie. Prosiłam, by obdarzył Cię swoimi łaskami.
Bóg każdego człowieka stworzył z miłości, na Swój obraz. Obdarzył talentami i troszczy się o niego nieustannie. Jesteśmy Jego ukochanymi dziećmi, często nieświadomi tej miłości.
Październik 27th, 2011 at 20:01
Nika, dziekuje za mily gest. choc jestem niewierzacy to doceniam twoje dobre intencje
.
Październik 27th, 2011 at 20:53
Andrzeju, wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga, Ojca. Mogę więc nazywać Cię swoim bratem. Bywa tak,że nie wierzymy, dlatego, że nikt nam nie pokazał Boga, Boga który jest Miłością. Różne dzieje są ludzi. Dopóki żyjemy mamy czas na to by się nawrócić. Szczęście Andrzeju odnajdziemy tylko w Bogu. Nie pochodzę z pobożnej rodziny i wiele cierpiałam w swoim życiu. Tylko będąc blisko Boga odkryjemy sens naszego życia, sens cierpienia.
Serdecznie Cię pozdrawiam.
Październik 28th, 2011 at 07:46
Nika, ja i bez boga odczuwam pozytywna wiez z innymi istotami zywymi. Czuje empatie nie tylko do ludzi, nie zabijam zwierzat, jestem veganinem. Skad wlasciwie wiesz jakimi cechami charakteru odznacza sie Jahwe? Dla mnie po lekturze Biblii Jehowa to potwor. Dla mnie bycie wiernym to bycie calodobowym pochlebca nieistniejacej afrykanskiej postaci literackiej o bardzo krotkim stazu bytowym na tle gigantycznego cmentarzyska bostw wycofanych z uzycia. Gdyby chrzescijanska ikonografia miala sie okazac prawda z pelna swiadomoscia wybralbym szatana jako postac lepsza pod kazdym wzgledem choc niebezpieczna, lecz mniej niebezpieczna niz Jehowa. Pozdrawiam serdecznie.
Październik 28th, 2011 at 09:28
Andrzeju, Bóg jest Miłością. Mimo, że Ty w Niego nie wierzysz, On w Ciebie wierzy. Kocha Ciebie. Może właśnie dzięki Niemu trafiłeś na ten blog. Modlimy się za Ciebie, żeby Bóg dał Ci odkryć, że jest Miłością.
Październik 28th, 2011 at 10:20
Ech, ludzie, ludzie. Nie chce burzyc waszego spokoju ducha i radosci z wiary. Badzcie szczesliwi.
Październik 28th, 2011 at 11:02
Nie burzysz naszego spokoju
. I Ty też możesz być szczęśliwy. Z Nim.
Październik 28th, 2011 at 11:41
Juz jestem bardzo szczesliwym czlowiekiem. Tak niewiele mi potrzeba. Tak na marginesie, czy katolikom nie wolno uzywac imienia Jahwe? Wstydzicie sie imienia swojego boga czy co?
Październik 28th, 2011 at 12:12
Jahwe to jedno z wielu Imion Boga. Było często używane w Starym Testamencie. Chrystus, przychodząc na świat pokazał, objawił nam Boga w Trzech Osobach. Trójcę Św. W Nią wierzymy.
Październik 28th, 2011 at 12:43
Acha. No dobra. Ale swiat stworzyl jako pojedynczy bog. Po kilku tysiacleciach jest ich trzech. W tym tempie za sto tysiecy lat bedzie spory panteon. Jak w starozytnej
Grecji. A czy greccy bogowie istnieja czy to wytwor ludzkiej wyobrazni? Co o tym myslicie? Pozdrawiam.
Październik 28th, 2011 at 13:51
Bóg od początku to Trójca. Stwarzając człowieka powiedział «uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam». Do Abrahama przyszedł w postaci trzech aniołów. Najpełniej jednak objawił się w Nowym Testamencie. Jako Trójca Św. A bogowie greccy, rzymscy i inni to wymysł człowieka. Mity.
Październik 28th, 2011 at 14:07
Przepraszam. Do Abrahama przybył jako trzech przybyszów. Nie aniołów. Osób.
Październik 28th, 2011 at 14:11
Pytanie do Andrzeja, jesteś ochrzczony?
Październik 28th, 2011 at 14:32
Zajrzyj Moniko do wikipedii, tam pod haslem „swieta trojca“ we fragmencie „Krytyka“ znajdziesz bardzo przekonujace kontrargumenty. Ja stawiam znak rownosci pomiedzy wszystkimi mitami bez wyjatku. Nie myle wiary z latwowiernoscia. Biblia zostala napisana przez kaplanow. Chlopcy przyzwyczaili sie, ze juz od baaardzo dawna nie musza pracowac i wmowia ci wszystko, zeby tego stanu nie zmieniac.
Październik 28th, 2011 at 14:35
Witam Aga. Jestem odstepca. Uniewaznilem chrzest i wystapilem z kosciola formalnym aktem apostazji. Pozdrawiam.
Październik 28th, 2011 at 17:14
Aha. Rozumiem.
Autorem Pisma Świętego jest Bóg. Biblia to zbiór ksiąg, które zostały spisane przez ludzi natchnionych Duchem Świętym. I wierzę w to nie tylko dlatego, iż tak naucza Kościół ale też dlatego, że codziennie je czytam, rozważam. Bóg mówi do mnie. Dziś.
Ty pewnie jednak znajdziesz na to kolejny kontrargument.
Zresztą nie piszę tego, żeby dawać Ci nowy argument do odrzucenia. Nie o to chodzi.
Piszę, żeby dać świadectwo.
Nie o to również chodzi, żeby kogoś nawracać na siłę.
Mam głęboką nadzieję, że Bóg znajdzie sposób, żeby Cię z powrotem do Siebie.
Ja tylko mogę się o to modlić. I będę.
Pozdrawiam.
Październik 28th, 2011 at 19:11
To wazne, zeby miec w zyciu jakies oparcie. To dobrze, ze je znalazlas. pozdrawiam cie serdecznie!
No i pozdrawiam ksiedza Tomasza. Zaskoczony jestem ze mnie jeszcze tu toleruje.
Październik 28th, 2011 at 19:37
Andrzeju Dużo myślałam o Tobie. Dzisiejszą Modlitwę Różańcową, post o chlebie i wodzie i związane z tym trudności ofiarowałam Bogu w Twojej intencji. Cieszę się, że jesteś ochrzczony, jesteś dzieckiem Boga i zawsze pozostaniesz, czy tego chcesz czy nie. Lecz jako człowiek wolny, bo Bóg nikogo do niczego nie przymusza , dał człowiekowi wolną wolę to Ty sam decydujesz co ze swoim życiem zrobisz. Masz jedno życie, jak każdy z nas i może być piękne nie tylko dla Ciebie, ale i dla wszystkich z którymi żyjesz i dla tych których codziennie spotykać będziesz na swej drodze.
Każdy człowiek stworzony na obraz Boga jest piękny jak diament. Jest nieoszlifowany to znaczy pokryty brudem grzechów lecz w środku piękny, wystarczy tylko Bogu pozwolić by nas oczyszczał i ukaże się nasze wewnętrzne piękno.
Polecam Ci do przeczytania książkę „Chata“ William P.Yung
Październik 28th, 2011 at 21:08
…„Czekam na ciebie, człowieku, z utęsknieniem. Moja nieodwzajemniona miłość wciąż wierzy, że rozpoznasz Tego, kto cię miłuje, i zbliżysz się do Mnie.
A jeśli kiedyś, odarty ze złudzeń, znieprawiony i zrezygnowany, wreszcie zdecydujesz się podejść i zapytasz: ?Czy jeszcze chcesz mnie, Panie?” – w odpowiedzi moje przebite ręce obejmą cię i przytulą do serca. Ogarnę Cię moją radością, opatrzę twoje rany, które zadało ci okrucieństwo świata, uleczę choroby, ukoję niepokój i łzy. Bo miłość prawdziwa obdarza, nasyca i samą siebie oddaje temu, którego kocha.
Miłość szuka wzajemności, dlatego jest nieśmiała i cicha. Nie narzuca się, nie zaczepia, nie zachęca, gdyż pragnie dla swej prawości uczuć równie szczerej odpowiedzi.
Miłość oczekuje z nadzieją, że zauważona zostanie. I chociaż czyni wszystko dla dobra ukochanej osoby – działa w tajemnicy, by wzajemności nie wymusić.
Miłość pragnie miłości, daje więc pełną wolność wyboru osobie umiłowanej“…
Październik 28th, 2011 at 22:18
Dziekuje za mile slowa i pozdrawiam was wszystkich.
Październik 28th, 2011 at 22:38
Andrzeju, Andrzeju toleruje Cię i nawet więcej. Nie wchodzę w spór bo od tego jest wiadomość prywatna. Zawsze można napisać i wymienić argumenty. Tu, no cóż. Zadedykuje wiersz, który pewnie znasz:
Nie przyszedłem pana nawracać
zresztą wyleciały mi z głowy wszystkie mądre kazania
jestem od dawna obdarty z błyszczenia
jak bohater w zwolnionym tempie
nie będę panu wiercić dziury w brzuchu
pytając co pan sądzi o Mertonie
nie będę pod skakiwał w dyskusji jak indor
z czeroną kapką na nosie
nie wypięknieję jak kaczor w październiku
nie podyktuję łez, które się do wszystkiego przyznają
nie zacznę panu wlewać do ucha świętej teologii łyżeczką
po prostu usiądę przy panu
i zwierzę swój sekret
że ja, ksiądz,
wierzę Panu Bogu jak dziecko
Jan Twardowski