Zapisz jako PDF Wydrukuj

Pierw­sze miejsce

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Gdy Jezus przy­szedł do domu pew­nego przy­wódcy fary­ze­uszów, aby w sza­bat spo­żyć posi­łek, oni Go śledzili. Opo­wie­dział wów­czas zapro­szo­nym przy­po­wieść, gdy zauwa­żył, jak sobie pierw­sze miej­sca wybie­rali. Tak mówił do nich:

„Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zaj­muj pierw­szego miej­sca, by cza­sem ktoś zna­ko­mit­szy od cie­bie nie był zapro­szony przez niego. Wów­czas przyj­dzie ten, kto was obu zapro­sił, i powie ci: «Ustąp temu miej­sca». I musiał­byś ze wsty­dem zająć ostat­nie miejsce.
Lecz gdy będziesz zapro­szony, idź i usiądź na ostat­nim miej­scu. Wtedy przyj­dzie gospo­darz i powie ci: «Przy­ja­cielu, prze­siądź się wyżej». I spo­tka cię zaszczyt wobec wszyst­kich współ­bie­siad­ni­ków. Każdy bowiem, kto się wywyż­sza, będzie poni­żony, a kto się poniża, będzie wywyższony“.
Sławny nauczy­ciel został zapro­szony na obiad. Kon­we­nanse nie zamknęły mu ust. Obser­wo­wał wyścig do pierw­szego miej­sca. Powie­dział więc prawdę o tym, że czło­wiek zapro­szony jest na ucztę gdzie gospo­da­rzem jest sam Bóg. A prze­cież Bóg zajął ostat­nie miej­sce. Od żłóbka po krzyż. I nic nie ma złego w naszym pra­gnie­niu bycia na pierw­szym miej­scu, czyli byciu obok Gospo­da­rza. Trzeba tylko wie­dzieć jaki jest ten Gospo­darz. W nie­bie jest hie­rar­chia. Naj­bli­żej Boga jest Maryja. Dla­czego? Bo stała się tak przej­rzy­sta dla Bożego świa­tła, że mogła wyśpie­wać: „Bo wej­rzał na uni­że­nie swo­jej słu­żeb­nicy. Oto odtąd mnie będą wiel­bić wszyst­kie poko­le­nia“. Uni­że­nie i uwiel­bie­nie wszyst­kich poko­leń. Przy­ja­ciółko Boga prze­siądź się wyżej.
I tak cze­kam patrząc na Twoje obli­cze. Cze­kam aż stanę się do Cie­bie podobny. W łagod­no­ści i spo­koju. Podob­nie zno­sząc rany i ocze­ku­jąc. wiem, że kie­dyś otwo­rzysz oczy. Cze­kam też aż wypo­wiesz słowo. Wciąż czekam.

„Prze­cha­dza­jąc się wśród wer­se­tów ewan­ge­licz­nych,
W win­nicy zasa­dzo­nej ręką Pana,
Darem­nie szu­kamy wize­runku Wino­grod­nika,
Albo­wiem nikt spo­śród tych,
Któ­rzy Go znali,
Nie opi­sał
Jego cie­le­snej Niewidzialności.

Dla­czego?

Może się bali…

Może nie umieli…

Ale to, czego nie prze­ka­zało Pismo Święte,
Doko­nało się
I utrwa­liło,
I prze­cho­wało
W mro­kach gro­bowca,
Na lnia­nym płót­nie,
Które miło­sier­nie uzu­peł­nia­jąc
Księgi Ewan­ge­lii,
Odbiło
– A może wypa­liło? -
Na swo­jej powierzchni
Jak ogni­stą pie­częć
Postać ukrzy­żo­wa­nego Pana.

I stało się
O świcie dnia trze­ciego,
Że zna­leźli w gro­bie Całun,
Zwi­nięty i porzu­cony w pośpie­chu
Na ziemi…
A dokoła pustego Całunu
Uklę­kły chóry anio­łów
I w unie­sie­niu
Śpie­wały:
„Chwała Bogu na wyso­ko­ściach,
Chwała Bogu Zmar­twych­wsta­łemu,
Chwała wize­run­kowi Boga
Na lnia­nym płótnie…”

Jak zgłę­bić tajem­nicę tego Całunu,
Tajem­nicę ciosu
Zada­nego kijem
Prze policzki
Na odlew,
Tajem­nicę zła­ma­nego nosa,
Tajem­nicę krwi stę­ża­łej w kątach warg,
Wło­sów wyrwa­nych z brody,
Roz­cię­tej brwi,
Przy­bi­tych rąk i nóg,
I boku,
Jak zgłę­bić ten dra­mat
Utrwa­lony na płót­nie,
Na tka­ni­nie
Zwi­nię­tej i porzu­co­nej w pośpie­chu
Na ziemi…
Czyje ręce Cie­bie utkały,
Na jakich kro­snach Cie­bie utkały,
Na jakim targu Cie­bie sprze­dano,
I jaki kupiec Cię sprze­dał,
Ile dena­rów zażą­dał za Cie­bie,
Tka­nino wiecz­no­ści,
Pośmiertna szato Boga?

Nie wiemy… Nie wiemy…

A kim ów czło­wiek,
Który wycho­dząc z gro­bowca,
Nie zapo­mniał o Tobie,
Całunie?

Nie wiemy… Nie wiemy…

Bło­go­sła­wione ręce
– Czy­je­kol­wiek były! -
Które utkały to płótno,
Bło­go­sła­wione ręce
– Czy­je­kol­wiek były! -
Które na targu sprze­dały to płótno,
Bło­go­sła­wione pie­nią­dze
– Czy­je­kol­wiek były! -
Za które kupiono to płótno,
Bło­go­sła­wiony niech będzie ten czło­wiek
– Kim­kol­wiek był! -
Który wycho­dząc z gro­bowca
Nie zapo­mniał o Tobie,
Całunie!

Bądź oczom naszym i sercu zawsze przy­tomna
Na każ­dym miej­scu i o każ­dym cza­sie,
Tka­nino,
W którą spo­wite było ciało Boga,
Świadku Jego męki
I Jego roz­la­nej krwi,
I cier­ni­stej korony,
I gwoź­dzi,
I włóczni,
I ran,
Świadku Obli­cza Pań­skiego,
Świadku Zmar­twych­wsta­nia,
Lniana tka­nino,
Kupiona na targu jero­zo­lim­skim,
O póź­nej porze
Piątkowej.

Osłoń nas, święty Cału­nie,
Przed nad­cią­ga­jącą zagładą,
Przed sidłem zasta­wio­nym na dusze nasze,
Przed sidłem zasta­wio­nym na ciała nasze,
Przed pomo­rem,
Gło­dem,
Ogniem
I wojną,
Osłoń nas, święty Całunie.

Osłoń nas, święty Cału­nie
Przed ciem­no­ściami Goga i Magoga,
Któ­rzy na czele wojsk nie­zli­czo­nych
Jak pia­sek mor­ski,
Cią­gną na wyprawę
Prze­ciw anio­łom pochy­lo­nym nad Tobą.

Osłoń nas w tę noc rzezi,
Gdy umie­rają dobroć i spra­wie­dli­wość,
Gdy sied­mio­głowy sza­tan,
Ojciec wyzwo­lo­nego kłam­stwa,
Wyru­szyw­szy na pod­bój ludz­ko­ści,
Zmie­nia ją w swoje powolne narzę­dzie
Na całym okręgu świata.

Osłoń nas,
Lniane płótno,
Porzu­cone w pośpie­chu
Na ziemi,
Szato pośmiertna i nie­po­jęta,
Którą wyniósł z gro­bowca
Czło­wiek nieznany…

Czło­wiek?

A może zrzu­cił ją w locie,
Na zie­mię
W poda­runku od Pana,
Rój anio­łów
Odla­tu­ją­cych do nieba?“

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

23 Responses to “Pierw­sze miejsce”

  1. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Pokora nie jest cnota. Skrom­nosc i umiar­ko­wa­nie to cnoty ale pokora w zadnym wypadku. Trzeba znac swoja war­tosc i nie mozna byc niczyim sluga, pochlebca i kla­kie­rem. Pana ma tylko nie­wol­nik. Gdyby Jahwe ist­nial, sta­nal­bym przed nim i powie­dzial „Jestem wol­nym czlo­wie­kiem, nie masz do mnie zadnych praw. Jezeli uwa­zasz, ze masz, to trak­tu­jesz mnie jak przed­miot kto­rego jestes wla­sci­cie­lem“. I Jahwe uznalby moja racje, jezeli naprawde dal mi wolna wole. Co to za obrzy­dli­wie slu­zal­cze sfor­mu­lo­wa­nie „Bo wej­rzał na uni­że­nie swo­jej słu­żeb­nicy. Oto odtąd mnie będą wiel­bić wszyst­kie poko­le­nia“. No i za pochleb­stwo prze­sia­dla sie wyzej. Trudno mi uwie­zyc w praw­dzi­wosc tych slow z ust Marii przy mizo­gi­ni­zmie Jehowy. Kobieta nie moze sie dobrze czuc przy bogu. W oczach boga nie jest nawet czlo­wie­kiem. Bog stwo­rzyl MEZ­CZY­ZNE na swoj obraz i podo­bien­stwo. I czy Maria moze sobie pozwo­lic w swej wypo­wie­dzi na szcze­rosc? Sza­tan zary­zy­ko­wal szcze­rosc, wysta­pil z sze­regu kla­kie­row i zaczal kry­ty­ko­wac Jehowe za co zostal wtra­cony do pie­kla. To nie­pe­da­go­giczne, tak poste­puje mierny nauczy­ciel. Jasny prze­kaz dla wier­nych. Macie wolna wole pod warun­kiem ze mnie slu­cha­cie. Gdyby Jehowa uzna­wal nasza wolna wole nie stwo­rzylby pie­kla. Pozwo­lilby nam grze­szyc bez pono­sze­nia kon­se­kwen­cji po smierci. Jakim pra­wem nas osa­dza? I ja zatem moge osa­dzic boga za bez­miar jego zbrodni. Na przy­klad za stwo­rze­nie pie­kla, nastrasz­liw­szego obozu kon­cen­tra­cyj­nego wszech­cza­sow… Co to za wolna wola „Rob co chcesz ale jak mi sie sprze­ci­wisz to cie zabije w naj­bar­dziej sady­styczny i okrutny spo­sob jaki tylko zdo­lam wymy­slic, a cier­piec bedziesz rok za rokiem, i nigdy nie okaze ci lito­sci…“ Kobiety jako istoty slab­sze wie­dza, ze zeby prze­trwac w meskim swie­cie trzeba cza­sem mowic mez­czy­znie to co chce usly­szec. Wiec jezeli Jahwe nie moze zyc bez kom­ple­men­tow i oznak uwiel­bie­nia, to coz zro­bic. Zaczela dziew­czyna spie­wac: „Bo wej­rzał na uni­że­nie swo­jej słu­żeb­nicy…“. Zaspie­wam ci wszystko Uko­chany, tylko mnie nie zabijaj.

  2. xTom Says:

    pro­szę doczy­tać zanim zabie­rze Pan głos, bo błąd na błę­dzie. Nie dzi­wię się, że ma Pan takie poglądy jeśli ma Pan taką wizję Boga. To fak­tycz­nie smutna wizja.

  3. aga Says:

    Andrzeju, Bóg stwo­rzył CZŁO­WIEKA. Męż­czy­zną i kobietą go stwo­rzył (dwie natury Boga w jed­nym stworzeniu).

    Moja dosko­na­łość ma pole­gać na tym, że moja wolna wola staje się zgodna z wolą Boga, bo ja myślę po ludzku, a On widzi z innej per­spek­tywy, ja wcho­dząc na skrzy­żo­wa­nie nie widzę samo­chodu za zakrę­tem i dla­tego cze­kam na zie­lone świa­tło. A Bóg wpro­wa­dza porzą­dek swo­imi naka­zami. Po pro­stu On wie lepiej, bo mnie stwo­rzył, zna mnie i tak, oczy­wi­ście, jestem Jego wła­sno­ścią! Chcesz się z Nim rów­nać? Stwo­rzy­łeś coś takiego dosko­na­łego jak czło­wiek, czy anio­ło­wie, masz podobny pomysł? Nie będziesz nigdy mądrzej­szy od Boga, choć­byś bar­dzo chciał. Dla­czego jest Ci tak trudno to przy­znać, może brak Ci pokory, że On jest nad Tobą, nie­skoń­cze­nie wiele razy mądrzej­szy, we wszyst­kim. Czło­wiek nie żyje dla sie­bie, tylko dla Boga, z woli Boga się naro­dził i żyje na Jego chwałę. Jeśli uznasz, że On wie lepiej, otwo­rzysz się na Niego, to Go usły­szysz, będzie w Twoim życiu, będziesz z Nim współ­pra­co­wać. Do tego trzeba zmiany postawy, uni­że­nia, takiego jak miała Maryja. „Sza­tan zary­zy­ko­wał szcze­rość???” Sza­tan chciał być mądrzej­szy od swo­jego Stwo­rzy­ciela! Jeste­śmy wła­sno­ścią Boga, ale nie tak po ludzku On posiada nas i ma wła­dzę – to jest inny wymiar, nie­skoń­czona miłość.

    A zło jest kon­se­kwen­cją wybo­rów czło­wieka na spo­sób ludzki, zbun­to­wane Anioły kuszą ludzi i doko­nu­jemy też złych wybo­rów, mamy wolną wolę. Bóg jest dobrem, czło­wiek dąży do dobra, nawet w baj­kach miłość i dobro zwyciężają.

    A w co wie­rzysz zatem, jeśli nie w Boga? Myślisz, że skąd wzią­łeś się na tym świe­cie? I skąd wziął się ten świat? Przez przy­pa­dek uro­dzi­łeś się w tym kraju, w danej rodzi­nie i zosta­łeś zanie­siony do kościoła rzym­sko­ka­to­lic­kiego? Ja myślę, że nie.

    A co robisz na tym blogu? Zdaje się, nie przyj­mu­jesz żadnej prawdy i sta­rasz się na siłę wszystko zane­go­wać, bez roze­zna­nia. Odstą­pi­łeś. Zasta­na­wiam się tylko, czy Ty, tak naprawdę kie­dy­kol­wiek szu­ka­łeś Boga? Wiemy, że Boga nikt nigdy nie widział, a dla nas kato­li­ków uka­zał Go dopiero Jego Syn i trudno wielu ludziom, w to uwie­rzyć. Szu­kasz logiki i na wszystko chcesz mieć dowód.
    Pro­po­nuję podejść do sprawy z innej strony :) , tzn. zgod­nie z zasadą, że im bli­żej logiki, tym dalej od wiary. Pew­nie stwo­rzy­łeś z ludźmi jakieś dobre rela­cje, masz serce, to może zostaw tę logikę i na razie te wszyst­kie pyta­nia i spró­buj poszu­kać Boga i stwo­rzyć rela­cję z Nim, tak po pro­stu. Zain­te­re­so­wać się tylko Nim, tu i teraz, wyka­zać tę wolę, wysi­łek. Oczy­wi­ście nikt nikogo do niczego nie zmu­sza, mam tylko taką nadzieję, że skoro poja­wiasz się na tym blogu, to jesteś otwarty, a nie posia­dasz jedyny cel – SIAĆ ZAMĘT.

    To jesz­cze tylko pro­po­zy­cja, nie do odrzu­ce­nia – na począ­tek pójdź na ado­ra­cję Naj­święt­szego Sakra­mentu (bez Mszy Św., bez słów). My kato­licy wie­rzymy, że tam jest Bóg żywy. Pójdź więc, poroz­pra­wiaj tam, zada­jesz sobie tyle trudu pisząc tu, zamiast tego idź do źródła, nawo­łuj, nasłu­chuj, patrz, ukorz się, ina­czej Go nie poznasz. Szu­kaj SER­CEM Swego Boga, warto.

    PS Nie czuję się abso­lut­nie osobą słab­szą, sła­bość to cecha cha­rak­teru, czuję się naj­de­li­kat­niej­szym stwo­rze­niem Boga, znam swoją war­tość, nie jestem niczyim nie­wol­ni­kiem, czuję się bar­dzo dobrze przy Bogu i żyję na Jego chwałę i dla innych ludzi, kobiety jak i męż­czyźni cza­sem mówią sobie, co chcą nawza­jem usły­szeć :)

  4. Nika Says:

    Aga. Dzię­kuję.

  5. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Witam Moniko i pozdra­wiam cie zerdecz­nie. Rela­cja roz­nicy poziomu inte­li­gen­cji oraz mocy nad­na­tu­ral­nych pomie­dzy mna i Jahwe nie jest sed­nem sprawy. Jestem ponad nim moral­nie i jestem wolny. Nie uznaje jego prawa wla­sno­sci nade mna. I co mi zrobi? Zemsci sie.

    Zabije mnie a pozniej dopil­nuje zeby recep­tory bolu mojej duszy nie zostaly wyla­czone, abym w pelni doce­nil uroki sma­ze­nia sie zyw­cem przez wiele lat.

    Jaka jestes osoba nie decy­duje wiara.

    Jak powstal swiat i po co zyje czlo­wiek na razie nie wie nikt. Ale dowie sie tego nauko­wiec, nie kaplan.

    Chodz jestem anty­kle­ry­ka­lem to nie prze­kre­slam ani kapla­now ani wier­nych jako ludzi. Wiem, ze po pro­stu maja inne spoj­rze­nie na swiat. Biore udzial w dys­ku­sji. Czy mi wolno? Na blogu nie ma napisu „tym kto­rzy sie z nami nie zga­dzaja wstep wzbro­niony“. Ksiadz Tomasz nawet nie musi mnie bano­wac, jesli nie chce mojego glosu w dys­ku­sji. Wystar­czy ze mnie wyprosi.

  6. xTom Says:

    nie mam zamiaru nikogo wypra­szać, ale zanim cokol­wiek napi­szemy, doczy­tajmy i trzy­majmy się zasad logiki formalnej.

  7. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Szcze­rze mowiac liczy­lem na tym blogu na kilka zwie­zlych odpo­wie­dzi na trudne pyta­nia, a zde­rzam sie z murem wykre­tow. Logika for­malna, pro­sze bar­dzo: 1933: Alfred Tar­ski publi­kuje sławną pracę o nie­de­fi­nio­wal­no­ści poję­cia prawdy.

  8. xTom Says:

    pro­stych odpo­wie­dzi dostar­czają sekty. Dla­tego jako pierw­szy zamie­ści­łem biblio­gra­fię. Poza tym prze­pra­szam, ale poru­sza Pana kil­ka­na­ście tema­tów pod moim jed­nym wpi­sie. I ocze­kuje zwię­złych odpo­wie­dzi. To jak­bym Pana zapy­tał jak działa kom­pu­ter, tylko pro­szę mi odpo­wie­dzieć w jed­nym zda­niu bo chce zwię­złych odpo­wie­dzi. A zaraz pyta­nie jak zbu­do­wany jest wszech­świat tylko mak­sy­mal­nie dwa zda­nia pro­szę. Jeśli ocze­kuje Pan takich odpo­wie­dzi to przy­kro mi, ale ich Panu nie dostar­czę. Wra­ca­jąc jed­nak do Pana zda­nia że dobro i zło są poję­ciami względ­nymi. Otóż abso­lut­nie nie. Poda­wa­łem już kilka przy­kła­dów ale posłużę się jesz­cze jed­nym.
    otóż: Czy zabi­cie kogoś jest złem?
    zgod­nie z natu­ral­nym prze­czu­ciem odpo­wiemy że tak
    (to przy­kład Pana pyta­nia, na które chce Pan pro­stej odpo­wie­dzi)
    dobrze, a jeśli ktoś zabije kogoś w samo­obro­nie?
    a nie, to wtedy tylko się bro­nił, więc nie postą­pił źle
    dobrze, a jeśli napast­nik miał tylko pię­ści, a ten który się bro­nił zasto­so­wał prze­ciw niemu działo prze­ciw­lot­ni­cze?
    a nie to jed­nak źle postą­pił
    i ten przy­kład można cią­gnąć dość długo. I wcale nie ozna­cza to, że dobro i zło są względne. Ozna­cza to, że aby się wypo­wie­dzieć nie można użyć, ocze­ki­wa­nej przez Pana, zwię­złej odpo­wie­dzi.
    Gdy­bym Pana zapy­tał czy woda zama­rza w tem­pe­ra­tu­rze 0 stopi Cele­sju­sza, odpo­wie­działby Pan z pew­no­ścią że tak. Otóż nie. Zależy to np od ciśnie­nia. I wcale nie burzy nam to całej fizyki. Tylko aby obli­czyć układ, trzeba znać warunki.

  9. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Brawo! Oto zwie­zla odpo­wiedz. Szczera i bez uni­kow. Dzie­kuje. I zga­dzam sie z ksie­dzem w 100%.

  10. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Kom­pu­ter to bramki logiczne, pamiec i porty wej­scia i wyj­scia, wszech­swiat to atomy two­rzace pier­wiastki, gra­wi­ta­cja i fale elektromagnetyczne.

  11. xTom Says:

    i dla­tego pro­si­łem o zacho­wa­nie zasad logiki. Pyta­łem jak działa kom­pu­ter a nie z czego jest zbudowany…

  12. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Trzy pod­sta­wowe bramki logiczne reali­zu­jace funk­cje logiczne: sumy, ilo­czynu i nega­cji (OR, ANDNOT) wyko­nu­jace dzia­la­nia aryt­me­tyczne na licz­bach binar­nych: 1+ 0 = 1; 1 + 1 = 10; 1* 0 = 0; 1 * 1 = 1 oraz 10 — 1 = 1 to naj­prost­szy kom­pu­ter, ktory nalezy jesz­cze wypo­sa­zyc w pamiec by prze­cho­wy­wal wyniki i wejscie/​wyjscie do wysy­la­nia danych i roz­ka­zow oraz odbie­ra­nia wyni­kow jego obliczen.

  13. xTom Says:

    nie ma tak pro­sto ponie­waż jestem laikiem (ana­lo­gicz­nie tak jak Pan niewierzącym)więc użył Pan tylko słów, któ­rych nie rozu­miem i któ­rych nie akcep­tuje jako pojęć nie odno­szą­cych się do mojego doświad­cze­nia (ponie­waż nie praktykuje)

  14. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Kom­pu­ter dodaje, odej­muje, mnozy i dzieli liczby w zapi­sie dwoj­ko­wym, wynik wysyla czlo­wie­kowi i pobiera od niego dane do nastep­nych dzia­lan.
    Jesli cho­dzil pan do szkoly to nie jest pan laikiem w pod­sta­wach mate­ma­tyki, chyba rozu­mie i akcep­tuje pan sys­tem dzie­sietny i ma jakiej doswiad­cze­nia z cyframi arab­skimi? Co ksiadz robi jak wydaja mu reszte w biedronce?

  15. xTom Says:

    Pan też cho­dził do szkoły i penie miał szkolną kate­chezę a nic Pan nie rozumie…

  16. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Slu­cha­lem kate­chezy, prze­czy­ta­lem Biblie, uczy­lem sie histo­rii, wycia­gna­lem wnio­ski i stra­ci­lem dzie­cieca wiare.

  17. xTom Says:

    i się z Panem zga­dzam stra­cił Pan wiarę. A cytu­jąc Che­ster­tona: „Kto nie wie­rzy w Boga, uwie­rzy we wszystko“.

  18. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Nie znam Che­ster­tona, ale spraw­dzi­lem na wiki­pe­dii, byl m.in. mistrzem gro­te­ski, para­doksu i humoru absur­dal­nego. Wiec moze raczej cho­dzilo o to, ze kto wie­rzy w mito­lo­gie uwie­rzy we wszystko?

  19. xTom Says:

    ja znam dość dobrze i wiem, że nie mówił o mitologii.

  20. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Co (wra­ca­jac do sedna dys­ku­sji od kto­rego ode­szli­smy w dygre­sjach) nie zmie­nia faktu, ze dobro i zlo to poje­cia wzgledne a kosciol nie potrafi udo­wod­nic, ze jest inaczej.

  21. xTom Says:

    Więc jesz­cze raz napi­szę. Kiedy Pana okradną pro­szę się nie zgła­szać na poli­cję ponie­waż nie będą w sta­nie stwier­dzić czy to było zło czy dobro.

  22. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Wiec jesz­cze raz ja row­niez napi­sze:
    Dla mnie to bedzie zlo. Dla zlo­dzieja dobro. Dla poli­cjanta i dobro (bo ma dzieki temu prace) i zlo (bo takie sa aksjo­maty slu­zby poli­cyj­nej). Ponie­waz poje­cia dobra i zla sa wzgledne. I zadzwo­nie na poli­cje bo im place, zeby mnie bronili.

  23. xTom Says:

    żeby bro­nili Pana przed dobrem? Cie­kawe. I jesz­cze te aksjo­maty, no też cie­kawe skąd aku­rat pocho­dzi aksjo­mat „nie krad­nij“, pew­nie z tego samego miej­sca co „nie zabijaj“.

Leave a Reply