Grzechy języka

12 uwag do wpisu “Grzechy języka”

  1. „Mowa jest srebrem a milczenie złotem.”
    Bóg zapłać za „Grzechy języka”-sama prawda-zrozumiałam
    i mam nadzieję,że inni również.
    A od języka lepsza jest muzyka:

    „Czym jest muzyka?-nie wiem,
    może po prostu niebem
    z nutami zamiast gwiazd.
    Może mostem zaklętym,
    po którym instrumenty
    przeprowadzają nas.”
    /L.J.Kern/

  2. Wspomniał Ksiądz o tekstach Marii Simmy. Otóż mam związane z nimi pytanie (chociaż nie jest ono związane z notką ).Mam problem ze zrozumieniem tego fragmentu :
    „Najwartościowszą pomocą dla dusz pokutujących jest Msza św., ale tylko w tym stopniu, jak sobie
    dana dusza ceniła ją za życia.I tu spełnia się powiedzenie: co się sieje, to się zbiera. Wielkie mają
    znaczenie Msze św. wysłuchane w dnie powszednie, a więc nie tylko te obowiązkowe w niedzielę i
    święta. Oczywiście nie każdy może wysłuchać Mszy św. w dzień powszedni, ma pracę zawodową i
    obowiązki, a spełnianie ich ma pierwszeństwo. Niejeden przecież mógłby chodzić na Mszę św. w
    dnie powszednie bez szkody dla swoich obowiązków, np. emeryt, szczególnie jeżeli jest zdrów i
    mieszka blisko kościoła. Cóż, kiedy on tak sobie mówi: „W niedzielę jestem obowiązany pójść na
    Mszę św., ale nie w dzień powszedni, więc nie idę.” Kto myśli tak i postępuje, długo musi po
    śmierć czekać zanim mu się jakaś Msza św., dostanie, bo ją sobie za życia mało cenił.”
    Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale czy to znaczy że nie ma znaczenia wiara tego kto mszę w intencji zmarłego zamawia i w niej uczestniczy ? Że znaczenie ma tylko to w jakim stopniu wierzył za życia zmarły?

  3. taką miarą jaką mierzycie i wam odmierzą…
    tekst Simmy nie jest dogmatem Kościoła, jest w tym jednak jakaś logika. Można bowiem traktować Mszę jako obowiązek i ciężar. Odstać swoje itd. Obowiązek zostanie spełniony, formalnie wszystko jest OK. Tylko jakby poczuła się żona gdyby mąż miał tabelkę na lodówce i na niej odhaczał ile razy powiedział jej ‚kocham’. Formalnie będzie ok, tylko co z tego?
    Można też traktować Mszę jako rodzaj zaklęcia, w stylu ‚niech się ktoś pomodli za moich bliskich’.

  4. Ja to wszystko rozumiem, ale o coś zupełnie innego mi chodziło. Mianowicie że nawet Ewangelia wymienia przypadki kiedy Jezus uzdrawiał czy przywracał do życia kogoś ze względu na wiarę tego kto prosił o cud a nie ze względu na wiarę samego chorego. Czy zatem można mieć nadzieję że Bóg udzieli zmarłemu łaski zbawienia przez wzgląd na wiarę tego kto się za zmarłego modli i za niego zamawia Mszę św nawet jeśli zmarły za życia nie wierzył. Bo z tekstu M. Simmy wynika że nie (chyba że źle zinterpretowałam). Pozdrawiam.

  5. na pewno nasza modlitwa pomaga zmarłym, stąd np nauka o odpustach za zmarłych
    z drugiej strony to nie jest automat, tzn na siłę Bóg nikogo do nieba wpychał nie będzie

  6. ” Na siłę Bóg nikogo do nieba wpychał nie będzie”
    to nie jest odpowiedz na pytanie zawarte we wpisie
    Eli.Nawet jestem zdziwiona jak Ksiądz mógł tak odpowiedzieć.Zasadniczą kwestią jest to czy osoba wierząca jeżeli modli się i zamawia Mszę Sw.za osobę
    zmarłą ale za życia niewierzącą-może mieć nadzieję
    lub wierzyć,że Bóg udzieli jej łaski zbawienia.
    W każdej Mszy Sw.modlimy się również za zmarłych-
    myślę,że bez względu na to czy byli za życia wierzącymi
    czy nie.Można powiedzieć,że niewierzący sami wybrali
    sobie drogę życia bez zbawienia.Ale jeżeli wierzący
    będą się modlić za nich to trzeba wierzyć w to
    że Bóg ich wysłucha ? czy tylko mieć nadzieję?
    A może mieć nadzieję i wierzyć.A stwierdzenie,że
    „Bóg na siłę nikogo do nieba wpychał nie będzie”
    jest co najmniej dziwne.

  7. we mszy modlimy się za tych, cytuję, „którzy w Twojej łasce odeszli z tego świata”. Kluczowym stwierdzeniem jest tu „w Twojej łasce”. Oczywiście modlić się należy, bo nie do nas należy wyrok o potępieniu kogokolwiek.

  8. Modlimy się za dusze tych, którzy pokutują w czyśćcu, prawda? Tym, którzy wybrali piekło, nasza modlitwa już nic nie pomoże… Kto za życia nie liczył się z Bogiem, On to po śmierci uszanuje. I chyba o to Księdzu chodziło, że Bóg na siłę do nieba ich pchać nie będzie, prawda? Dla mnie to oczywiste.

  9. Więc odrzuca Ksiądz możliwość wyproszenia naszymi modlitwami czy zamówionymi Mszami św. zmarłemu grzesznikowi łaski zbawienia ? W takim razie po cóż modlić się za umierających grzeszników skoro sami wybrali a „na siłę Bóg nikogo do nieba wpy­chał nie będzie”

  10. nie, ponieważ tylko Bóg wie co dzieje się w sercu człowieka. Z naszego punktu widzenia, jeśli ktoś umiera w stanie grzechu ciężkiego, ten trafia do piekła. Niemniej nie wiem czy np nie wzbudził aktu żalu doskonałego w ostatniej chwili. Mało to prawdopodobne, ale… I to ale skłania nas do modlitwy za zmarłych.

  11. Piekła przecież nie ma-to tylko alegoria.A grzesznicy
    i niewierzący nie dostąpią łaski życia wiecznego-czyż nie tak? Nie mówi się o tym,że pójdą do piekła,czy będą potępieni ale o tym ,że nie dostąpią łaski życia wiecznego.W moim kościele ksiądz zawsze po Mszy Sw.modli się za WSZYSTKICH zmarłych.

  12. I dobrze, bo trzeba się modlić.

    Jednak piekło to nie alegoria. Piekło istnieje, jest realne, prawdziwe.
    A dzisiejszy świat usiłuje nam wmówić, że piekła nie ma.
    I szatan się z tego tylko cieszy…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>