Cezarea Filipowa jest daleko od Jerozolimy. Daleko od świątyni, daleko od Boga. Za daleko… Żaden pobożny Żyd tam nie chodził. To teren pogan. Samo miasto to miejsce kultu bożka pana. Jego świątynia stała na ogromnej skale a w niej znajdowała się szczelina, w której składano w ofierze dzieci. Uważano ją za bramę piekła. Współczesnym Jezusa wydawało się że będzie ona trwała wiecznie, tak potężny miała fundament. W takim miejscu Nauczyciel pyta. Za kogo Mnie uważasz? Piotr odpowiada. Jest już nowa skała. Dzis kiedy nie ma świątyni bożka pana, ale nadal składane są ofiary z dzieci Nauczyciel pyta. Teraz w Cezarei Filipowej, w miejscu pogańskim gdzie trudniej się przyznać do Mistrza niż w Jerozolimie. Za kogo Mnie uważasz? Kiedyś w barze z kebabem siedział muzułmanin. Siedział i na koralikach i po cichu wymieniał imiona allaha. Popatrzyłem na niego i pomyślałem że nigdy nie widziałem katolika idącego ulicą i odmawiającego różaniec, a w restauracji w katolickim kraju nikt już chyba nie czyni znaku krzyża przed posiłkiem. A kiedyś kreśliło się znak na nowym bochenku… Za kogo uważasz Nauczyciela? Jedni mówią że jesteś prorokiem jak ogień, inni że Jan powstał. Ktoś powiedział że jesteś komunistą, bo wszystkich traktowałeś równo. Ktoś inny, że jesteś liberałem ponieważ kazałeś pomnażać majątek. Może jesteś humanistą w końcu nic co ludzkie nie jest Ci obce… A za kogo TY uważasz Nazarejczyka? Skąd ta cisza w Tobie?
Dobrze, że znalazł się Piort, chociaz jeden z dwunastu. On jednak też znał tylko odpowiedź z drugiej klasy podstawówki. Nie pojął kim jest Pomazaniec. Bo wiara rządzi się swoimi prawami i nie daje gwarancji na łatwe życie. Wiele osób stępiło by rogi Ewangelii, alebo usunęłoby krzyż, bo zawadza, bo jest taki staroświecki, zbyt twardy… Wszystko rozbija się o krzyż…
