
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana“.
Wracasz ze spotkania z Panem. Spotykasz bliskich, napełniona Bogiem. Słychać słowa pozdrowienia i tańczy Jan Chrzciciel. Każdy kto wraca ze spotkania, co jest Ofiarą i potrafi słowem spowodować radosny taniec, ten wchodzi w różańcową tajemnicę. Tak niesie się Boga. Taka jest miara apostolstwa, iść z pośpiechem jako tabernakulum.
(obraz: Jacques Daret, Nawiedzenie św. Elżbiety, 1434/35, Berlin.)