Panie Prezydencie…

5 uwag do wpisu “Panie Prezydencie…”

  1. nawet idiotów Bóg kocha i pewnie ma nadzieję na ich nawrócenie…
    nie znaczy to oczywiście, że zła nie należy nazywać po imieniu.

  2. Podpisuję się obiema rękoma pod Księdza tekstem i pod komentarzami. Nic dodać, nic ująć. A ponad tym wszystkim, ponad zgniłym kompromisem, ponad karami ekskomumiki, które pewnie nigdy nie zostaną potwierdzone, unosi się niemy krzyk nienarodzonego dziecka. Mordowanego w imię ‚prawa do własnego brzucha’ i ‚atmosfery szacunku dla wrażliwości drugiej strony’… A gdzie szacunek dla ŻYCIA?? Król sumień osądzi. Nas wszystkich.

  3. Jaka jest świadomość prezydenta to widać po poniższym fragmencie:

    W 2010 Prezydent Bronisław Komorowski powiedział, że nie boi się ekskomuniki ze strony Kościoła za ustawę o in vitro. Jak zaznaczył, w żadnym cywilizowanym kraju europejskim nie zdarzyło się, aby w XXI wieku strefę polityczną dotknęła ekskomunika.

    cytat:
    „To jest instytucja trochę z innej epoki i wydaje mi się, że nic takiego nie będzie miało miejsca, bo byłoby to fatalne także dla relacji państwo-Kościół, demokracja-Kościół – powiedział prezydent, odpowiadając w trakcie spotkania z maturzystami w Grudziądzu na pytanie, czy nie boi ekskomuniki za podpisanie ustawy o in vitro.”

    Przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych, abp Henryk Hoser, odpowiadając w połowie października na pytanie, czy posłowie publicznie deklarujący się katolikami, którzy opowiedzą się w głosowaniu za dopuszczalnością metody in vitro, muszą liczyć się z ekskomuniką, odpowiedział, że „jeżeli są świadomi tego, co robią, i chcą, by taka sytuacja zaistniała, to automatycznie są poza wspólnotą Kościoła”.

  4. i jeszcze…

    „W ocenie Komorowskiego, ustawa dotycząca in vitro po pierwsze powinna zakładać, że to obywatel w swoim sumieniu decyduje, czy chce, czy nie chce stosować tę metodę. – To jest kwestia odpowiedzialności każdego z nas, we własnym sumieniu i we własnym sercu – podkreślił prezydent. Jak dodał, jest i będzie zwolennikiem w tej sprawie kompromisu politycznego, podobnie jak było w przypadku ustawy antyaborcyjnej.”

    Rozumując analogicznie należałoby zalegalizować kradzieże, morderstwa i gwałty, tak aby decyzja dokonywała się w sumieniach i sercach obywateli.

    Pytanie tylko co jeśli te sumienia pozwalają na 46 milionów aborcji rocznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>