Czyściec: Medytacja o własnej śmierci

24 uwagi do wpisu “Czyściec: Medytacja o własnej śmierci”

  1. W nocy objawil mi sie Jehowa i przekazal wiadomosc dla ksiedza: „Duchowy przewodnik, ktory zamyka oczy na sciane niewygodnych faktow zderzy sie z nia razem z ludzmi ktorych prowadzi”.

  2. Warto przeczytać „Szpital na Banacha”opowieści tam zawarte są wzruszające i dające nadzieję. Dzięki tej książce sięgnęłam do Dzienniczka świętej siostry Faustyny. Dziękuję. Chwała Panu!

  3. Śmierć duchowa to zasklepienie się w sobie.Skupienie
    się jedynie na swoich sukcesach i słabościach.Pan Jezus
    zaprasza nas do trwania w jego miłości.Do wyjścia z 
    bezpiecznej przystani.

  4. Przybądźcie z nieba na głos naszych modlitw,
    mieszkańcy chwały wszyscy święci Boży;
    Z obłoków jasnych zejdźcie aniołowie,
    Z rzeszą zbawionych spieszcie na spotkanie.

    Refren:

    Anielski orszak niech twą duszę przyjmie,
    Uniesie z ziemi ku wyżynom nieba,
    A pieśń zbawionych niech ją zaprowadzi,
    Aż przed oblicze Boga Najwyższego.

    Niech cię przygarnie Chrystus uwielbiony,
    On wezwał ciebie do królestwa światła.
    Niech na spotkanie w progach Ojca domu
    Po ciebie wyjdzie litościwa Matka.

    Promienny Chryste, Boski Zbawicielu,
    jedyne światło, które nie zna zmierzchu,
    bądź dla tej duszy wiecznym odpocznieniem,
    pozwól oglądać chwały Twej majestat.

    To pieśń pogrzebowa. Nie jest smutna. Przeciwnie.
    Bardzo ją lubię.
    Jeśli chodzi o medytację o własnej śmierci.
    Czasem o niej rozmyślam o tym jak to będzie. W co będę ubrana, jak będzie wyglądał mój pogrzeb, jak będą zachowywać się inni. Próbuję spojrzeć na siebie jakby ” z drugiej strony” i wcale nie jest to jakieś smutne, przygnębiające. Nie.
    Jest inne.
    Jak myślę o swoim odejściu coraz częściej dochodzę do przekonania, że nic mnie tu, na ziemi nie trzyma. Mogę rzucić wszystko.
    Proszę Boga, żeby pozwolił mi spojrzeć na siebie tak, jak On mnie widzi. W prawdzie.

    Tak jak Ksiądz napisał, musimy, powinnyśmy pragnąć Nieba. Tylko Nieba. Nie możemy się rozdrabniać. W tej sprawie musimy być maksymalistami.
    :)

  5. A jeśli mężatka ma bardzo, bardzo dobrego męża. Kochającego i kochanego? Przyjaciela, na którego zawsze liczyć.
    Singielka nie wie co to znaczy. Nie chce wiedzieć.
    Taka mniej więcej jest różnica między wierzącym a niewierzącym.
    Pan Bóg jest takim mężem. Bóg jest Kimś więcej…
    Kto Go nie doświadczył nigdy nie zrozumie o czym nieudolnie staram się powiedzieć.
    Będzie uparcie trwać w błędnej wizji Boga.
    Dopóki sam się nie przekona.
    Życzę Ci tego Andrzeju, żebyś sam się przekonał.

  6. SĄD OSTATECZNY.

    Na ławie oskarżonych zasiądzie BÓG,
    Sądzić Go będzie cały lud,
    Choć BÓG się wytłumaczy,
    To lud Mu nie wybaczy:
    – nieudanej starości,
    – zbrodni na ludzkości,
    – żywiołów bez liku,
    – nienarodzonych krzyku,
    – chorób nieuleczalnych,
    – ludzi nieobliczalnych.

  7. Testament Bernadety Soubirou

    Za biedę, w jakiej żyli mama i tatuś, za to, że się nam
    nic nie udawało, za upadek młyna, za to, że musiałem
    pilnować dzieci, stróżować przy owcach, za ciągłe
    zmęczenie… dziękuje Ci, Jezu.

    Za dni, w który przychodziłaś, Maryjo, i za te, w które
    nie przyszłaś – nie będę Ci się umiała odwdzięczyć,
    jak tylko w raju. Ale i za otrzymany policzek, za drwiny,
    za obelgi, za tych, co mnie mieli za pomyloną, za 
    tych, co mnie posądzali o oszustwo, za tych, co mnie
    posądzali o robienie interesu… dziękuje Ci, Matko

    Za ortografię, której nie umiałam nigdy, za to,
    że pamięci nigdy nie miałam, za moją ignorancję
    i za moją głupotę, dziękuję Ci

    Dziękuję, Ci ponieważ gdybym było na ziemi dziecko
    o większej ignorancji i większej głupocie, byłabyś
    je wybrała…

    Za to, że moja mama umarła daleko, za ból, który 
    odczuwałam, kiedy mój ojciec, zamiast uścisnąć swoją
    małą Bernadetę, nazwał mnie „siostro Mario Bernardo”
    … dziękuję Ci, Jezu.

    Dziękuję Ci za to serce, które mi dałeś, tak delikatne
    i wrażliwe, a które przepełniłeś goryczą…

    Za to, że matka Józefa obwieściła, że się nie nadaję do
    niczego, dziękuję…, za sarkazmy matki mistrzyni, jej
    głos twardy, jej niesprawiedliwości, jej ironię i za
    chleb upokorzenia… dziękuję.

    Dziękuję za to, że byłam tą uprzywilejowaną w wytykaniu
    mi wad, tak że inne siostry mówiły: „Jak to dobrze, że
    że nie jestem Bernadetą”.

    Dziękuję, za to, że byłam Bernadetą, której grożono
    więzieniem, ponieważ widziałam Ciebie, Matko…
    tą Barnadetą tak nędzną i marną, że widząc ją, mówili
    sobie: „To ta ma być Bernadetą, którą ludzie oglądali
    jak rzadkie zwierzę?”

    Za to ciało, które mi dałeś, godne politowania, gnijące…,
    za tę chorobę, piekącą jak ogień i dym, za moje
    spróchniałe kości, za pocenie się i gorączkę, za tępe
    ostre bóle… dziękuję Ci, mój Boże.

    I za tę duszę, którą mi dałeś, za pustynię wewnętrznej
    oschłości, za Twoje noce i Twoje błyskawice, za 
    Twoje milczenie i Twe pioruny, za wszystko. Za Ciebie
    – i gdy byłeś obecny, i gdy Cię brakowało…
    dziękuje Ci, Jezu

  8. Koscioly opuszcza wiernych ostatki
    i pustki beda na tacy,
    zdejma leniuszki swe koloratki
    i pojda wreszcie do pracy.

    Kiedy sie zmierza z zycia zwyklego
    twardej materii oporem,
    wnet sie naucza, w pracy nie placi
    nikt za mielenie ozorem.

  9. Wszechmogący, miłosierny Boże,
    litość Twoja jest niewyczerpana.
    I choć nędza mej duszy jest ogromna tak jak morze
    Okaż mi miłosierdzie Boże!
    Okaż mi, Boże, miłosierdzie swoje,
    według litości Serca Jezusowego.
    Usłysz błagania i prośby moje,
    okaż mi miłosierdzie Swoje!
    Wiekuista Trójco, dobry Boże,
    litość Twoja jest niepoliczona.
    A więc ufam tak niezbicie Miłosierdzia Twego morze.
    Okaż mi miłosierdzie Boże!
    Wszechmoc miłosierdzia Twego, Panie
    rozsławiona jest po świecie całym.
    Niechaj wieczna cześć i chwała Twoja nigdy nie ustanie.
    Okaż mi miłosierdzie, Panie!

    http://www.youtube.com/watch?v=axFRtDIJJs4

  10. Andrzeju, Modlę się za wszystkich księży i proszę Cię byś na ich temat się więcej nie wypowiadał i nie zamęczał naszego wspaniałego ks. Tomasza. Mnie wszyscy księża są bardzo potrzebni i nie tylko mnie.
    Serdecznie Cię pozdrawiam.

  11. Nika:

    Nie splamilem sie na tym blogu ani klamstwem ani wulgarnym jezykiem. Czy z grzecznosci dla ciebie mam sobie zalozyc knebel?
    Przypominam, ze to jest blog z opcja komentarzy, bez ograniczen swiatopogladowych dla osob komentujacych.

    Za wikipedia: „Komentarz – krótki tekst o charakterze opiniotwórczym. Zaczynamy od przedstawienia faktów, które chcemy skomentować, a następnie zamieszczamy własne opinie na dany temat. W tego typu wypowiedziach można używać słów nacechowanych emocjonalnie, by poprzez nie, wpływać na czytelnika. Komentarz powinien kończyć się podsumowaniem – wnioskiem autora, puentą lub pytaniem retorycznym skierowanym do odbiorcy”.

  12. Całkowicie podzielam zdanie Niki. Całkowicie. Pytasz skąd czerpie swoją wiedzę o Bogu. Z Eucharystii, nauki Kościoła, czytania Pisma Św, innych książek. Z własnego doświadczenia na modlitwie. Z działania Jego w moim życiu. Ciągle mnie zaskakuje. Zadziwia. Ty, jak widzę, swoją wiedzę opierasz na wikipedii i własnych wymysłach. Nie przyjmujesz cierpliwego tłumaczenia ks. Tomasza i innych na tym blogu. Ty wiesz lepiej. Wiesz swoje. Smutne to… Powiem Ci jeszcze, że paradoksalnie Twoje komentarze utwierdzają moją (mam nadzieję, że nie tylko moją ) wiarę. Na koniec chciałam Cię zaprosić na mój blog. Z góry mówię, że nie będę mogła z Tobą dyskutować czy polemizować. Nie mam na to sił, niestety. Ale zapraszam do poczytania i poznania punktu widzenia osoby świeckiej. Pozdrawiam serdecznie.

  13. Do Andrzeja Krawczyka.Bardzo podoba mi się Twój wierszyk sama prawda.A komentarz Moniki skwituję tak:brak innych zainteresowań,rozmodlenie ktore prowadzi do schzofrenii,tak,tak,znam takie przypadki uzależnienia od modlitwy-to dziala jak narkotyk ale tylko na ludzi słabych.Zamieszczam swój wiersz,może ktoś coś z tego zrozumie albo narażę się tym rozmodlonym.
    LIST DO PANA BOGA.
    Mówią, że jesteś miłosierny
    i że wciąż kochasz ludzi,
    a Ty po prostu jesteś bierny
    i wcale się nie trudzisz.
    Stworzyłeś świat-czy to prawda?
    A może on sam się stworzył?
    Lub przed wiekami Bóg w kulki zagrał
    i z diabłem pakt utworzył?
    Nie czuję tego byś Ty tu rządził,
    za wiele zła jest na świecie.
    Biblia mówi,że będziesz nas sądził,
    a powiedziałeś:żyjcie jak chcecie.
    A więc żyjemy i się zmagamy
    z Twoją obojętnością,
    nawzajem sobie pomagamy,
    Ty jesteś wiąż nicością.
    Co mamy robić,co nam zostało ?
    Jak mamy wierzyć w Ciebie?
    Doświadczasz ludzi,nieszczęść Ci mało,
    siedzisz spokojnie w niebie.
    Siedzisz i patrzysz na swoje dzieło,
    na ten świat nieudały.
    Obudz się BOŻE i pokaż ludziom,
    że jesteś DOSKONAŁY !
    Anna.

  14. Moniko,
    Ujalbym to inaczej, opieram swoja wiedze o wspolczesna nauke i wnioski z tej wiedzy plynace.
    Wikipedia to wspaniala i wiarygodna encyklopedia. Z wikipedii wiem np, ze kaplani zmienili tresc dekalogu.

    Prawdziwy dekalog jest w Ksiedze Wyjscia.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog

    Czy grzebanie w boskich przykazaniach to nie jest przypadkiem bluznierstwo? Jaki trzeba miec tupet, zeby powiedziec swemu bogu „twoje slowa nie sa dla nas dosc dobre, naniesiemy poprawki”? Czy jakikolwiek kaplan kiedykolwiek chocby zajaknal sie w rozmowie z toba, ze podstawa twojej wiary, dziesiec przykazan, w oryginale brzmia inaczej?

    Co do kosciola jako zrodla informacji, nie ufaj bezkrytycznie kaplanom. Slowa ludzi ktorych dochody i emerytury uzaleznione sa od tego czy uwierzysz w to co mowia nalezy weryfikowac.
    Szczere slowa sa zazwyczaj darmowe. Szczerosc i prawda nie kryja sie nigdy za fasada wybujalej retoryki, oceanu slow i dzesiatek kazan i encyklik.
    Polska daje kosciolowi rzymskokatolickiemu miliard złotych rocznie, poza tym dostaje on 750 mln zł dotacji z Unii Europejskiej. Kosciol jest drugim wlascicielemn ziemskim w kraju.
    Aby zrozumiec czyjes prawdziwe intencje przesledz droge jaka podazaja do niego pieniadze.

    Gdzie tu jest Jezus?

    Dziekuje za zaproszenie, odwiedzalem juz twojego bloga i bardzo mi sie podoba. Szczerze ci wspolczuje, moja zona rowniez jest ciezko chora. Trzymaj sie! I nie szukaj boga w kosciele bo tam go nie znajdziesz. Znajdziesz go w bezinteresownej ludzkiej pomocy, usmiechu przyjaciela, szumie wiatru i zachodzie slonca.

  15. Zaprosiłam Cię na bloga nie dlatego, żebyś mi współczuł ale po to, żebyś poznał punkt widzenia świeckiej. A Boga znalazłam. W Kościele. Poza Kościołem nie ma Zbawienia.

  16. Do Anny. Chciałam Cię zapewnić, że mam wiele zainteresowań. A na modlitwie spotykam Miłość i Pokój jakiego świat dać nie może. Pozdrawiam Cię serdecznie

  17. Otóż znów widać, że ktoś ma tu problem ze zrozumieniem. Otóż stwierdzenia takie jak „leniuszki w koloratkach” i mielinie ozorem” mnie np. obrażają. Proszę wierzyć, że mam co robić. I bardzo chętnie czasem zamieniłbym się z kimś na terminarz. Wyrażenie „mielenie ozorem” nawet nie będę komentował. Poza tym oczywiście, że nie mam zamiaru cenzurować komentarzy. Niemniej trzeba zapytać w jakim celu jest tu ta opcja. Komentarz pod moim postem jest komentarzem pod moim wpisem, co sugeruje, że można się odnosić do tekstu. Jeśli informacje są tu umieszczane tylko po to… no właśnie po co? Chyba już napisałem, że jeśli ktoś chce wymienić się argumentami, to prosiłem, aby przenieść się na forum
    katolik.us
    tam, w miarę możliwości będziemy odpowiadać na argumenty.
    I na koniec dwa linki i cytat. Pierwszy link to obrazek z internetu. Ot, tak dla przemyślenia:
    http://28.media.tumblr.com/tumblr_ls40vvS3JW1r29p6co1_400.jpg
    drugi link to zaproszenie do złożenia świadectwa:
    http://pl.gloria.tv/?media=212459
    i na koniec cytat z dzisiejszego pierwszego czytania:
    Myślcie o Panu właściwie i szukajcie Go w prostocie serca. Daje się bowiem znaleźć tym, co Go nie wystawiają na próbę, objawia się takim, którym nie brak wiary w Niego. Bo przewrotne myśli oddzielają od Boga, a Moc, gdy ją wystawiają na próbę, karci niemądrych. Mądrość nie wejdzie w duszę przewrotną, nie zamieszka w ciele zaprzedanym grzechowi. Święty Duch karności ujdzie przed obłudą, usunie się od niemądrych myśli, wypłoszy Go nadejście nieprawości.
    Mądrość bowiem jest duchem miłującym ludzi, ale bluźniercy z powodu jego warg nie zostawi bez kary: ponieważ Bóg świadkiem jego sumienia, prawdziwym stróżem jego serca, tym, który słyszy mowę jego języka. Albowiem Duch Pański wypełnia ziemię, Ten, który ogarnia wszystko, ma znajomość mowy.

    A teraz wracam do czytania Biblii. Tak to już jest, że jedni czytają Pismo święte a inni Wikipedię.
    Niniejszym kończę tę dyskusję polegającą na wylewaniu swojego żalu do Boga, który ponoć nie istnieje, a nawet jeśli istnieje to objawia się tylko Andrzejowi.

  18. Gdy się zagubisz w tym życia szale,
    świat nie stanie w miejscu,potoczy się dalej.
    I tylko ślady,które pozostawisz,
    zebrane będą,zważone na szali.
    Bo w życiu człowieka liczyć się powinno
    nie to co zgromadził lecz to co dał innym.
    Ile ukochał,ile duszy włożył
    w każde swe dzieło na tym świecie Bożym.
    Wtedy w pamięci tych co pozostali,
    zachowa się tyle,że będziesz żyć dalej. /anna/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>