Zapisz jako PDF Wydrukuj

Czyn zasłu­gu­jący

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Jezus powie­dział do przy­wódcy fary­ze­uszów, który Go zapro­sił: „Gdy wyda­jesz obiad albo wie­cze­rzę, nie zapra­szaj swo­ich przy­ja­ciół ani braci, ani krew­nych, ani zamoż­nych sąsia­dów, aby cię i oni nawza­jem nie zapro­sili, i miał­byś odpłatę. Lecz kiedy urzą­dzasz przy­ję­cie, zaproś ubo­gich, ułom­nych, chro­mych i nie­wi­do­mych. A będziesz szczę­śliwy, ponie­waż nie mają czym się tobie odwdzię­czyć; odpłatę bowiem otrzy­masz przy zmar­twych­wsta­niu sprawiedliwych“.

Nie ocze­kuj wdzięcz­no­ści, rewanżu. Kochaj bez­in­te­re­sow­nie, bez ocze­ki­wa­nia na podzię­ko­wa­nia, bez wypi­na­nia piersi. Kochaj tych, co nie mogą Ci nic dać, poza obec­no­ścią. Kochaj ich mądrze. Niech kon­kret czynu wska­zuje Ci wyobraź­nia miło­sier­dzia. Bóg, który widzi w ukry­ciu odda Tobie. Czyn nie zosta­nie Ci zapomniany.

Przy tej oka­zji pozwolę sobie przy­po­mnieć kilka myśli doty­czą­cych ludz­kiego czynu. Zdaję sobie sprawę, że jest to bar­dzo nie­wy­star­cza­jące wyja­śnie­nie pro­blemu. Pozo­sta­wiam bowiem bez wyja­śnie­nia m.in. takie kwe­stie jak dobro a słusz­ność czynu, czyn świa­domy a świa­do­mość czynu oraz powin­ność czy przy­mus lub koniecz­ność. Zdaję sobie sprawę, że pyta­nia odno­śnie powyż­szych kwe­stii będą w spo­sób natu­ralny rodzić się w umy­śle czy­tel­nika, jed­nak nie jest moim zamia­rem temat wyczer­pać a jedy­nie zary­so­wać. Pogłę­bie­nie czy­tel­nik znaj­dzie w zamiesz­czo­nej pod tek­stem bibliografii.

A więc zaczy­namy.

Należy przy­jąć, że czyn to takie dzia­ła­nie, w któ­rym czło­wiek jest świa­domy i wolny. (Na boku pozo­sta­wiam kwe­stię zanie­cha­nia jako czynu) Z tej przy­czyny tylko czło­wiek jest odpo­wie­dzialny za swoje czyny (czym innym jest prze­cież sytu­acja kiedy ja coś czy­nię, inną kiedy coś dzieje się we mnie a jesz­cze inną kiedy coś dzieje się ze mną).

Kolejną kwe­stią jest decy­zja. Decy­zja jest zwią­zana ze struk­turą czynu i nie­jako roz­pięta mię­dzy rozu­mem a wolą. Rozum poznaje dobro (pomysł by dobro osią­gnąć, dobro bowiem zawsze pociąga), wola musi wtedy zna­leźć upodo­ba­nie w tym dobru (wtedy staje się celem, „chcę“). Następ­nie rozum szuka środ­ków do reali­za­cji celu (tu cza­sem pro­ces się urywa. przy­kład: kobieta widzi na wysta­wie piękną sukienkę, czyli rozum roz­po­znał dobro, dobro bowiem, czyli ta sukienka jest tak piękna [a piękno przy­ciąga]. Wola zna­la­zła upodo­ba­nie [chcę ją mieć]. Następ­nie rozum, czy­taj mąż [niech mi Panie wyba­czą ste­reo­typ i iro­nię] stwier­dza że nie mamy tyle pie­nię­dzy i pro­ces decy­zji się urywa) Dobro bowiem może być nie­osią­galne. Jeśli jed­nak nie zacho­dzi to ostat­nie to wola przy­zwala na środki (możemy wydać tyle na sukienkę), rozum wydaje zgodę na wybór środ­ków (lub nie), wola akcep­tuje wybór i dopiero wtedy zostaje pod­jęta decy­zja. To mobi­li­zuje nas do dzia­ła­nia. Ten banalny przy­pa­dek kupo­wa­nia sukienki może nam poka­zać jak skom­pli­ko­wa­nym pro­ce­sem (choć i tak upro­ści­łem go mak­sy­mal­nie na potrzeby tej kate­chezy) jest decy­zja. Chcia­łem poka­zać, że wol­ność musi być rozumna tzn. wola i rozum muszą w pew­nym sen­sie dia­lo­go­wać ina­czej wol­ność sta­nie się przy­czyną zagłady czło­wieka (kobieta, która tylko kupuje sukienki ponie­waż jej się podo­bają i wydaje całą swoją pen­sję a potem gło­duje i poży­cza pie­nią­dze nie postę­puje rozum­nie). Z dru­giej strony rozum potrze­buje woli, aby nie tylko poznać dobro, prawdę czy piękno ale też by uczy­nić je zasa­dami postępowania.

Trze­cim i naj­trud­niej­szym ele­men­tem jest norma moral­no­ści. Pisa­łem o dobru w spo­sób bar­dzo ogólny. Należy bowiem odróż­nić dobro godziwe, uży­teczne i przy­jemne. Poję­cie normy jest także zwią­zane z antro­po­lo­gią, czyli z tym kim czło­wiek jest jako taki i jakie dobra naj­bar­dziej mu przy­na­leżą. Poza tym samo patrze­nie na dobro jako takie mówi coś o czło­wieku. Nie wcho­dząc w pasjo­nu­jące, ale dość skom­pli­ko­wane spory trzeba zauwa­żyć, że oce­nia­jąc postę­po­wa­nie jako dobre lub złe odwo­łu­jemy się do zasad. Zasady te rów­nież z pew­nych wzglę­dów dopusz­czają wyjątki, któ­rych zasady także trzeba okre­ślić. Mówimy „nie wolno się bić“, co jed­nak i w jakim zakre­sie przy­słu­guje nam prawo do obrony koniecz­nej? Przy­kład normy pozy­tyw­nej „należy mówić prawdę“, ale prze­cież nie każ­demu, nie całą itd. W tym miej­scu nie możemy sobie pozwo­lić jedy­nie na nasze nie­ja­sne i czę­sto błędne czy sprzeczne uczu­cia. Doty­kamy tu bar­dzo trud­nego pro­blemu moż­li­wo­ści etyki oraz odpo­wie­dzi dostar­cza­nych przez główne kie­runki etyczne takie jak eudaj­mo­nizm, deon­to­lo­gizm, per­so­na­lizm itd. Pro­szę wyba­czyć, ale nawet nie dotknę tej pro­ble­ma­tyki, gdyż prze­kra­cza to ramy tej wstęp­nej i skrom­nej katechezy.

Wra­ca­jąc jed­nak do dzi­siej­szej Ewan­ge­lii warto przy­po­mnieć, o pew­nych warun­kach, w któ­rych czyn ma war­tość jeśli cho­dzi o kwe­stię zba­wie­nia. Otóż, aby taki czyn zaist­niał konieczne jest współ­ist­nie­nie kilku ele­men­tów. Czyn taki musi być speł­niony w sta­nie łaski uświę­ca­ją­cej, musi być dobry ze względu na swoje oko­licz­no­ści i cel oraz być dobrym w samym sobie. Należy także pamię­tać o szcze­gól­nym rysie czynu, na który wska­zuje dzi­siej­sza Ewan­ge­lia tzn. na pew­nej bez­in­te­re­sow­no­ści. Czyn, za który już otrzy­ma­li­śmy nagrodę nie pod­lega pod prawo czynu zasłu­gu­ją­cego ponie­waż zgod­nie ze sło­wami Zba­wi­ciela „niech nie wie twoja lewa ręka co czyni prawa“ oraz „Gdy więc dajesz jał­mużnę, nie trąb przed sobą, jak to czy­nią obłud­nicy… aby ich ludzie chwa­lili… ci ode­brali już swoją nagrodę“.

Jeśli zain­te­re­so­wała Cię tema­tyka ludz­kiego czynu zapra­szam do lektury:

* A. Szo­stek, Poga­danki z etyki, Czę­sto­chowa 1998. To bar­dzo pro­ste i przy­jemne w odbio­rze wpro­wa­dze­nie w tematy etyki.

* K. Woj­tyła, Ele­men­tarz etyczny, Wro­cław 1986. Nazwi­sko autora jest naj­lep­szą rekomendacją.

* K. Woj­tyła, Osoba i czyn, Lublin 2000. Książka ponoć za pokutę czy­tana w czyśćcu.

* Jan Paweł II, Veri­ta­tis Splen­dor. Bar­dzo ser­decz­nie pole­cam, ale nie każ­demu. Już samo okre­śle­nie przez papieża adre­sa­tów tej ency­kliki wska­zuje na to, że więk­szość tre­ści jest trudno przy­swa­jalna. Otóż gene­ral­nie papież adre­so­wał swoje ency­kliki do wszyst­kich. W tym przy­padku ency­klika ta skie­ro­wana jest do bisku­pów Kościoła Kato­lic­kiego. Nie­mniej sam począ­tek, czyli ana­liza spo­tka­nia Chry­stusa z boga­tym mło­dzień­cem jest bar­dzo wcią­ga­jąca. Temu roz­dzia­łowi patro­nuje cytat: „Nauczy­cielu, co dobrego mam czy­nić?“ Zauważ­cie, że w tym pyta­niu ewan­ge­licz­nym kon­cen­trują się pod­sta­wowe pro­blemy etyczne, które sobie wyżej zary­so­wa­li­śmy. Jest to bowiem pyta­nie a więc w spo­sób natu­ralny wypo­wiedź otwarta. Dalej jest to pyta­nie do Nauczy­ciela wyraz celowo napi­sany wielka literą, nastep­nie dotyka ono pro­blemu dobra i w końcu pro­blemu ludz­kiego czynu. Jeśli jesz­cze dodamy frag­ment „(…) aby osią­gnąć życie wieczne“, to kie­ruje ono nas poza docze­sność. A więc pytajmy i my: „Nauczy­cielu, co dobrego mam czy­nić, aby osią­gnąć życie wieczne?“

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

28 Responses to “Czyn zasłu­gu­jący”

  1. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Mam wat­pli­wo­sci doty­czace war­to­sci czynu:

    Czyn taki musi być speł­niony w sta­nie łaski uświę­ca­ją­cej„
    – laska uswie­ca­jaca jest sta­nem psy­chiki, moze byc zludzeniem.

    musi być dobry ze względu na swoje oko­licz­no­ści i cel„
    –wzgled­nosc. Moze tu byc mowa nawet o zbrodni ktora jest dobrem ze wzgledu na oko­licz­no­sci i cel.

    “ oraz być dobrym w samym sobie.„
    –brak defi­ni­cji dobra samego w sobie. Nie­zbedna bylaby tu defi­ni­cja dobra a taka nie ist­nieje. Dobro i zlo sa poje­ciami wzglednymi.

  2. xTom Says:

    otóż po kolei
    ad1 dla osoby nie podzie­la­ją­cej kato­lic­kiej wiary to poję­cie będzie puste. Łaska bowiem nie jest sta­nem psy­chiki.
    ad2 są czyny. które są złe same w sobie (pisze o tym papież w ency­klice, którą pole­ci­łem w biblio­gra­fii)
    ad3 dobro i zło nie są poję­ciami względ­nymi. Praw­do­po­dob­nie każdy zdrowo myślący wie­rzący czy nie, zgo­dzi się że obozy kon­cen­tra­cyjne były złem. To nie poję­cie względne. Co, do braku defi­ni­cji napi­sa­łem, że nie wyja­śniam tu wszyst­kich pojęć ponie­waż nie jest to ency­klo­pe­dia etyki. Uży­wam zatem pojęć, które mają swoje zna­cze­nie. Jeśli ktoś chce głęb­szego wyja­śnie­nia, zamie­ści­łem bibliografię.

  3. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Mie uwa­zam stanu laski za poje­cie puste. Chce tylko wie­dziec jak czlo­wiek na kto­rego sply­nela nabiera pew­no­sci, ze mu sie ona nie wydaje tylko jest praw­dziwa. Torqu­emada np byl bar­dzo skrom­nym i asce­tycz­nym czlo­wie­kiem, byl pewien boskiej akcep­ta­cji dla swej misji. A czy­nil zlo. Czy nie bywa wiec ona cza­sem subiek­tyw­nym odczu­ciem? Albo czy w pew­nych przy­pad­kach nie moze byc zabu­rze­niem psy­chicz­nym? Czy w ogole mozna miec pew­nosc? Czy nie moze byc swo­istym przy­pad­kiem „ciazy uro­jo­nej“, wyni­kiem „mysle­nia zycze­nio­wego“? Oso­bie wier­za­cej chyba nie­wy­mow­nie mocno zalezy aby w tym sta­nie sie zna­lezc? Kosciol cie­szylby sie gdyby wszyst­kie cuda byly praw­dziwe, a jed­nak z ogromna ostro­zno­scia je wery­fi­kuje. Czy to nie jest przy­klad do nasla­do­wa­nia, i to ze strony Waty­kanu?
    Nie czy­ta­jac ency­klik moge zadac podobne pyta­nie, czy potop byl zlem. Praw­do­po­dob­nie każdy zdrowo myślący wie­rzący czy nie, zgo­dzi się że potop był złem. I Jahwe tego zalo­wal. Czyli Jahwe wyznaje zasade „cel uswieca srodki“ A to ozna­cza…
    …ze dobro i zlo nawet dla Jahwe so poje­ciami wzgled­nymi. Ze wzgledu na oko­licz­no­sci i cel.

  4. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Jestem cie­kaw zda­nia ksie­dza, czy mor­do­wa­nie zwie­rzat w rze­zniach jest dobre czy zle?

  5. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Czy tor­tu­ro­wa­nie ludzi w pie­kle jest dobre czy zle? A moze ani dobre ani zle? A moze i dobre i zle jednoczesnie?

  6. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Czy obozy kon­cen­tra­cyjne gdzie zabi­jano Zydow byly zlem dla Kosciola w kon­tek­scie jego odwiecz­nego anty­se­mi­ty­zmu i kon­kor­datu z Hitle­rem? Skoro dla Kosciola anty­se­mi­tyzm byl dobrem to dla­czego obozy mia­lyby dla niego byc zlem? i nic nie zmie­nil nawet fakt, ze Jezus tez byl Zydem.

  7. monika Says:

    Pro­szę Księ­dza a jak to jest z oso­bami cho­rymi, któ­rzy nie mogą opa­no­wać odru­chów swo­jego ciała (cho­dzi o mnie ale także o moich zna­jo­mych. Znam wielu takich ludzi). Któ­rzy chcą coś zro­bić, np. pomóc, żeby opie­ku­ją­cym się nimi było tro­chę lżej. A wycho­dzi odwrot­nie.
    Z tek­stu Księ­dza wynika, że nie są odpo­wie­dzialne za swoje czyny. Bo to się dzieje wbrew ich woli. Czy tak?
    I jesz­cze jedno pyta­nie ( pro­sze wyba­czyć, że tak o sobie, ale chcia­ła­bym wie­dzieć). Czy ofia­ro­wa­nie cier­pie­nia jest czy­nem?
    A taka banalna dla zdro­wych czyn­ność, jak pisa­nie? Czy też może być czy­nem? Dobrym czy­nem? Chyba to zależy o czym się pisze, prawda?

  8. xTom Says:

    oba­wiam się, że przy tej ilo­ści pytań dogłębna i satys­fak­cjo­nu­jąca odpo­wiedź zajęła by mi kilka godzin. Spró­buję jed­nak odnieść się we wła­ści­wej kolej­no­ści co posta­wio­nych tez. Otóż
    ad1 Poję­cie łaski nie jest wery­fi­ko­walne empi­rycz­nie, bo nie wszystko należy do sfery bada­nia zmy­sło­wego. Ciążę uro­joną można zwe­ry­fi­ko­wać medycz­nie. A Bóg i łaska to nie kieł­basa, tego się nie czuje​.Co do zła itd. Bóg nie zsyła zła tylko je dopusz­cza a to zasad­ni­cza róż­nica.
    ad2 co do zabi­ja­nia zwie­rząt. Otóż sam wiele lat nie jadłem mięsa, teraz też jadam bar­dzo rzadko. To fakt nie podoba mi się zabi­ja­nie zwie­rząt jeśli łączy się z okru­cień­stwem. Z dru­giej strony nie potę­piam tych, któ­rzy mięso jedzą. Czło­wiek jest wszyst­ko­żerny. Jeśli patrzeć na niego z bio­lo­gicz­nego punktu widze­nia.
    ad3 Istota pie­kła polega na tym, że czło­wiek sam go wybiera i to jest naj­więk­szy para­doks. Bóg daje czło­wie­kowi wol­ność. Jeśli ktoś wybiera nie-​Boga, wybiera pie­kło. Teraz trzeba roz­wa­żyć na czym polega cier­pie­nie w pie­kle. Otóż polega na tym, że nie ma tam Boga w tym sen­sie w jakim jest nie­bie. I to jest źródło cier­pie­nia. Czło­wiek poznaje całą wiecz­ność „ile“ stra­cił.
    ad3 Odwieczny anty­se­mi­tyzm Kościoła. Hmmm było kilka bar­ba­rzyń­skich incy­den­tów, ale nigdy w naucza­niu. Za to co złe Kościół prze­pro­sił. Z dru­giej strony np w cza­sie II wojny świa­to­wej nikt tak nie poma­gał Żydom jak Kościół…

  9. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Dzie­kuje za odpo­wiedz. Laski nie da sie zwe­ry­fi­ko­wac.
    Rozu­miem.
    Co do sprawy zabi­ja­nia zwie­rzat, tor­tu­ro­wa­nia ludzi w pie­kle i potopu odpo­wie­dzial ksiadz wymi­ja­jaco, wydaje mi sie, ze odpo­wiedz czy to dobro czy zlo jest nie­mo­zliwa, dla­tego ze zalezy od punktu widze­nia. To dobre przy­klady wzgled­no­sci dobra i zla.
    Mysla­lem, ze zro­dlem cier­pie­nia w kotle ze smola jest wysoka tem­pe­ra­tura. Ja wyjac z bolu nie mial­bym oka­zji kon­tem­plo­wac tak sub­tel­nych spraw jak zal za utra­co­nym bogiem. Mysle, ze ludzie tor­tu­ro­wani w pie­kle zamie­niaja sie w osza­lale z bolu zwie­rzeta i traca rozum juz po kil­ku­na­stu minu­tach sma­ze­nia sie zyw­cem. A przed nimi jesz­cze setki lat. Niech ksiadz wlozy palec do ogni­ska na jedna minute i kon­tem­pluje boga.
    W cza­sie 2 wojny sw. kosciol mimo ostro­znej i dwu­znacz­nej postawy papieza Piusa XII ura­to­wal ogromna rze­sze Zydow. To prawda. Jed­nak anty­se­mi­tyzm kosciola to fakt histo­ryczny o nasi­le­niu kolo­sal­nym.
    Pro­sze zaj­rzec na strone Wiki­pe­dii pod haslo „anty­se­mi­tyzm“, gdzie temat jest wyczer­pu­jaca opi­sany w kon­tek­scie row­niez kosciola zarowno w naucza­niu jak i w czy­nie. Kosciol ochro­nil czesc Zydow przed burza ale to kosciol zasial wiatr.
    Jehowa bez pie­kla nie moglby wply­wac na ludzi. Jehowa rza­dzi za pomoca dobra i ter­roru. Samym dobrem nie pokie­ro­walby ludzmi. Wszystko co sza­tan musi zro­bic, zeby poko­nac Jahwe to prze­stac pra­co­wac.
    Pozdra­wiam serdecznie.

  10. monika Says:

    Odpo­wie mi Ksiądz? Bar­dzo proszę.

  11. xTom Says:

    może być czy­nem i może być czy­nem dobrym

  12. xTom Says:

    do Andrzeja
    otóż widzę, że ma Pan bar­dzo fizyczną wizję kotłów, ognia itd. Więc nic dziw­nego skąd taka wizja.

  13. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Wizja jest z kosciel­nych witrazy, obra­zow sakral­nych i Biblii. Prze­kaz ply­nie z kosciola. Ognie pie­kielne nagle staly sie prze­no­snia lite­racka! Co za ulga!

    A jed­nak:
    „Śmierć w „ogniu i jego trwa­jąca w nie­skoń­czo­ność siła nisz­cze­nia — to obrazy pie­kła spo­ty­kane także w Ewan­ge­liach. Pie­kło to nie jest już tzw. pie­kłem nor­mal­nym, czyli sze­olem, ale pie­kłem, o któ­rym można powie­dzieć, że spa­dło z „nieba, „przy­szło od Jahwe“ (Rdz 19, 24). Jeżeli jest ono podobne do „otchłani bez dna“ i do „ulewy ognia“ (Ps 140, 11) — obraz sze­olu i wspo­mnie­nie Sodomy — to dla­tego, że to pie­kło zapa­lił Jahwe „swoim tchnie­niem“ (Iz 30, 33) i „żarem swo­jego „gniewu“ (30, 27)“.

  14. xTom Says:

    tak… a serce ma kształt ser­duszka na walen­tynki i jesz­cze wszy­scy zako­chani cho­dzą z gaśnicą bo mówią, że ich miłość płonie…

  15. monika Says:

    To raczej cier­pie­nia czyść­cowe porów­ny­wane są do ognia. Ale to dobry ogień. Ten ogień to miłość Boga, to żar Boskiego Serca tęsk­nią­cego za czło­wie­kiem. Ten pło­mień wypala resztki sta­rego czło­wieka. Wypala zło.

    A pie­kło? Pie­kło nie jest kon­kret­nym miej­scem i Bóg nie przy­go­to­wuje zło­czyń­com tor­tur fizycz­nych. Pie­kło jest raczej sta­nem wiecz­nego oddzie­le­nia od Boga utratą świa­do­mo­ści Boga i błogosławieństwa.

  16. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Ok, rozu­miem te czesc Biblii opi­su­ja­cej pie­klo prze­no­simy wiec do kate­go­rii „klam­stwo“. Na ktora czesc Pisma Swie­tego teraz kolej?

  17. xTom Says:

    pro­szę doczy­tać co to jest sym­bol, ale­go­ria, jakie gatunki lite­rac­kie wystę­pują w Biblii itd. Wtedy porozmawiamy.

  18. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Pie­kla sym­bo­licz­nego sie nie boje. Bog i Sza­tan juz mi nie straszni!
    Odwra­ca­nie kota ogo­nem to cecha typowa dla kosciel­nej reto­ryki. Tam gdzie koscio­lowi wygod­nie inter­pre­tuje Biblie doslow­nie co do prze­cinka a tam gdzie z Biblia mu nie po dro­dze ucieka w ale­go­rie i klam­stwa ( np. deka­log w kate­chi­zmie nie jest praw­dzi­wym deka­lo­giem z Ksiegi Wyj­scia. Ilu kato­li­kow, zwlasz­cze mlo­dych wie ze kosciol grze­bal przy deka­logu by skroic go do swych potrzeb? I ten ktory znaja nie jest praw­dziwy?). Moze zmar­twych­wsta­nie Jezusa tez jest ale­go­ria? W koncu nic nie odku­pil. Nawet grze­chu pier­wo­rod­nego, tego obrzy­dli­wego szan­tazu moral­nego obar­cza­ja­cego kato­li­kow poczu­ciem winy juz na star­cie zycia. Nigdy nie uda sie wyksztal­co­nemu czlo­wie­kowi kto­rego nie indok­try­no­wano mitami chrze­sci­jan­stwa od koly­ski wmo­wic, ze Biblia jest czym­kol­wiek wie­cej niz zabyt­kiem lite­ra­tury sta­ro­zyt­nej afry­kan­skiej reli­gii. Wiele frag­men­tow Biblii to plu­ga­stwo (Jahwe dopusz­cza w nich np mor­do­wa­nie inno­wier­cow, zacheca bier­nie i czyn­nie do nie­mo­ral­nych zacho­wan, kla­mie). Zeby w dzi­siej­szych cza­sach mozna bylo uzyc Biblii w naucza­niu, kosciol musialby zre­da­go­wac ja ponow­nie i wydac w trzech tomach:
    1 Fakty, rze­czy ktore naprawde sie wyda­rzyly,
    2 Dobre nauki i ale­go­rie, kto­rych nie trak­tu­jemy lite­ral­nie.
    3 Czarna Biblia, wszyst­kie plu­ga­stwa tej ksiegi w ostat­nim tomie z przy­pi­sami i obja­snie­niami oraz ostrze­ze­niam by nie sto­so­wac tej cze­sci Pisma w zyciu cdzien­nym.
    Ponie­waz Biblia nie jest two­rem jed­no­rod­nym lecz ulep­kiem dlugo cen­zu­ro­wa­nym, zmie­nia­nym i okra­ja­nym przez Waty­kan totez i podzielc jej na te trzy tomy nie bedzie pro­sto ale to mozliwe.

    I wtedy raz na zawsze skon­czy­lyby sie seman­tyczne akro­ba­cje w dia­logu z koscio­lem. Nie bez powodu bar­dzo dlugo papieze zabra­niali czy­ta­nia Biblii pro­stym ludziom, mozna bylo za to pojsc na stos. Oba­wiali sie swo­bod­nego prze­plywu mysli i infor­ma­cji. Ta swo­boda prze­plywu idei i mozli­wo­sci weryf­ka­cji wie­dzy m.in. z histo­rii to rzecz ktora wla­snie refor­muje kosciol. Kosciol sta­nie sie wresz­cie ludzki albo znik­nie. Dzieki inter­ne­towi, kto­rego nie uda sie umie­scic na indek­sie ksiag zaka­za­nych, hanieb­nemu papie­skiemu wynalazkowi.

  19. xTom Says:

    znowu setki błęd­nych myśli w jed­nym wpi­sie, czyli klasyka.

  20. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Znowu wymi­ja­jacy ogol­nik bez kon­kre­tow. Pro­sze mi powie­dziec, ktora mysl jest bledna? Jedna wystarczy.

  21. xTom Says:

    tylko jedna wystar­czy? Poza bzdu­rami w stylu Kościół inter­pre­tuje Biblię jak mu wygod­nie?
    Otóż ostat­nie zda­nie np. Kościół albo sta­nie się ludzki albo znik­nie. Otóż od 2011 lat sły­chać tę samą śpiewkę. Kościół albo się zmieni w tym czy tam­tym albo znik­nie. Otóż wszy­scy, któ­rzy na siłę chcieli Kościół zre­for­mo­wać albo go znisz­czyć zosta­wiali po sobie stosy tru­pów. Rewo­lu­cja Fran­cu­ska, która umie­ściła w kate­drze rozum zamiast ołta­rza, a przy oka­zji uży­wa­jąc gilo­tyny zamknęła usta więk­szej ilo­ści osób niż w prze­ciągu lat ist­nie­nia znie­na­wi­dzo­nej inkwi­zy­cji. I tu skoń­czę temat, cytu­jąc coś czego Pan nie zro­zu­mie i nawet tego od Pana nie wyma­gam. Otóż Kościół prze­trwa, w tej czy innej for­mie, bo na Skale jest zbu­do­wany a bramy pie­kielne Go nie przemogą.

  22. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Czyz nie zauwa­zyl ksiadz jak przez setki lat histo­rii nowo­zyt­nej roz­sa­dek wyrywa koscio­lowi pazury? kosciol nie moze juz zabi­jac ludzi, cen­zu­ro­wac ksia­zek i akcep­to­wac kan­dy­da­tur przy­wod­cow panstw. Stal sie bar­dziej ludzki bo juz by znik­nal. Ale stan­dardy sie pod­no­sza, kosciol musi sta­wac sie coraz bar­dziej huma­ni­styczny i racjo­na­li­styczny, czego dowo­dem jest po pierw­sze ze za moje slowa nie odwie­dzi mnie inkwi­zy­cja a po dru­gie ksiadz pisze na kom­pu­te­rze, pod kto­rego kon­struk­cje pod­wa­liny zlo­zyli ludzie nauki tacy jak Gior­dano Bruno spa­lony przez kosciol na sto­sie. Kosciol przetrwa-​byc moze-​ale w tej for­mie nie. W innej tak jesli sie zmieni.
    Rewo­lu­cja fran­cu­ska prze­ro­dzila sie w rzez w wyniku nara­sta­ja­cej przez wiele lat prze­mocy i uci­sku ze strony wla­dzy ktora poszla do lozka z koscio­lem. Dla­tego tak wazne jest oddzie­le­nie tronu od olta­rza.
    Wiec jedy­nym argu­men­tem ksie­dza jest, ze „Kościół prze­trwa, w tej czy innej for­mie, bo na Skale jest zbu­do­wany a bramy pie­kielne Go nie przemogą?“

  23. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Acha, jescze jedno: bramy pie­kielne nikogo nie prze​moga​.bo Jak to juz usta­li­li­smy to tylko sym­bol i ale­go­ria. A skaly nie sa wieczne.

  24. xTom Says:

    pod­wa­liny pod kom­pu­ter dał Ary­sto­te­les z jego kon­cep­cją prawdy i fał­szu jako sys­temu zero-​jedynkowego. Po dru­gie Kościół zawsze akcep­to­wał rozum, pro­szę sobie prze­czy­tać cho­ciażby ewan­ge­lią po grecku, użyte tam nie­które ter­miny np Logos to poję­cia filo­zo­ficzne. Co do rewo­lu­cji fran­cu­skiej i fał­szy­wego argu­mentu, że Kościół przy­ło­żył do tego rękę to pro­szę tę bajkę opo­wie­dzieć ofia­rom powsta­nia w Wan­dei… Co do sym­bolu i ale­go­rii to naprawdę zachę­cam do prze­czy­ta­nia czym one są ponie­waż widać, że nie ma Pan na ten temat zie­lo­nego poję­cia. O, prze­pra­szam poję­cie nie może być zie­lone, więc pew­nie nie istnieje…

  25. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    1. Pod kon­struk­cje kom­pu­tera pod­wa­liny zlo­zyli ludzie nauki TACY jak Gior­dano Bruno, nie on sam jedynie.

    2. Kosciol przed­klada wiare nad rozum. Od momentu kiedy Jehowa zabro­nil pra­ro­dzi­com zerwac owoc z drzewa wia­do­mo­sci i unie­mo­zli­wil prace nad wieza Babel, gdyz jak powie­dzial „ludzie dzia­la­jac wspol­nie moga osia­gnac wszystko“ az do dzis zawsze to wiara jest na pierw­szym miej­scu w nauce kosciola. Rozum jest akcep­to­wany tylko jezeli umo­zli­wia koscio­lowi zdo­by­wa­nie wla­dzy i zara­bia­nie pieniedzy

    3. Ewan­ge­lia row­niez po grecku jest jedy­nie tlu­ma­cze­niem prze­kazu biblij­nego, ktory w swym ory­gi­nal­nym brzmie­niu pre­fe­ruje wiare kosz­tem wiedzy.

    4. Fran­cja przed rewo­lu­cja byla monar­chia abso­lutna o sys­te­mie feu­dal­nym, gdzie dwa stany (najwyzszy-​duchowienstwo 120 tys czlon­kow, drugi szlachta 180 tys czlon­kow mialy cal­ko­wita wla­dze nad zyciem i smier­cia chlo­pow i miesz­czan sta­no­wia­cych 99% lud­no­sci kraju licza­cego 26 milio­now ludzi. Ucisk kosciola byl glow­nym powo­dem rewolucji.

    5. Powsta­nie w Wan­dei bylo proba przy­wro­ce­nia monar­chii we Fran­cji . Na szcze­scie nie udalo sie przy­wro­cic sta­rego porzadku rza­dow kosciola i szlachty.

    6. Za wiki:
    Sym­bol – odpo­wied­nik poję­cia postrze­gany zmy­słowo.
    Alegoria-​przedstawienie pojęć, idei, wyda­rzeń, przy pomocy obrazu arty­stycz­nego o cha­rak­te­rze prze­no­śnym lub sym­bo­licz­nym.
    Pojecie-​abstrakcyjny., myślowy odpo­wied­nik przed­miotu. Mozna mu przy­pi­sac dowolny kolor.

    7. Poje­cie jed­no­cze­snie ist­nieje i nie ist­nieje jak wynika z mecha­niki kwan­to­wej, zasady nie­ozna­czo­no­sci i nie­mo­zli­wo­sci osta­tecz­nego zde­fi­nio­wa­nia prawdy i fal­szu (dobra i zla etc.).

    8. A poste­riori udo­wod­ni­lem wie­dze na tematy ktore poruszam.

  26. xTom Says:

    udo­wod­nił Pan tylko igno­ran­cję a priori
    ad1. nie wyklu­czy­łem innych
    ad2. pro­szę prze­czy­tać ency­klikę Jana Pawła II, Fides er Rtio i dopiero się wypo­wia­dać o nauce Kościoła
    ad3. tak, Ewan­ge­lia została napi­sana w jakimś języku, to rze­czy­wi­ście jej naj­więk­szy błąd, ponie­waż ory­gi­nalne brzmie­nie zna tylko Pan (pro­szę wyba­czyć sar­kazm, ale poziom błędu jest tu pora­ża­jący. Myśl wyra­żana jest w piśmie, a pismo używa form, które trzeba rozu­mieć. A wydaje się, że tylko Pan zna praw­dziwy prze­kaz Biblii. Gra­tu­luje, że roz­gryzł Pan to teraz. Prze­cież tylu mędr­ców, któ­rzy się pochy­lali na Biblią się myliło…
    ad4.Piękna mani­pu­la­cja fak­tami. Bra­kuje tylko stwier­dze­nia, że Sło­wacki wiel­kim poetą był
    ad5. no pro­szę mamy zaprze­cze­nie poprzed­niego punktu. Ludzie zro­bili powsta­nie żeby przy­wró­cić sys­tem gdzie byli gnę­bieni przez per­fidny Kościół. Tak, to się trzyma cało­ści…
    ad6.Pięknie, teraz trzeba nie tylko wkleić, ale i zro­zu­mieć, że czło­wiek posłu­guje się języ­kiem i zmie­nia środki sty­li­styczne wyra­ża­jąc przy ich pomocy treść. Mamy istotę i przy­pa­dło­ści i trzeba roz­róż­nić co jest co.
    ad7. Skoro nie można zde­fi­nio­wać zła, to kiedy zosta­nie pan okra­dziony pro­szę nie zgła­szać się na poli­cję ponie­waż nie będą mogli zde­fi­nio­wać czy to było zło czy dobro
    ad8. A poste­riori można te wywody cią­gnąć w nieskończoność

  27. AndrzejKrawczykOdstepca Says:

    Ktore zda­nie jest dowo­dem mojej ignorancji?

    1. I ja nie wyklu­czy­lem innych,

    2. Ja podaje argu­menty, nie odsy­lam pana do roz­wle­klych tek­stow pisa­nych her­me­tycz­nym jezy­kiem bo wiem, ze nie spraw­dza pan nawet takich pro­stych ter­mi­now jak bramka logiczna tylko wymaga opi­sa­nia. Ja pro­sze o podobna uprzejmosc.

    3. Biblia byla pisana przez wielu auto­row i jest zbio­rem ele­men­tow, ktory zostal okro­jony przez papie­ska cen­zure. Wiele tek­stow zostalo z Biblii usunietych.Po tysia­cach lat mani­pu­la­cji NIKT nie zna ory­gi­na­low tek­stow zebra­nych, pocie­tych i prze­ro­bio­nych przez kosciol i zna­nych dzis jako Pismo Swiete.

    Poziom jakiego bledu jest pora­za­jacy (konkretnie).

    Mysl istot­nie wyra­zana jest w pismie i uzywa form ktore nalezy rozu­miec ale czy zostana zro­zu­miane przez adre­sata zalezy od umie­jet­no­sci logicz­nego mysle­nia nadawcy przekazu.

    Nie znam praw­dzi­wego prze­kazu Biblii, nie roz­gry­zlem go podob­nie jak setek podan i legend poprzed­nich, juz mar­twych religii.

    4. Pro­sze podac jeden zma­ni­pu­lo­wany fakt.

    Nie rozu­miem zwiazku z pol­ska literatura.

    5. To nie ludzie tylko regentka księżna de Berry, chcaca przy­wro­cic monar­chie i posa­dzic na tro­nie Hen­ryka de Bor­de­aux byla ini­cja­torka powstania.

    6. Rozu­miem od lat mlo­do­sci a wkle­jam dla ksiedza.

    Duzo czy­tam i wiem, ze czlo­wiek poslu­guje sie jezy­kiem i zmie­nia srodki sty­li­styczne wyra­za­jac tresc.

    Pro­sze usci­slic o jaka istote i jakie przy­pa­dlo­sci ksie­dzu chodzi?

    7. Dla mnie to bedzie zlo. Dla zlo­dzieja dobro. Dla poli­cjanta i dobro (bo ma dzieki temu prace) i zlo (bo takie sa aksjo­maty slu­zby poli­cyj­nej). Ponie­waz poje­cia dobra i zla sa wzgledne. I zadzwo­nie na poli­cje bo im place, zeby mnie bronili.

    8. Roz­ma­wiac prze­staja tylko mar­twi. Dzieki temu w prze­szlo­sci to kosciol mial ostat­nie slowo w wielu dyskusjach.

  28. xTom Says:

    a ja będę odsy­łał Pana do innych tek­stów ponie­waż ten blog nie jest miej­scem, w któ­rym upra­wia się apo­lo­ge­tykę w dzie­siąt­kach komen­ta­rzy, któ­rych już nikt nie czyta. Pro­szę mnie nie zro­zu­mieć źle, ale ilość wąt­ków i pod wąt­ków i pod pod wąt­ków oraz odpo­wie­dzi i dopo­wie­dze­nia do pięt­na­stego pod wątku stają się męczące. Jeśli chce Pan dys­ku­sji na któ­ryś z nic to zapra­szam tu:
    http://​kato​lik​.us/
    a co do bramki logicz­nej to pro­szę mi wie­rzyć, że wiem czym jest ponie­waż skoń­czy­łem elektronikę

Leave a Reply