Oremus pro Papa

7 uwag do wpisu “Oremus pro Papa”

  1. Księże Tomku, corragio i „nie lękajcie się”! Jeśli Papież abdykuje to rzeczywiście bramy piekielne muszą być niezwykle pewne i mocne swoich zakus. Ale wierzmy, że ta decyzja Ojca Świętego wyda piękne owoce Prawdy o sytuacji Kościoła i będzie początkiem jego prawdziwego aggiornamento. Fakt, co ma czuć w takiej chwili szeregowy ksiądz? Sam nie wiem, ja czuję mieszankę lęku i niepewności ale widzę w tym wszystkim palec Boży. W roku wiary Benedykt XVI uczył nas jak rozeznawać wolę Stwórcy na ścieżkach życia. Może to jego kolejna- mocna i odważna katecheza dla kapłanów kurczowo trzymających się stołków? Wiem ks.Tomku, że dużo tych „może” ale przecie Abraham też miał ich przed sobą wiele, kiedy wyruszał z Charanu.

  2. Mądre słowa proszę księdza, również poczułem to dziwne uczucie, prawie jak ukłucie hmm zawodu ? Pokładam ufność w Chrystusie, ale uważam że czeka nas, Katolików, ciężki okres, kto wie, może okres próby?
    Zgadzam się także że media będą robić bałagan i zamieszanie, i nie powinniśmy ślepo słuchać tego co piszą czy mówią.
    Z Panem Bogiem.

  3. Ja także czuję smutek…
    Papież Benedykt jest już starym człowiekiem. Chorym.I może nie jest już w stanie prowadzić ster Łodzi Piotra… I jest także bardzo mądrym, rozmodlonym. Swoją decyzję napewno rozważył w sumieniu i przed Bogiem.
    Medialna kanonada na decyzję i osobę papieża już trwa. Rozpoczęły się osądy i spekulacje kto zostanie jego następcą.
    Ja nie oceniam. Po ludzku zwyczajnie mu współczuję i jednoczesnie podziwiam za podjęcie niełatwej decyzji.
    Mogę mieć jedynie pretensje do samej siebie o to, że może za mało się za niego modliłam…

  4. Ufam decyzji Benedykta XVI. Niewątpliwie bardzo trudnej i bolesnej dla wszystkich, ale ufam człowiekowi, który jest dla mnie tak nieczęstym dziś w świecie połączeniem mądrości, skromności i wiary.
    Oczywiście, że jego decyzja będzie porównywana ze świadectwem odchodzenia Jana Pawła II, ale przecież tak naprawdę nic nie wiemy np. o jego stanie zdrowia. Pamiętajmy tylko kiedy po raz ostatni pokazał się publicznie Ronald Regan, a kiedy zmarł – minęły lata. Jeśli Ojciec Święty zdecydował się na taki krok, to wierzę że wie co robi.
    Cóż, jakkolwiek to nie zabrzmi, prawdopodobnie łatwiej – lżej przyjęlibyśmy śmierć papieża, a nie jego rezygnację… ale jest jak jest i jedyne co możemy zawsze zrobić (i co powinniśmy robić) to po prostu się pomodlić.
    Z Panem Bogiem.

  5. Skoro dla biskupa wiekiem emerytalnym jest 75 lat to może i abdykujący przede wszystkim ze względów zdrowotnych 86-letni biskup Rzymu nie powinien aż tak dziwić.
    Ciekawe czy podczas sede vacante jest możliwość uzyskania jakiegokolwiek odpustu?

  6. Smutek…
    Jutro rozpocznę odmawianie nowenny pompejańskiej w intencji papieża Benedykta XVI, wyboru nowego papieża oraz wszystkich kapłanów i misjonarzy. Nowenna trwa 54 dni i zakończy się w piękny czas , Niedzielę Miłosierdzia Bożego.
    Przez wszystkie te dni odmawiamy trzy części Różańca św., można odmawiać cztery z Tajemnicami Światła.
    Trochę wysiłku, a ile łask można wyprosić. Bóg jest bardzo hojny i o naszych potrzebach będzie pamiętał :)

    Dzisiaj sięgnęłam do „Informatora pielgrzyma” nr 13
    (198)2012r. w którym umieszczona jest homilia Ojca
    Świętego Jana Pawła II wygłoszona 18 sierpnia 2002r. w czasie Mszy św. beatyfikacyjnej na krakowskich Błoniach.
    Papież powiedział:
    „…Służbą miłosierdzia było życie błogosławionego Jana Balickiego. Jako kapłan miał zawsze otwarte serce dla wszystkich potrzebujących. Jego posługa miłosierdzia przejawiała się w niesieniu pomocy chorym i ubogim, ale szczególnie mocno wyraziła się przez posługę w konfesjonale. Zawsze z cierpliwością i pokorą starał się zbliżyć grzesznego człowieka do tronu Bożej łaski.
    Wspominając o tym, zwracam się do kapłanów i seminarzystów: proszę was, bracia, nie zapominajcie, że na was, szafarzach bożego miłosierdzia, spoczywa wielka odpowiedzialność… ”
    Ks. Pawlukiewicz powiedział, że posługa w konfesjonale jest dla kapłana najtrudniejsza i niestety unikają jej.
    Kapłan w konfesjonale przed mszą św., jak potrzeba to i po mszy św. …

  7. Opisane przez Państwa uczucia to chyba raczej skutek zaskoczenia, jakie wywołał BXVI niż faktycznego lęku/rozczarowania. Bez wątpienia papież podjął ogromnie odważną decyzję i za to wielki szacunek. Jest to złamanie w pewnym sensie obowiązującego ducha Tradycji (bo już nie litery prawa), ale wbrew temu, co często się mówi, Kościół nie jest rzeczywistością oraz instytucją niezmienną, a odwrotnie – dynamiczną i w ciągłym ruchu. Zmienia się jego Tradycja (oraz prawo), więc być może z czymś takim będziemy mieli także i teraz do czynienia. Papież pełni również role stricte polityczne – o tym nie należy zapominać, stąd ewentualna kadencyjność albo wiek emerytalny w odniesieniu do papieża to koncepcje, których nie należy a priori odrzucać, ale pochylić się nad nimi z odpowiedzialnym namysłem. Wszak wprowadzenie swoistej regularności konklawe zwiększałaby wpływ „kolegialności” (ucieleśnionej przez wybierające papieża grono kardynałów) na kształt instytucjonalny KK i jego naukę. To jest inne niż aktualne rozwiązanie, ale samo w sobie nie może być oceniane jako dobre/złe, a co najwyżej jako mniej lub bardziej funkcjonalne.

    I z innej beczki – uwaga raczej ogólna niż odnosząca się do tego blogu, KK aktywnie uczestniczy w publicznym dyskursie, więc odmawianie lub podważanie prawa ludzi niezwiązanych z KK do wypowiadania się (choćby głupiego) na jego temat i w związku z oceną pontyfikatu jest nieuzasadnione. Ich argumenty i teorie powinny być kontrowane uwagami merytorycznymi. Pamiętajmy, że wypowiedź świadczy zawsze o tej osobie, która ją wygłosiła, a nie o tej, do której była skierowana.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>