Wszystkich Świętych

5 uwag do wpisu “Wszystkich Świętych”

  1. O! Zagadka znana z Małego Gościa :):):)
    Fragment fresku z rzymskiego kościoła San Ignacio:
    „Apoteoza Św. Ignacego” Andrea del Pozzo.
    Drogi Księże może chociaż nagroda pocieszenia, co? :)

  2. ŻYĆ MIŁOŚCIĄ

    W wieczór miłości, już bez przypowieści
    Rzekł Jezus uczniom: „Ten, kto mnie miłuje
    I wszystko, co się w mej nauce mieści,
    Ochotnym sercem chować usiłuje,
    Ten i od Ojca umiłowań będzie –
    Ojciec wraz z Synem u niego zagości
    I już na ziemi odpoczywać będzie
    W wiecznej miłości”.

    Więc żyć miłością – to posiadać Ciebie,
    O Jezu, – Ojca Słowo wiekuiste,
    w Twej miłości zgubić całą siebie
    I wchłaniać Ducha płomienie ogniste,
    Bo kiedy Ciebie o Jezu miłuję,
    Wtedy i Ojciec cały mi się daje,
    Trójca Najświętsza w mej duszy się staje
    Więźniem miłości.

    Więc żyć miłością jest to – Królu chwały –
    Żyć Twoim życiem – wesele przeczyste!
    Jak Ty ukryty żyjesz w hostii białej,
    Tak ja się ukryć chcę z Tobą, o Chryste!
    Dwom miłośnikom samotności trzeba –
    Spojrzenie Twoje całą mą radością,
    W nim tu na ziemi mam już przedsmak nieba,
    Żyję miłością!

    By żyć miłością, nie w Taboru chwale
    Stawiać nam trzeba przybytki na ziemi,
    Lecz za Jezusem mężnie i wytrwale
    Wciąż postępować śladami krwawymi.
    W niebie spoczynek czeka na mnie błogi –
    Tu, krzyż jedyną moją szczęśliwością,
    Patrząc na niego, jako na skarb drogi,
    Żyję miłością!

    Ach żyć miłością – to dawać bez miary,
    Bo kto miłuje, w liczbach się nie gubi,
    I nic za swoje nie żąda ofiary,
    Wiedząc, że miłość rachować nie lubi.
    Lekko biec mogę bo wszystko oddałam
    Sercu Bożemu, co tryska słodkością
    Jeden skarb tylko sobie zatrzymałam
    Żyję miłością!

    Życie miłości precz wyrzuca trwogę,
    Wszelkie wspomnienie występnej przeszłości
    I dawnych grzechów lękać się nie mogę,
    Bo je wyniszczył już ogień miłości.
    W Twoich płomieniach z rozkoszą się gubię,
    O święty ogniu – Tyś moją radością,
    W Tobie jedynie cieszę się i chlubię,
    Żyję miłością!

    Ach żyć miłością – to w naczyniu kruchym
    Trzymać ukryty skarb nieba całego,
    Ja nie anielskim jestem przecież duchem –
    Żyję w powłoce ciała śmiertelnego,
    Ty widzisz, Panie, upadam co chwila,
    Lecz Ty się moją nie zrażasz słabością,
    Twa dłoń mię dźwiga, twarz ku mnie się schyla,
    Żyję miłością!

    Ach żyć miłością – to płynąć wytrwale
    Z hałasem miłości na rozpiętej żagli,
    Wesele, pokój siejąc wokół stale.
    Sterniku Boski! Twa miłość mnie nagli!
    Ciebie samego w duszach bliźnich widzę
    Miłość mi gwiazdą i serca radością,
    Hasła mojego się nie wstydzę,
    „Żyję miłością”!

    Ach żyć miłością, gdy śpisz w łódce mojej,
    To znaleźć pokój wśród szalonej burzy,
    Bym Go zbudziła, Pan mój się nie boi –
    On wie, że czekam końca mej podróży.
    Wiara niebawem rozedrze zasłony
    Dzień jeden tylko… oddycham ufnością…
    Miłość tchnie w żagiel – mknę w wieczności strony.
    Żyjąc miłością!

    Ach żyć miłością – to Mistrza i Pana
    Błagać, by wzniecał płomienne zapały
    W duszy wybranej i świętej kapłana,
    By stał się czysty jak serafin biały.
    Za Kościół święty wciąż modlić się z wiarą,
    Jako za matką, błagać Cię z ufnością,
    Za jego święte sprawy być ofiarą –
    To żyć miłością!

    Ach żyć miłością – to Twarz Twoją świętą
    Obmywać łzami i skruchą ocierać,
    Słysząc, jak bluźnią miłość niepojętą,
    Z bólu i żalu na poły umierać
    I Twoje święte Imię błogosławić
    I za bluźnierców błagać z żarliwością
    Wierząc, że możesz i chcesz ich zbawić,
    To żyć miłością!

    Ach żyć miłością – to oblewać łzami
    Wraz z Magdaleną nogi Twoje święte,
    Jej pocałunki wespół z wonnościami
    Wdzięcznie przez Ciebie zostały przyjęte.
    Widząc to wstaje i na Twoją głowę
    Olejek zlewa ze świętą śmiałością.
    Serce me Twarz Twą namaścić gotowe
    Moją miłością!

    „Ach żyć miłością! – gdzież większe szaleństwo?
    Świat na mnie woła: porzuć to śpiewanie!
    Daremne życia Twojego męczeństwo,
    Daremne Twoich wonności rozlanie!…”
    Kochać Cię Jezu – jak płodna to strata!
    Dla Ciebie tylko wszystkie me wonności,
    Chcę przeto śpiewać, schodząc z tego świata:
    Konam z miłości!

    Umrzeć z miłości!… o męczeństwo błogie!
    Tego męczeństwa pożądam jedynie.
    Cheruby, nućcie wasze pienia drogie!
    Wygnanie moje już wkrótce przeminie…
    Grocie płomienny, nim wieczność nastanie,
    Pochłoń mnie całą, nie szczędź Twej własności,
    O Boski Zbawco, spełń moje żądanie:
    Umrzeć z miłości!

    Umrzeć z miłości – to nadzieja moja!
    Gdy ziemskie ze mnie opadną kajdany,
    Innej nagrody nie chce sługa Twoja,
    Jak tylko Ciebie, o Panie nad pany !
    Miłości Twojej trawi mnie pragnienie.
    Rozpal mnie całą, wyniszcz w zupełności,
    Bo moje niebo, moje przeznaczenie:
    Żyć w Twej miłości!

    Św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>