Głód Boga

20 uwag do wpisu “Głód Boga”

  1. Często myślę, żeaa jestem jak ta uschnięta figa. Żadnych owoców tylko same liście… Uschnięta. Kaleka. Że nic nie mogę Ci dać, ofiarować oprócz cierpienia, bólu, bezsilności i bezradności. Oprócz mojego krzyża. Oprócz…. Czyli jednak coś mam… coś… Jeśli to coś warte jest Panie Twojej uwagi, to proszę, nakarm się tym. Tak bardzo pragnę nasycić Twój głód….

  2. A więc Bóg odpowiada na modlitwy ? To coś nowego. Chyba ma jednak mocno napięty grafik, albo słabą pamięć, bo zapomina o hmm.. 95 % modlitw? Nie widzi głodujących, umierających, tych, którzy nie mają co włożyć do garnka swoim dzieciom? Dlaczego niektóre modlitwy spełnia, a innych nie? Dlaczego jest to warunkowe? Może robi losowanie – dzisiaj pomogę Polakom, jutro Niemcom, a Żydom nie, bo nie zasłużyli. Przecież wiara w modlitwę jest nielogiczna, nie ma żadnych dowodów na jakieś skutki. Wiara wcale nie jest lepsza od jej braku, bo w co Wy wogóle wierzycie??

  3. No bardzo nie ładnie, zamiast nauczać i nawracac zbłądzoną owieczkę, ksiądz usuwa komentarz? Spodziewałem się riposty..

  4. otóż może będzie to zaskoczeniem, ale nie siedzę cały czas w internecie, więc odpisuje na komentarze kiedy tylko mogę.
    Co do modlitwy. Bóg wysłuchuje modlitw. Tylko mało kto słyszy i widzi odpowiedź. W końcu Bóg nie jest automatem z batonikami, w który wrzuca się monetę i wciska odpowiedni przycisk,wtedy efekt murowany…
    Dalej Bóg nie spełnia wszystkich modlitw ponieważ nie wszystkie prośby służą ku dobremu. Gdyby ktoś modlił się o wielkie pieniądze i je wygrał, ale zapłacił za to jeszcze większą pychą to kiepski to interes.
    Poza tym jeśli modlitwa jest tylko proszeniem, to też nie jest to do końca poprawne.
    Co do głodu, to chyba trzeba się zapytać raczej gdzie jest człowiek, zanim się oskarży Boga o milczenie.

  5. Modlitwa to nie tylko prośba. To spotkanie, rozmowa. To bycie w relacji z Bogiem. Z Tym, który nas kocha i zna bardziej niż my samych siebie. Ja o nic Go nie proszę dla siebie. Staram się przyjmować wszystko z Jego ręki. Dziękuje Mu, uwielbiam. A przede wszystkim słuchać Go. Usłyszeć. Albo trwam w JEGO Obecności i Miłości. Po prostu….

  6. xTom – Twoje argumenty są bzdurne. Przeskakujesz odrazu do ,, Bóg nie spełnia wszystkich modlitw ponieważ nie
    wszystkie prośby służą ku dobremu. Gdyby ktoś modlił się o wielkie pieniądze i je wygrał, ale zapłacił za to jeszcze większą pychą to kiepski to interes ” – co z prośbami, które SŁUŻĄ dobremu? I dlaczego zrzucasz problem na ludzi?
    Przecież ludzie są stworzeniem bożym – w to wierzycie, prawda? Zostali stworzeni przez istotę wszechmocną i 
    wszechwiedzącą – dlaczego więc są tak nie doskonali? Nie ma żadnych dowodów na ingerencję Boga w ludzkie życie, a 
    wszelkie objawienia, nawrócenia i uzdrowienia to po prostu oszustwa lub choroby psychiczne. Może ksiądz rozwiąże mój dylemat.
    Hipotetyczna sytuacja – dwóch wierzących, ,,dobrych” ludzi. Obaj chorzy na raka, obaj gorliwie modlą się o uzdrowienie.
    Jeden przeżyje, drugi nie. Czy nie jest to warunkowe? Jedna modlitwa jest lepsza od drugiej? Na podstawie jakiej
    moralności jest to zbudowane – dlaczego jeden ma żyć, drugi umrzeć – skoro światem wg. Was rządzi sprawiedliwa, potężna,
    wszechmocna, wysłuchująca modlitw siła? Chciałbym też, żeby opowiedział ksiądz o swojej wizji Boga. Oczywiście jest to 
    moje zdanie, macie prawo do swojego. Moim zamiarem nie jest prowokacja, chciałbym po prostu prowadzić dysputę ateisty
    z duchownym.

  7. Moniko, modlitwa to komunikacja w jedną stronę, w obie to psychoza. Smutne, że szukasz szczęścia w wyimaginowanym bycie, a nie w codziennym życiu, wyparłaś swoją samotność Bogiem i modlitwą?

  8. Jako zadeklarowany ateista będzie Pan zawsze chciał dowodu, czegoś co da się empirycznie zbadać jako dowód. Matematyczna pewność. Jaka jest waga modlitwy, dowód na istnienie Boga itd. Niestety lub „stety” wiara nie jest wiedzą. Moje myśli nie są myślami waszymi tak mówi o sobie Bóg.
    Co do uzdrowień i cudów, to chyba zbyt pochopny sąd. Są pewne fenomeny, których nie można do końca wyjaśnić wiedzą np całun turyński. To oczywiście nie dowód na istnienie Boga, może jakaś przesłanka.
    Po drugie to czy jakieś prośby służą dobremu to też rzecz względna. Zdrowie oczywiście jest ważne, ale dla nas wierzących (wbrew życzeniom) nie zdrowie jest najważniejsze, ale zbawienie wieczne. Tak, już słyszę zarzut, że skoro Bóg jest tak wszechwładny itd to powinien wszystkich uleczyć. To nie jest prosty temat… Nie mam gotowych odpowiedzi. Generalnie polecam książkę Lewisa „Problem cierpienia” i „Chrześcijaństwo po prostu”. Oczywiście, że cierpienie jest złem, ale kto wie, mając szerszą perspektywę (wieczną), czy nie ma ono jakiegoś sensu. Potrafię sobie wyobrazić małżeństwo, któremu rodzi się chore dziecko. Przyjmując, że Bóg jest wszechwiedzący, można przyjąć że wie On, iż gdyby urodziło się zdrowe małżonkowie rozeszliby się ryzykując swoje zbawienie. Gdy rodzi się chore, rodzice jednoczą się. To tylko hipoteza, ale ma sens gdy przyjmiemy istnienie Boga. Bez Boga zgadzam się, cierpienie nie ma sensu, a życie kończy się zasunięciem płyty i rozkładem zwłok. I stąd wiara może rozpatrywać hipotezy, ateizm nie pozwala na takie rozważania, ponieważ w punkcie dojścia wszystko kończy się bezsensem. I oczywiście można tu postawić zarzut, że to tylko hipotezy i słaba nadzieja, na cóż wiara zakłada pewien skok w ciemność. Pewne pytania, na które odpowiedź otrzymamy po śmierci. Wtedy wszystko, cała rzeczywistość zostanie przenicowana i zobaczymy jakie supły i węzełki trzymały całość. Tak, ta czasem słaba ufność to wiara. Nie mam dowodów, nie znam wszystkich odpowiedzi, jak dziecko trzymające rękę rodzica, którego nie rozumie i daje się prowadzić.

  9. hOuSe, po pierwsze Bóg nie jest dla mnie- osoby wierzącej, jakimś wyimaginowanym bytem. Jest Osobą. Kimś konkretnym, rzeczywistym i prawdziwym. Pięknym i dobrym. I szukanie i odkrywanie szczęścia w Nim jest czymś najlepszym i najpiękniejszym co mi się mogło w życiu przydarzyć. To najpiękniejsza przygoda. Po drugie, modlitwa nie jest ‚komunikacją w jedną stronę’. To nie monolog. To rozmowa, dialog. Bycie dla.To dawanie i bycie obdarowywanym. A po trzecie, pozwolenie Bogu na to, żeby On wypełnił pustkę i samotność w życiu, nie jest dla mnie powodem do smutku. Przeciwnie. Jest powodem do wielkiej radości.

  10. Nie jest powiedziane, że istnienie jest lepsze od nieistnienia. Wierzycie w niebo,
    w ostateczne rozwiązanie, podsumowanie życia. W takim razie istnieje także piekło –
    Bóg ocenia życie wysyłając dusze do piekła i nieba, ale jakim kodeksem moralnym się kieruje?
    Które dusze zasługują na życie wieczne, a które nie? Jakie zbrodnie zasługują na 
    potępienie, a które nie? Pozostawiam problem czyśćca, który w mroku dogmatów pozostaje
    dla mnie niejasny. Skoro, jak mówicie Bóg daje ludziom wolną wolę, a potem karze ich na 
    wieczne męki w piekle – mimo iż będąc wszechmocnym i wszechwiedzącym mógłby temu zapobiec
    to jest zwykłym sadystą. Nie wspomnę o wizji Boga ze starego testamentu – mizantropa,
    szowinisty, megalomana, dzieciobójcy. Skoro wierzycie w życie wieczne, to życie tutaj
    nie ma sensu. Dla mnie ważne jest tylko tu i teraz, nigdy nie zrozumiem postów, umartwiania
    się, wyrzeczeń w imię Boga. Należy postępować jedynie w zgodzie z własnym sumieniem, carpe
    diem i korzystaj z tej chwili, bo nic więcej nie ma. Idea życia wiecznego jest naturalną
    odpowiedzią na strach przed śmiercią. Niepojęte jest dla nas, istot rozumnych, że 
    nasze życie kończy się tak po prostu.. Dla mnie również ciężko jest to zrozumieć, ale ja
    szukam sensu w tym życiu, starając się nadać mu jak najważniejszy sens.
    A co do twojej modlitwy Moniko, twojego szukania Boga – jutro, pojutrze i za rok będziesz
    nadal samotna albo nieszczęśliwa – szukanie zapomnienia w Bogu to tylko wyparcie.
    Ale jak już mówiłem – róbcie to, co was uszczęśliwia.

  11. po pierwsze piekło o dziwo jest wyborem człowieka, który odrzuca Boga.
    po drugie należy chyba doczytać Stary Testament, ponieważ wbrew tej teorii są też teksty, które pokazują Boga jako oblubieńca, jako matkę przytulającą człowieka do policzka itd.
    po trzecie postępowanie zgodne z sumieniem. Ciekawe, że zasadniczo się zgodzimy pewnie, że nie można zabijać, kraść, kłamać. I o dziwo to zawiera druga tablica Bożych przykazań.
    po czwarte naprawdę smutna jest perspektywa ateistyczna, która głosi, że z tego życia zostanie tylko kupka prochu i że człowiek szczególnie nie różni się od zwierząt, bo przecież o istnieniu duszy też mowy być nie może.

  12. hOuSe drogi, ksiądz Tomasz już wspomniał, że to nie Bóg oskarża i potępia człowieka. To człowiek sam siebie potępia, przez swoje wybory, przez swoje życie. Sam siebie skazuje na piekło. Czyli na wieczność bez Boga. Bez Miłości. To nie Bóg jest mściwy. On czeka na nas w niebie z otwartymi ramionami. I całe nasze życie tu, na ziemi to wędrówka do Niego. Ja, np. nie mogę się już doczekać kiedy stanę przed Nim i rzucę Mu się w ramiona. Z radością i szczęściem. Natomiast jeśli chodzi o samotność i nieszczęście, które mi usiłujesz wmówić i przypisać. Otóż wyobraź sobie, że nie jestem ani samotna ani tym bardziej nieszczęśliwa. I to jest tylko i wyłącznie JEGO zasługa. I JEGO działanie w moim życiu. Możesz mi wierzyć lub nie. Życie mam wypełnione po brzegi. I staram się czerpać z niego pełnymi garściami. Zadziwia mnie Boże działanie w moim życiu. I wiem, że nigdy nie zdołam się odwdzięczyć Bogu za to wszystko, co od Niego otrzymuję.

  13. Bóg zabrał mi siostrę,którą bardzo kochalam.Byla bardzo chora a ja modlilam się o jej powrót do zdrowia,dawalam
    na Mszę św.-i niestety nic nie pomogło-Bóg nie wysluchał,nie pomógł w cierpieniu,zabrał moją siostrę i zostalam sama.Czy można kochać takiego nieczulego Boga?
    Ogarnęło mnie zwątpienie po co to wszystko,nasza wiara,modlitwa,i prośby ktorych Bog nie spełnia,nie
    daje nadziei i pozostawia nas z wielkim znakiem zapytania? Moja wiara sie mocno zachwiała.Pewnie ktoś powie,że nie była zbyt mocna-być może nie,ale wiem
    jedno i z tym pozostanę-wątpię w miłosierdzie -sami
    to wymyśliliśmy i sami chcemy w to wierzyć ale to
    niestety w życiu się nie sprawdza.Jednym Bóg daje zdrowie
    szczęście i bogactwo a inni są nędzarzami,czy ci inni
    zaslużyli na to? a więc dlaczego Bog nie kocha ludzi
    jednakowo.Dobry ojciec kocha wszystkie swoje dzieci
    jednakowo a Bog jak widać nie-dlaczego? A podobno
    tych biednych i nieszczęśliwych kocha bardziej-a na
    czym ta miłość polega? czy dlatego kocha bardziej,że
    bardziej tych biednych i chorych doświadcza cierpieniem?
    Dlaczego i po co Bogu nasze cierpienie? Czy jest takim
    sadystą,że musi się upajać ludzkim cierpieniem?
    Są ludzie którzy są szczęśliwi że mogą Bogu ofiarować
    swoje cierpienie-ale po co to Bogu potrzebne? Jeżeli
    prawdą jest że Bóg nas kocha to powinien nas uszczęśliwiać a nie zsyłać na nas cierpienia.Jest to sprzeczne z logika.Wiara traci na wiarygodności.Amen.

  14. A więc po pierwsze, nie potrafię wyobrazić sobie doskonałej istoty, która zrzuca
    swoich ,, podopiecznych ” do piekła, na wieczne męki.
    Po drugie, o ile w Nowym Testamencie, Jezus głosi nauki moralne wyprzedzające
    swoją epokę o lata świelne ( nie pozbawione wprawdzie kilku ,,wpadek” ), tak Stary
    Testament nie stanowi dla mnie żadnej wartości. Zbiór archaicznych opowiastek,
    działających może i potrafiących kontrolować ludzi w średniowieczu, ale nie w 
    XXI wieku.
    Co do X przykazań – oczywiście, zawierają pewne podstawowe prawa moralne – nie zabijaj,
    nie cudzołóż czy nie kradnij, ale dlaczego, pierwsze przykazanie to : ,, NIE BĘDZIESZ
    MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ ”. Czy to jest w życiu najważniejsze? Wg. mnie i jak
    sądzę wielu z was, najważniejsze jest ludzkie życie. Dlaczego więc na pierwszym miejscu
    nie ma ,, NIE ZABIJAJ ”, ,, NIE GWAŁĆ ” czy jakiegoś nakazu pomocy, np. ,, NIEŚ POMOC
    POTRZEBUJĄCYM ”. Nie – najważniejsze dla Boga to nie mieć przeciwników. Zazdrość
    to chyba nie powinna być cecha charakteryzująca potężną istotę? Albo ,, PAMIĘTAJ ABYŚ
    DZIEŃ ŚWIĘTY ŚWIĘCIŁ ”. Troche zalatuje kontrolą postępowań? Nie umiem tego zrozumieć.
    Perspektywa ateistyczna jest smutna, zgadzam się. Ale ta perspektywa pozwala przeżyć
    życie w pełni, a nie czekać na wyimaginowane niebo. Pozatym, kto chciałby żyć wiecznie?
    Jesteście w pełni teistami, o ile potrafię docenić Boga deistów, a zrozumieć
    panteistycznego Boga Einsteina, o tyle waszej wizji Boga nie rozumiem.

  15. Jeśli najważniejsze jest to życie to rzeczywiście nic tylko zdrowia i bogactwa sobie życzyć i od Boga tego wymagać. A jeśli już wszystkim dawać po równo to przypominam, że były systemy, które usiłowały to wprowadzić. Rewolucja francuska i komunizm. Oba zostawiły przy okazji stosy trupów. Pytanie: Wyobraź sobie że jesteś Bogiem i układasz świat. Wiesz, że będzie jechał człowiek po pijanemu i zabije kilka osób. Co robisz? Ześlesz chorobę? (wszak to zło), podstawisz nogę (to też zło). Zmusisz by został w domu (Bóg tyra) poza tym następnego dnia gość się upije i znów wsiądzie za kółko. To może obciąć mu nogi? A teraz proszę sobie wyobrazić, że ten kierowca to Twój syn. Co zrobisz?
    Nie mam zamiaru tłumaczyć Boga, ale zanim zaczniemy Go krytykować, uznajmy że sami nie mamy pomysłu jak urządzić ten świat

  16. @house
    A czy rodzice nie pozwalają błądzić swoim dzieciom? Więc Bóg respektuje wolność, którą tak szczególnie ateiści propagują. Tak. jesteś wolny i za swoją wolność każdy podejmuje odpowiedzialność. Można lekceważyć prawda grawitacji i wyjść przez okno. Wolność ma swoją cenę. Po drugie. Dlaczego pierwsze przykazanie jest pierwsze. Otóż proszę wspomnieć na systemy, które były z gruntu ateistyczne, nazizm i komunizm. Pierwsze przestało być pierwsze i coś musiało zastąpić to przykazanie. Rasa czy klasa społeczna. O efektach nie trzeba wspominać.
    Podejrzewam, że zaraz usłyszę o złej inkwizycji, wojnach krzyżowych itp, czyli norma. Zwrócę tylko na proporcję, oraz że kary stosowane przez inkwizycję były normalnymi karami państwowymi.
    I w końcu jak czytam żywoty świętych, jak obserwuję ludzi żyjących wiarą i jak sam próbuję żyć, to proszę mi uwierzyć, że życie wiarą nie neguje radości życia. A w Boga deistów czy panteistów łatwo wierzyć, bo taki bóg niczego nie wymaga

  17. house, dlaczego oskarżasz Boga, w którego, jak sam twierdzisz, nie wierzysz? Nawet nie próbujesz Go poznać. Wyszukujesz coraz to nowe argumenty przeciw Niemu.
    Czy wiesz w Kogo nie wierzysz ?
    Przytaczasz Pismo święte. A czy w ogóle próbowałeś je czytać? Czy może tylko przytaczasz nie prawdziwe, zasłyszane tezy?

  18. Proszę księdza – czuję się zdegustowany księdza argumentami. Zaatakował ksiądz nazizmem
    i komunizmem w odpowiedzi na mój argument o przykazaniach. Ja nic nie wspominałem o 
    rasach czy klasach społecznych, mówiłem o przykazaniach ważniejszych niż pierwsze –
    przykazaniach w pewnym sensie moralnych – nie zabijaj, nie gwałć, czyń dobro, a nie – ,,
    NIENAWIDŹ MURZYNÓW ” – bzdurny argument. Nie można utożsamiać ateizmu z ustrojem
    politycznym tak jak wiarę w Boga utożsamiamy z religią. Nie miałem również zamiaru
    wspominać o inkwizycji czy wyprawach krzyżowych, bo to z naszą dysputą o istnieniu Boga
    nie miało wiele wspólnego, bardziej ze szkodliwym oddziaływaniem religii na historię.
    Muszę jednak z oburzeniem skomentować argument księdza, że: ,, kary stosowane przez
    inkwizycję były normalnymi karami państwowymi. ” PARANOJA. Za wszelką cenę chce ksiądz
    obronić wiarę, religię, ale zachowajmy przy tym zdrowy rozsądek i pewien poziom dyskusji.
    Wierutne kłamstwo, jak można palenie na stosach, łamanie kołem i wiele najwymyślniejszych
    tortur nazwać ,, normalnymi karami państwowymi?! I wszystko to było czynione w imię
    Boga, podczas gdy Stalin i Hitler skazywali na śmierć przez swoje chore ambicje
    rasowe i klasowe, nie za wiarę w Boga. I dlatego zauważam wyższość Boga panteistów i 
    deistów, bo nie tylko nic nie wymaga, ale przede wszystkim nie sprowadza ludzi do
    najobrzydliwszych zbrodni.

  19. Otóż wspomniałem nazizm i komunizm jako systemy programowo usuwające Boga, czyli przede wszystkim łamiące pierwsze przykazanie. I tyle. Co do kar państwowych, proszę doczytać historię średniowiecznych penalizacji w prawie świeckim. Dla ułatwienia podaję link:
    http://www.pch24.pl/od-ordaliow-do-swietego-oficjum,497,i.html
    i z tego co wiem to najobrzydliwsze zbrodnie ludzie popełniali nie w imię Boga, ale w imię walki z Nim, nawet jeśli w Niego nie wierzyli…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>