Wstrząs Adwentu

Jedna uwaga do wpisu “Wstrząs Adwentu”

  1. Adwent jako oczekiwanie na Ukochanego, koniec świata jako czekanie na Oblubienca. Dla mnie to nie piękna poetycka przenośnia. Dla mnie to Prawda. Prawda, którą staram się żyć na codzień. Oddałam się Jezusowi i nigdy nie byłam bardziej wolna i bardziej szczęśliwa niż jestem teraz. Możecie mi wierzyć lub nie. Piszę prawdę. I wiem, że to On, Jezus to sprawił. Sprawia. To prawda, co Ks. mówił w homilii, że Jego miłość nie krępuje, nie uzależnia. Przeciwnie. Wyzwala, podnosi. Sprawia, że mogę odważnie podnieść głowę i spoglądać w Niebo. Pięknie Ks. mówił o pociągu jako podróży przez życie. I tak się zastanawiałam w jakim pociągu jadę ja. I doszłam do wniosku, że jadę drezyną. :) Tak, drezyną. Może dziwne skojarzenie. Ale tak uważam. Ja siedzę na wózku ale kierownicę mojego życia oddałam Komuś innemu. Jezusowi. On nim kieruje a ja mogę bez obaw patrzeć w Niebo. Wiem, że na końcu mojej podróży czekają na mnie Ojciec z wyciągniętymi ramionami. Ufam, że tak jest. I tęsknię za Nim.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>