Uwaga: akukumenizm

13 uwag do wpisu “Uwaga: akukumenizm”

  1. Szanowny Księże

    na początku pragnę zaznaczyć, że z ogromną przyjemnością czytam księdza wpisy. Są dla mnie niejednokrotnie inspirujące.

    Niestety przyznaję, że z dość dużym zażenowaniem przeczytałem Księdza tekst na temat ekumenizmu. Absolutnie nie neguję rzymskokatolickiego nauczania Kościoła przed Soborem Watykańskim II. Ale dla uczciwości intelektualnej należałoby umieścić także nauczanie Kościoła posoborowego.

    Szczególnie uważam za ogromnie ideologiczne umieszczenie – jako obrazów do tekstu o ekumenizmie – zdjęć ukazujących wyznawców religii niechrześcijańskich (przyznaję, że nie jestem pewien pierwszego zdjęcia!) kiedy całe nauczanie Kościoła absolutnie jednoznacznie stwierdza, że nie są oni podmiotami ekumenizmu, ale ewentualnie dialogu międzyreligijnego.

    Pozwolę sobie, choćby dla przykładu umieścić dwa teksty oficjalnego nauczania Kościoła ma temat ekumenizmu, opublikowane po Soborze Watykańskim II.

    1. Kongregacja Nauki Wiary, Deklaracja „Dominus Iesus” o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła (06 sierpnia 2000 r., Święto Przemienienia Pańskiego), nr 17: „Istnieje zatem jeden Kościół Chrystusowy, który trwa w Kościele katolickim rządzonym przez Następcę Piotra i przez biskupów w łączności z nim. Kościoły, które nie będąc w pełnej wspólnocie z Kościołem katolickim, pozostają jednak z nim zjednoczone bardzo ścisłymi więzami, jak sukcesja apostolska i ważna Eucharystia, są prawdziwymi Kościołami partykularnymi. Dlatego także w tych Kościołach jest obecny i działa Kościół Chrystusowy, chociaż brak im pełnej komunii z Kościołem katolickim, jako że nie uznają katolickiej nauki o prymacie, który Biskup Rzymu posiada obiektywnie z ustanowienia Bożego i sprawuje nad całym Kościołem.
    Natomiast Wspólnoty kościelne, które nie zachowały prawomocnego Episkopatu oraz właściwej i całkowitej rzeczywistości eucharystycznego misterium nie są Kościołami w ścisłym sensie; jednak ochrzczeni w tych wspólnotach są przez chrzest wszczepieni w Chrystusa i dlatego są w pewnej wspólnocie, choć niedoskonałej, z Kościołem. Chrzest bowiem sam w sobie zmierza do osiągnięcia pełni życia w Chrystusie poprzez integralne wyznawanie wiary, Eucharystię i pełną komunię w Kościele.
    «Nie wolno więc wiernym uważać, że Kościół Chrystusowy jest zbiorem – wprawdzie zróżnicowanym, ale zarazem w jakiś sposób zjednoczonym – Kościołów i Wspólnot eklezjalnych. Nie mogą też mniemać, że Kościół Chrystusowy nie istnieje już dziś w żadnym miejscu i dlatego winien być jedynie przedmiotem poszukiwań prowadzonych przez wszystkie Kościoły i wspólnoty». W rzeczywistości «elementy tego Kościoła już nam danego istnieją ‘łącznie i w całej pełni’ w Kościele katolickim oraz ‘bez takiej pełni’ w innych Wspólnotach». «Same te Kościoły i odłączone Wspólnoty, choć w naszym przekonaniu podlegają brakom, wcale nie są pozbawione znaczenia i wagi w tajemnicy zbawienia. Duch Chrystusa nie wzbrania się przecież posługiwać nimi jako środkami zbawienia, których moc pochodzi z samej pełni łaski i prawdy, powierzonej Kościołowi katolickiemu».
    Brak jedności wśród chrześcijan jest z pewnością ‘raną’ dla Kościoła: nie w tym sensie, że Kościół jest pozbawiony jedności, lecz że podział «przeszkadza w pełnym urzeczywistnieniu się jego powszechności w historii»”.

    2. Kongregacja Nauki Wiary, List do biskupów Kościoła katolickiego o niektórych aspektach Kościoła pojętego jako komunia „Communionis notio” wzywa do podjęcia wysiłków na rzecz przywrócenia utraconej jedności: „Sytuacja ta usilnie wzywa wszystkich do podjęcia ekumenicznego dzieła budowania pełnej komunii w jedności Kościoła; tej jedności, «której Chrystus od początku udzielił swojemu Kościołowi; wierzymy, że jedność ta istnieje w sposób nieutracalny w Kościele katolickim, oraz ufamy, że każdego dnia wzrasta coraz bardziej aż do skończenia wieków». W tym ekumenicznym dziele pierwszorzędne znaczenie mają modlitwa, pokuta, studium, dialog i współpraca, aby ciągłe nawracanie się do Pana umożliwiło wszystkim uznanie, że Prymat Piotra trwa w jego następcach, Biskupach Rzymu, i dostrzeżenie, że posługa Piotrowa jest realizowana tak, jak chciał tego Pan – jako powszechna służba apostolska, obecna we wszystkich Kościołach od wewnątrz, która zachowując swoją istotę z ustanowienia Bożego może wyrażać się na różne sposoby, stosownie do czasów i miejsc, jak to poświadcza historia” (nr 18).

    Pozdrawiam z chrześcijańskim zapewnieniem o modlitwie.

  2. Bóg zapłać za modlitwę.
    ad rem
    Otóż zdjęcie drugie, jak wskazuje podpis, ukazuje ojca jezuitę. Jezuici oczywiście mogą być przedmiotem dialogu międzyreligijnego…
    Dalej. Jeśli chodzi o deklarację ‚Dominus Iesus’ to proszę zauważyć, że protestanci nie są nazywani Kościołem. A ile razy nawet biskupi nazywają tę wspólnotę tym mianem. Poza tym nigdzie nie neguje się tu potrzeby uznania znaczenia Eucharystii i Prymatu, a wręcz się do tego wzywa.

  3. Dziękuję Księże Tomaszu za odpowiedź

    zgadzam się z Księdza uwagami, tylko zależało mi na poszerzeniu perspektywy.
    Nadużycia i „przegięcia” w dziele ekumenizmu nie powodują – moim zdaniem – całkowitej utraty jego sensu. Poprawiać a nie negować – to robi Kościół z błądzącymi. Przynajmniej w ideale.

  4. A to niespodzianka! Dziwię się, że ksiądz katolicki dyskutuje z tym, co robi Kościół katolicki. Ale ksiądz to nie zakonnik, posłuszeństwa nie ślubował. :)

    No dobrze, przejdę do rzeczy zanim dostanę banana. 😉 Na początku chciałam przypomnieć „szkolną” wiedzę, że Kościół katolicki odchodzi już od koncepcji unionizmu.

    Owszem, nikt już nie czyta „starych” encyklik, może to i błąd, ale trzeba przyznać, że sporo z tych treści się już zdezaktualizowało. Na przykład rozmowy z prawosławiem poszły o kilka kroków dalej, dlatego dokument mówiący o stosunku Kościoła Rzymskokatolickiego do Cerkwi Prawosławnej wydany kilkadziesiąt lat temu ma dzisiaj wartość… historyczną.

    Obrazki rzeczywiście urocze, ale myślę, że nie na temat, bo dotyczą kwestii liturgicznych, a nie ekumenicznych.

    Przyznam też, że dziwię się Księdza sceptycyzmowi w stosunku do wspólnoty Taize. Ich spotkania mieszczą się w nurcie ekumenizmu duchowego i polegają na wspólnej modlitwie, a nie na przekonywaniu, że wszystkie Kościoły i wspólnoty są tak samo dobre. Zresztą ciekawe jest to, że Jan Paweł II przekonywał Brata Rogera, aby ten pozostał protestantem… Czyżby uwielbiany przez wszystkich papież się pomylił w swoim podejściu do brata Rogera i jego dzieła?

    Wreszcie ostatnie pytanie, z czystej przekory: czy w ramach prostowania błędów w uświadamianiu wiernych, czyli tego, że karmi się nas tylko encyklikami „od Jana XIII w górę”, poleca Ksiądz małżonkom encyklikę „Casti Connubii”? 😀

  5. Generalnie możemy także nie pytać gdzie jest prawda. Czy jest 7 sakramentów (a zadekretował to sobór Trydencki, czyli XVI wiek) czy jak chciał Luter (heretyk) mamy tylko chrzest. I pewnie też w miarę upływu lat te treści też są nie aktualne… Kwestie liturgiczne a nie ekumeniczne? a to nie ma związku? Przypominam sobie jak w jednym z katolickich (sic!
    ) seminariów duchownych zdejmowano krzyże, aby nie urazić żydów. A co wspólnoty z Taize to mamy piękny przykład na miłość bez prawdy, czyli naiwność. Skoro bowiem jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle? Gdzie jest ta obiecana wiosna Kościoła? I polecam czytać wszelkie dokumenty Kościoła. A poza tym księża diecezjalni także ślubują posłuszeństwo.

  6. Jeśli chodzi o dokumenty kościelne, to co Ksiądz powie na Konstytucję Dogmatyczną o Kościele i proponowaną tam koncepcję 7 kręgów przynależności do Kościoła, czyli reinterpretację zasady św. Cypriana? To jest przewrót w kościelnym myśleniu, zmiana wcześniejszego rozumienia owej zasady. Czy wobec tego niekatolicy mogą być zbawieni? Odpowiedź zależy od tego, do jakiego dokumentu sięgniemy, tak? Całe stare nauczanie Kościoła jak i całe nowe nauczanie jest tak samo prawdziwe i dobre, tak? W teorii mogę to przyjąć, czemu nie.

    Albo weźmy inny, bardziej prosty przykład, czyli nauczanie Kościoła o akcie małżeńskim. Zalecenia Piusa XII dla młodych małżonków są już nieaktualne. Albo, jeśli są aktualne, to dzisiejsze nauczanie o teologii aktu małżeńskiego (zwróćmy uwagę, jak to wzniośle brzmi!) jest heretyckie.

    To trochę tak, jak do świadków Jehowy przychodzi „nowe światło z Brooklynu”, a u katolików „Kościół na nowo odczytuje treści objawienia”.

    Oczywiście ekumenizm obejmuje wszelkie dziedziny życia kościelnego, ale z tego co wiem, ekumenizm stanowi dialog między wspólnotami (i Kościołami), a nie Kościoła Rzymskokatolickiego z samym sobą. Poza tym Kościół Rzymskokatolicki naucza, że zachował jedność. Ludzie widoczni na obrazkach należą do Jednego Świętego Powszechnego i Apostolskiego Kościoła. Ich nadużycia są sprawą do rozwiązania wewnątrz owego Kościoła, nie jest to kwestią dialogu z innymi Kościołami i wspólnotami chrześcijańskimi.

    Co do wiosny Kościoła, to przywołam wypowiedź pewnego księdza (katolickiego oczywiście), który przypomniał studentom, że chrześcijanie są solą ziemi, a przecież w żadnej potrawie nie może być za dużo soli.

  7. Aha, właśnie. Pisałam przedtem trochę nie na temat, więc jeszcze jeden dokument: instrukcja „De motione ecumenica” i późniejsze wypowiedzi papieży na ten sam temat, czyli o ekumenizmie. Skoro to wszystko jest aktualne, to czy w takim ujęciu Magisterium Kościoła nie cierpi przypadkiem na schizofrenię?

  8. ekumenizm nie polega na udawaniu, że w koło jest wesoło i każdy ma swoją prawdę i to równo wartą. Ekumenizm to nawrócenie, którego celem jest odkrycie prawdy w Kościele Rzymskokatolickim. Wystarczy popatrzeć na ordynariat dla byłych anglikanów. I nie widzę tu żadnej schizofrenii. Poza tym są różne wagi wypowiedzi Magisterium. Inaczej „waży” dogmatyczna wypowiedź soboru Chalcedońskiego, a inaczej duszpasterskie wskazania pastoralnego soboru II Watykańskiego.

  9. „eku­me­nizm nie polega na uda­wa­niu, że w koło jest wesoło i każdy ma swoją prawdę i to równo wartą” – to samo napisałam już wcześniej („Ich spo­tka­nia miesz­czą się w nur­cie eku­me­ni­zmu ducho­wego i pole­gają na wspól­nej modli­twie, a nie na prze­ko­ny­wa­niu, że wszyst­kie Kościoły i wspól­noty są tak samo dobre.”), więc dyskusja chyba nie ma sensu.

    P.S. Proponuję popracować nad kodem szablonu tego bloga, bo występują w nim błędy, przeszkadzające we wpisywaniu komentarzy. Chyba, że to ma zniechęcić ewentualnych dyskutantów. 😉 Powodzenia!

  10. I dlatego rozumiem ekumenizm jako nawrócenie do Prawdy, która jest (subsistit in) w Kościele Katolickim. A co do szablonów to i tak nie wiem o co chodzi. Ja tu tylko sprzątam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>