lut 20

Gdy Jezus z Piotrem, Jakubem i Janem zstąpił z góry i przyszedł do uczniów, ujrzał wielki tłum wokół nich i uczonych w Piśmie, którzy rozprawiali z nimi. Skoro Go zobaczyli, zaraz podziw ogarnął cały tłum i przybiegając, witali Go. On ich zapytał: „O czym rozprawiacie z nimi?“
Odpowiedział Mu jeden z tłumu: „Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli“.
On zaś rzekł do nich: „O plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was cierpieć? Przyprowadźcie go do Mnie“. I przywiedli go do Niego. Na widok Jezusa duch zaraz począł szarpać chłopca, tak że upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach.
Jezus zapytał ojca: „Od jak dawna to mu się zdarza?“ Ten zaś odrzekł: „Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam“. Jezus mu odrzekł: „Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy“. Natychmiast ojciec chłopca zawołał: „Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!“
A Jezus widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: „Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i nie wchodź więcej w niego“. A on krzyknął i wyszedł wśród gwałtownych wstrząsów. Chłopiec zaś pozostawał jak martwy, tak że wielu mówiło: „On umarł“. Lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł, a on wstał.
Gdy przyszedł do domu, uczniowie pytali Go na osobności: „Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?“ Rzekł im: „Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem“.
Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić, zapytali uczniowie. Dlaczego my nie potrafimy wyrzucić z naszej cywilizacji ducha głuchego i niemego, co sprawia, że ludzie stają się niemi, głusi, pienią się, zgrzytają zębami, drętwieją? Czemu mimo kolejnych modlitw i duszpasterskich akcji ludzie nadal rzucają się w skrajności ognia i wody, a my nie potrafimy sobie poradzić z tym rodzajem złego ducha. «Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem». Tylko. Tylko modlitwa i post. Modlitwą, która nie będzie tylko adoracją siebie, rozważaniem swoich problemów. Modlitwą, która sycić się będzie obecnością Boga i oddawaniem Mu chwały. «Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie, Tobie Boże Ojcze Wszechmogący wszelka cześć i chwała, przez wszystkie wieki wieków». Lud odpowiada «Amen» i mało kto pamięta, że jest to najważniejsze «amen» we Mszy świętej. Niech tak się stanie. My tylko uczestniczymy w modlitwie Syna. «Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo źle się modlicie starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz» (Jk 4,3). Modlitwą i postem. Nie tylko sama modlitwa. Zostaje jeszcze post. Odczuć głód, aby doświadczyć, że «nie samym chlebem żyje człowiek». Głód obecności, Słowa. Doświadczyć i zmierzyć się ze swoją skończonością, aby odkryć nieskończoność Boga. Stać się pustym, aby on ubogacił moje wnętrze. Modlitwą i postem wyrzuca się złego ducha, bo gdzie Bóg napełnia człowieka, tam nie ma miejsca dla zła. Uboga modlitwa obecności i post otwierający na nieskończoność Boga.
Na koniec jeszcze dwa teksty o Mszy świętej jako liturgii Ojca i Syna w Duchu Świętym, w którą my się tylko włączamy.
Luty 21st, 2012 at 04:26
Prawda.