Gorączka moze być cho­robą, jak biała gorączka, szał, wście­kłość tak wielka że nie można sie ruszać. A Bóg jest pory­wa­jący, to dyna­mizm, to Bóg zazdro­sny szu­ka­jący czło­wieka doświad­cze­niem depre­sji, cho­roby, nie­po­wo­dze­nia. To Bóg namięt­no­ści, śmie­jący się i pła­czący z czło­wie­kiem. I Bóg to wszystko wlał w kobietę. Takie są bowiem jej pra­gnie­nia; pra­gnie­nie gwał­tow­nego pożą­da­nia miło­ści. Poza tym na początku Bóg pole­cił Ada­mowi i Ewie by pano­wali. Ewa miała być pomocą (ezer) męż­czy­zny. W ten spo­sób miała być nie­zbędna Ada­mowi, miała nie wyprze­dzać ani nie stać za męż­czy­zną. Tu coś się stało z teściową Pio­tra. Zamiast stać z boku, chciała prze­jąć wła­dzę. Jej zięć, kan­dy­dat na pierw­szego papieża, zaczyna cho­dzić za jakimś pro­ro­kiem zamiast łowić ryby. Dostała więc bia­łej gorączki. Skąd to wiemy? Bo Jezus uzdro­wil ją tak, że zaczęła słu­żyć. Uzdro­wił jej cho­robą u źródła. Jed­nak uzdro­wi­nie doko­nał się w spe­cy­ficzny spo­sób. „On zbli­żył się do niej…“ Trzeba podejść, spoj­rzeć w oczy. Wielu mężów od lat nie pod­cho­dziło do żony czy teścio­wej, a Jezus pod­szedł do jej świata. „Wziął ją za rękę“ Nie tłu­ma­czył jej, nie logiką a gestem. Jak mało mamy takich gestów… „pod­niósł ją“ nie doło­wał jej nie krzy­czał „znów nie zro­zu­mia­łaś!“ tylko pod­niósł ją… Te trzy cza­sow­niki podejść, dotknąć, pod­nieść wtedy meż­czy­zna ma w kobie­cie pomoc. „On zbi­łył sie do niej i ujaw­szy ją za rękę podniósł“

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2 Responses to “Bóg jest pory­wa­jący, to dyna­mizm, to Bóg zazdro­sny szu­ka­jący czło­wieka doświad­czeniem depre­sji, cho­roby, nie­po­wodzenia… Łk 4, 38–44”

  1. MARIA Says:

    piekne słowa „ujac za rekę i podniesć„ale czy w życiu, zeby pomóc meż­czy­znie /​mezowi/​to wystar­czy? — cze­sto należy uzyc moc­niej­szych argu­men­tów, zeby byc pomocą dla meża.

  2. xTom Says:

    wła­śnie tu jest pro­blem bo słowa „ująć za rękę i pod­nieść“ doty­czą rela­cji męż­czy­zny do kobiety. Kobieta czę­sto musi prze­stać rzą­dzić męż­czy­zną… i cza­sami zamiast cią­gle mu zwra­cać uwagę to pochwa­lić jego intelekt

Leave a Reply