Zapisz jako PDF Wydrukuj

Grzech prze­ciw Duchowi

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Uczeni w Piśmie, któ­rzy przy­szli z Jero­zo­limy, mówili o Jezu­sie: „Ma Bel­ze­buba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy“.

Wtedy Jezus przy­wo­łał ich do sie­bie i mówił im w przy­po­wie­ściach: „Jak może sza­tan wyrzu­cać sza­tana? Jeśli jakieś kró­le­stwo wewnętrz­nie jest skłó­cone, takie kró­le­stwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrz­nie jest skłó­cony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc sza­tan powstał prze­ciw sobie i wewnętrz­nie jest skłó­cony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nie, nikt nie może wejść do domu moca­rza i sprzęt mu zagra­bić, jeśli moca­rza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi.
Zaprawdę powia­dam wam: wszyst­kie grze­chy i bluź­nier­stwa, któ­rych by się ludzie dopu­ścili, będą im odpusz­czone. Kto by jed­nak zbluź­nił prze­ciw Duchowi Świę­temu, nigdy nie otrzyma odpusz­cze­nia, lecz winien jest grze­chu wiecz­nego“. Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego“.
Gdyby Chry­stus przy­szedł dziś. Pew­nie stałby się wido­wi­skiem, podej­rza­nym, oskar­żo­nym o odbie­ra­nie wol­no­ści. Byłby szar­la­ta­nem, który opo­wiada bajki. Serce ludzie potrafi odwra­cać porzą­dek rze­czy. Tak gdzie dzieje się dobro, potrafi szu­kać zła. Nazy­wać grzech wol­no­ścią, a dobro zaco­fa­niem. Znie­pra­wione serce potrafi także szu­kać uspra­wie­dli­wień i wyja­śnień dla swo­jego zagu­bie­nia. Wtedy każda odpo­wiedź wydaje się słuszna. Znów przy­po­mi­nają się słowa Che­ster­tona: „Jeśli czło­wiek nie wie­rzy w Boga, jest gotowy uwie­rzyć we wszystko“. A słowo Boga jest twarde i jed­no­znaczne. Wszyst­kie grze­chy będą odpusz­czone, poza grze­chem prze­ciw Duchowi Świę­temu. Cóż to za grzech? To żaden uczy­nek. To postawa, zatwar­działe serce, któ­rego nawet wszech­mo­gący Bóg nie potrafi skru­szyć. Bóg więc usza­nuje Twój wybór życia bez Niego. Ten wybór czło­wieka nazy­wamy pie­kłem, czyli miej­scem wiecz­nie panu­ją­cego ego­izmu i zatwar­dzia­ło­ści; «miej­sce» bez Boga. Kate­chizm wymie­nia sześć grze­chów zali­cza­nych jako grzech prze­ciw Duchowi Świętemu.
1. Grze­szyć licząc na miło­sier­dzi Boże
Grze­szyć z nasta­wie­niem, że i tak Bóg mi wyba­czy. Powięk­szać obszar bez Boga. Zapo­mi­nać, że Bóg jest nie tylko miło­sierny, ale spra­wie­dliwy, że każdy grzech ma swoje kon­se­kwen­cje, nawet popeł­niany w samot­no­ści. Kościół jest mistycz­nym Cia­łem Chry­stusa, jeśli więc jakiś frag­ment ciała jest chory to osła­bia całe Ciało.
2. Wątpić o łasce Bożej
Wpa­dać w pychę, która pod­po­wiada, że mój grzech jest zbyt wielki, aby Bóg go prze­ba­czył. Popa­dać w roz­pacz, uzna­wać, że są sprawy beznadziejne.
3. Sprze­ci­wiać się uzna­nej praw­dzie chrześcijańskiej
Oszu­ki­wać swoje sumie­nie. Wie­rzyć w Boga, ale nie w Kościół. Nie uzna­wać, że mój grzech może spra­wić wieczne potępienie.
4. Bliź­niemu nie życzyć łaski lub jej zazdrościć
Jak Saul Dawi­dowi, zazdro­ścić Bożego wej­rze­nia. Nie cie­szyć się z nawró­ce­nia innych, szcze­gól­nie tych, któ­rych już dawno potępiliśmy.
5. Zatwar­dzia­łość na Boże natchnienia
Nie sły­szeć głosu Kościoła, sumie­nia. Nie widzieć ludzi, któ­rzy wzy­wają do opa­mię­ta­nia. Ze stra­chu przed odrzu­ce­niem. przez rezy­gna­cją z grze­chu, do któ­rego się przyzwyczailiśmy.
6. Odkła­dać pokutę aż do śmierci
Cze­kać na sta­rość, aby pod­jąć pokutę. Żyć w prze­ko­na­niu, że jesz­cze zdążę, że mam czas. A śmierć przy­cho­dzi jak zło­dziej w nocy. Kie­dyś będzie ten ostatni raz gdy wyj­dziemy z domu. Śmierć cza­sem nie czeka na sta­rość i cho­robę. Ci, któ­rzy byli na statku Costa Con­cor­dia też tylko wypły­nęli na rejs, na urlop. Mieli wró­cić za tydzień, dwa. Śmierć nie cze­kała. Poza tym trzeba pamię­tać, że każdy grzech zabu­rza har­mo­nię miło­ści i trzeba ją odbu­do­wać przez pokutę. Jeśli nie zdą­żymy za życia, trzeba będzie odpo­ku­to­wać w czyśćcu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Leave a Reply