lis 23
![]()
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić.
A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie“.
Droga idących za Mistrzem prowadzi nie tylko w górę, ale i konsekwentnie na Golgotę. Ci, którzy podnosili ręce na Chrystusa i dziś prześladują a nawet zabijają. „Nie może wszak być uczeń nad mistrza“. Wraz ze śmiercią Nerona czy Dioklecjana podniesione ręce nie opadły. Trwają gotowe do zadania ciosu. Milczące Kościoły Korei Północnej, Wietnamu, Chin, Sudanu, Arabii, Egiptu. Czasem przedostanie się jakaś informacja, zdjęcie. Jak można zapomnieć o tym siedemnastoletnim kopcie, który zginął zabity przez swojego nauczyciela i innych uczniów za to, że nie chciał zasłonić krzyża. Podniesione ręce są i u nas. Może nie przelejesz krwi. Spróbuj się jednak przyznać, że nie pójdziesz na dyskotekę w piątek, bo jesteś katolikiem. Spróbuj powiedzieć, że ze współżyciem czekacie do ślubu. Spróbuj wielu innych drobnych gestów i słów a doświadczysz podniesionych rąk, „chłosty śmiechu“ i wytykania palcami. Nie będziesz ponad oplutego i wyśmianego Mistrza. Odwagi, On zwyciężył świat. Pomódl się za tych, naszych braci i siostry, które umierają dziś w więzieniach Korei, za matki, które straciły swe dzieci w masakrach organizowanych przez muzułmanów. Pomódl się za tych, których jedyną zbrodnią była wiara.