Zapisz jako PDF Wydrukuj

Uja­da­nie

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Jezus udał się w oko­lice Tyru i Sydonu. Wstą­pił do pew­nego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wie­dział, lecz nie mógł pozo­stać w ukry­ciu. Wnet bowiem usły­szała o Nim kobieta, któ­rej córeczka była opę­tana przez ducha nie­czy­stego. Przy­szła, upa­dła Mu do nóg, a była to poganka, Syro­fe­ni­cjanka rodem, i pro­siła Go, żeby złego ducha wyrzu­cił z jej córki.

Odrzekł jej: „Pozwól wpierw nasy­cić się dzie­ciom; bo nie­do­brze jest wziąć chleb dzie­ciom i rzu­cić psom“. Ona Mu odparła: „Tak, Panie, lecz i szcze­nięta pod sto­łem jadają z okru­szyn dzieci“. On jej rzekł: „Przez wzgląd na te słowa idź, zły duch opu­ścił twoją córkę“. Gdy wró­ciła do domu, zastała dziecko leżące na łóżku, a zły duch wyszedł.
Pogań­ska kra­ina, nie zna­jąca Boga zie­mia. Krzy­czy, ujada, szczeka. Z zewnątrz i wewnątrz pełni jeste­śmy uja­da­nia. Uja­dają poli­tycy, tele­wi­zyjny mędrcy, refor­ma­to­rzy świata. Cza­sem coś ujada wewnątrz. Głę­boko ukryty krzyk pogań­stwa, ziemi nie zna­ją­cej Boga. Tak zacho­wuje się to, co w nas bez­silne i bez­sen­sowne. Tłumy szcze­ka­ją­cych ludzi, ujaw­nia­ją­cych wewnętrzny krzyk pustki. Jest i Bóg, który pro­wo­kuje, bada czy jest coś jesz­cze głę­biej. Jak bar­dzo potrzeba ludzi wiary, któ­rzy wytrzy­mają krzyk, któ­rzy wejdą na pogań­ską zie­mię, spro­wo­kują i dadzą świa­dec­two budząc wiarę. Krzyk i uja­da­nie świata jesz­cze moc­niej przy­zywa wiary tych, któ­rzy nazy­wają się wier­nymi. Tak mało wiary musi być w świe­cie, skoro sły­chać tylko uja­da­nie psów. I nie ma wytłu­ma­cze­nia, że zło jest krzy­kliwe a dobro ciche i pokorne. Świat umiera, duchowo i fizycz­nie. Szcze­ka­jące jed­nostki roz­sze­rzają pogań­ską zie­mię wśród «wie­rzą­cych», któ­rzy potra­fią tylko pod­ku­lać ogon i nad­sta­wiać drugi poli­czek. Obu­dzić wiarę na pogań­skiej ziemi, we mnie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

8 Responses to “Uja­da­nie”

  1. ela Says:

    …wśród «wie­rzą­cych», któ­rzy potra­fią tylko pod­ku­lać ogon i nad­sta­wiać drugi poli­czek.Więc uważa Ksiądz że mamy się „odszcze­ki­wać“ ?, tak będzie lepiej ? Myślę że w tym jazgo­cie wokół jaki­kol­wiek dźwięk nie zosta­nie usły­szany, zresztą sam Ksiądz wie że ze złem się nie dyskutuje…

  2. xTom Says:

    Mistrz powie­dział o nad­sta­wia­niu dru­giego policzka i przed Hero­dem mil­czał, to prawda. Jed­nak powie­dział także, że mamy być prze­bie­gli jak węże a nie­ska­zi­telni jak gołę­bie. Kiedy go bito zapy­tał „dla­czego Mnie bijesz“. Potrzeba roz­trop­no­ści. Nie­stety wydaje się, że my kato­licy już tylko nad­sta­wiamy drugi poli­czek i wciąż skam­lemy jak to nam jest źle, że nas prze­śla­dują itd. A czego się spo­dzie­wa­li­śmy? „Nie może być uczeń nad Mistrza“, „Jeśli Mnie prze­śla­do­wali to i was prze­śla­do­wać będą“. Pro­blem polega na tym, że potra­fimy tylko narze­kać, nie two­rząc żadnego pomy­słu na kul­turę. Przy­zwy­cza­ili­śmy się my, kato­licy, od bisku­pów po więk­szość świec­kich, że patro­nuje nam święty Spo­kój. Sły­chać argu­menty, że jest nas 97% itd. I nie wiem czy ktoś jest ślepy na rze­czy­wi­stość, czy to ja żyje w innym świecie…

  3. Annar Says:

    Mocne słowa, Ksiądz pisze, ale Jezus też dziś kobie­cie powie­dział twardo „Pozwól wpierw nasy­cić się dzie­ciom; bo nie­do­brze jest wziąć chleb dzie­ciom i rzu­cić psom“ a więc wszystko w swoim cza­sie. Tylko czy ten czas działa na naszą korzyść? na to musimy sobie sami odpo­wie­dzieć… Praw­dziwe jest, Księ­dza stwier­dze­nie, że chcemy mieć święty spo­kój ale czy aż pisany z dużej litery…bo sko­ja­rzyło mi się z osobą świętą i mia­łam ochotę, zapy­tać, kiedy papież ogło­sił tego świę­tego?… Wiem, że to nie­po­ważny żart, ale tak jakoś mi się skojarzyło…przepraszam.

  4. xTom Says:

    efekt wiel­kiej litery był zamierzony…

  5. Anna Says:

    Brawo,obudziła się wola walki-​tak trzy­mać.
    Swięty Spo­kój to naj­gor­szy wybór.Nie możemy spo­czy­wać
    na laurach.Nie nad­stwiajmy dru­giego policzka bo nie
    tylko dosta­niemy po twa­rzy ale wejdą nam na głowę.
    Jed­nak tzw.przykład nie­stety idzie z góry.Czas prze­stać
    narze­kać i zacząć działać.A więc:
    -„módl się i pra­cuj a doj­dziesz do celu,
    bo takim przy­kła­dem doszło już wielu…„
    Trzeba zacząć małymi krocz­kami wszak kro­pla drąży skałę.

  6. monika Says:

    Jeśli pra­gniemy być na prawdę dziećmi Bożymi powin­ni­śmy
    cią­gle kar­mić się Bogiem. Tylko On jest naszym nasy­ce­niem. Uwolnieniem.

    A co do dys­ku­sji… Już dawno wia­domo, że żyjemy w kraju, który „kato­lic­kim“ jest już tylko z nazwy. Żyje się tak, jakby Boga nie było.
    Przy­po­mina się sobie o Nim rzadko, od „wiel­kiego dzwonu“. lub kiedy zda­rzy się jakaś tra­ge­dia. Naj­czę­ściej po to, żeby pouja­dać na Niego. Poja­zgo­tać.
    A tak to… dobre samo­po­czu­cie i święty Spo­kój. To one
    stały się bogami.
    Tym bar­dziej powin­ny­śmy dawać świadectwo!

  7. Wiesława Says:

    Kie­dyś, kilka lat temu, podzi­wia­łam Boże Miło­sier­dzie: zadzi­wiał mnie fakt, że Bóg znosi kiep­skich księży. — zło rzuca się w oczy samo, i pierw­sze.
    Teraz podzi­wiam Boże Miło­sier­dzie: zadzi­wia mnie fakt, że Bóg ma tak wspa­nia­łych księży. — żeby zoba­czyć dobro trzeba cza­sem nie­źle ćwiczyć wzrok.

    - Dzię­kuję, za Księ­dza posługę, świa­dec­two, i za ten blog.

  8. monika Says:

    To prawda. To piękny blog i piękne świa­dec­two wiary. Oby jak naj­wię­cej takich Księży.

Leave a Reply